#AuB6u

Pewnego dnia poszłam na przystanek i czekałam na autobus, który miał mnie zawieźć do szkoły. Pojawiłam się tam kilka minut wcześniej, coby majestatyczna maszyna nie odjechała beze mnie. Okazało się, że na przystanku nie było żywej duszy, oprócz mnie.

Nagle podjeżdża czarny samochód, a w nim siedzi mężczyzna. Uśmiecha się, gapi się na mnie i dostrzegłam, że rozwija taśmę, patrząc mi w oczy. Wszystko się we mnie trzęsło, pomyślałam że to ostatnie chwile mojego życia - albo wywiezie mnie do jakiegoś domu publicznego albo zgwałci i zabije. 

Gość otwiera drzwi od samochodu, robi krok w moją stronę, ja zaczynam panikować i już przymierzam się do biegu. Okazało się, że rozwieszał plakaty promujące mecz...
F9T Odpowiedz

I ten mini-zawał :D

Margaret Odpowiedz

Ha ha ha! ♥

Dodaj anonimowe wyznanie