#AuvoQ

Wydarzyło się to jakieś trzy lata temu, jesienią.

Wracałem z moją dziewczyną od rodziny, jedziemy drogą gdzieś między Pcimiem Dolnym a Górnym, późny wieczór, pusto i mgła jak cholera. Jadę wolno, bo na poboczu co i rusz jakiś leśny zagajnik i kto wie, czy jakiś jeleń z niego nie wybiegnie. Dziewczyna zaczyna coś przebąkiwać o horrorze, który ostatnio widziała, ale na razie wszystko w formie żartu, chociaż ta mglista atmosfera zaczyna nam się powoli udzielać.
I nagle słyszę jej krzyk "STÓJ" - myśląc, że coś stoi na drodze, wcisnąłem hamulec i auto zatrzymało się z piskiem.

- Coś tam było, na poboczu, leżało, widziałam! - zaczyna mówić moja dziewczyna, z jakiegoś powodu zniżając głos do szeptu. Nie wierzę w duchy i zmory z czarnymi włosami z japońskich horrorów, więc zupełnie bez lęku opierdzieliłem ją i już chciałem ruszać dalej, ale ona tak nalegała by to sprawdzić, że w końcu jak ostatni idiota z wymienionych wcześniej filmów ruszyłem poboczem z latarką i w kamizelce odblaskowej. Z lubą uczepioną mojego ramienia.
Po chwili światło latarki padło na coś czarnego, co faktycznie leżało na poboczu. Z daleka, przez mgłę, wyglądało na worek na śmieci. Przez chwilę miałem złudzenie, że worek ciut się poruszył, chociaż wiatru nie było, no, ale wiadomo, w takiej scenerii mózg płata figle.

- Worek, zadowolona? - pytam, i wtedy w blasku światła odbiły się dwa ślepia. Moja dziewczyna pisnęła, ja dostałem paraliżu, a worek wstaje i zamienia się w bestię z koszmarów. Gdzieś na asfalcie widać plamę krwi, dwa ślepia jarzą się w zarysie czarnego cienia, wszystko w obłokach mgły, już sam nie wiedziałem, czy to jawa czy sen. Ja już bym po męsku uciekał, ale dziewczyna odważnie zaczyna się zbliżać do bestii, mimo tego, że trzymam jej nadgarstek tak mocno jak tylko mogę. Bestia też się zbliża, widać potargane kudły i pysk, który tylko King potrafiłby opisać.

Tak poznaliśmy Bestię. Psa z pobocza. Istotę z tak szpetnym ryjkiem, że nawet po wyleczeniu obrażeń związanych ze spotkaniem z jakimś samochodem nie wygląda on najlepiej. Mieliśmy znaleźć dla niego dobrą rodzinę, bo nie chcieliśmy mieć psa. I tak "szukamy" od trzech lat. Jest naszym przyjacielem i towarzyszem, chociaż czasem jak się napotka jego ślepia w ciemnym pokoju, to dreszcz człowieka przechodzi. Nikt też się przy nim nie zatrzymuje i nie mówi "och, jaki śliczny piesek, można pogłaskać?", a to wielka szkoda, bo Bestia przywitałaby się z każdym.

Prawie nikt nie wie, że przy spotkaniu tego "miluszka" prawie posikałem się w majty.
Puzon Odpowiedz

„Uciekł po męsku” Rozbawiłeś mnie. Dla mnie dobrze i ciekawie napisane.

ToTylkoJa90

Zgadzam się. Ciekawy styl, ale niewymuszony, naturalny. 😊

BialyPiernik Odpowiedz

Fajnie byłoby zobaczyć zdjęcie Potworka :)

JedenDziewiecTrzy

@BialyPiernik No nie wiem, czasem pisząc z dziewczynami np na gg, już po wysłaniu przez nie zdjęcia wolałem żeby to się nie wydarzyło bo wcześniej fajnie się pisało a po zobaczeniu fotki czar prysł.

BialyPiernik

@JedenDziewiecTrzy - ludzie to inna sprawa, kobiety nie zawsze bywają urodziwe, ale psy z samego względu bycia psami już owszem :)
Taka pokraka merdając ogonem na Twój widok nie będzie kochana? Może być nawet obiektywnie brzydki, ale za taka miłość, która daje, nie zauważysz więcej poza jej „pięknem”.

Karambolwerbalny Odpowiedz

Tak się wczułam że mi chałka spadła. Masz szczęście że masłem do góry. Fajnie napisane :)

LaniaLania

Mam nadzieję, że zachowales/aś zasadę 5 sekund !

Karambolwerbalny

No raczej! Chałka z masłem to smak i zapach miłości, jest jak anioła głos, przy chalce oddycham, znika całe zło etc. A przepijana kakao......

LaniaLania

Nie gadaj , diete mam ! :(

Karambolwerbalny

Dasz radę, tylko silna wola i sie nie lam! Powodzenia!

LaniaLania Odpowiedz

Plus za "Męską Ucieczkę "

NOTHING000 Odpowiedz

Już myślałam, że z tym "coś leży na poboczu" dziewczyna cię wkręca 😀 Fajnie, że tak wyszło i daliście poszkodowanemu zwierzakowi dom.

Uje Odpowiedz

Zero instynktu samozachowawczego - wysiadać z samochodu pośrodku niczego

Ala223 Odpowiedz

Super wyznanie😁😄

ZapachZimy Odpowiedz

Może to nie pies, a tylko coś co udaje psa? :)

Kurde26 Odpowiedz

Uratowałeś mu życie. Teraz twoja dusza należy do niego. Pan twój jest i władca a gdy go oddasz będziesz potępiony siedmiokrotnie a dusza twa w mękach będzie się snuć nocą po drogach. Twoje ciało za życia gnić będzie i cuchnąć. A na koniec odpadnie ci Wacek

ciemnamasa Odpowiedz

Kocham brzydkie psy. Wszystkie moje takie były. Z defektami, uszkodzone, po przejściach, niekochane. Każdy z nich był na swój sposób wyjątkowy i piękny. Kochałam je wszystkie. Tylko teraz wyjątkowo trafiła mi się psia księżniczka, którą wszyscy się zachwycają.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie