#Atv35
Nie działają na mnie leki przeciwbólowe, albo działają przez tylko kilka dni, skany głowy są czyste i lekarze powoli przestają mi wierzyć. Rodzina myśli, że wymyślam.
No i tak sobie żyję z wiertłem w głowie i czekam, aż przejdzie, albo w końcu nie wytrzymam i z bólu po prostu zejdę.
Jakie robiłeś badania? Tomografię komputerową, rezonans magnetyczny, rentgen? Czy badałeś też krew, mocz oraz robiłeś posiewy? Czasem ból w jednym miejscu, to objaw choroby innego miejsca. Jeśli zrobiłeś wszystkie możliwe badania i nie znaleziono przyczyny, to może warto iść do psychologa? Bóle somatyczne to częsty synndrom chorób/zaburzeń psychicznych.
Nie jestem autorką, ale miałam ten sam problem.
Jak ból w oczodole się pojawiał, nie było szans że zniknie tego samego dnia. Musiałam przespać cała noc, żeby przeszło, chociaż i to nie dawało gwarancji. Potrafiłam nawet wymiotować z bólu, był potworny. Miałam:
Badanie krwi - wszystko w idealnej normie
Tomografię - wszystko w normie
Rezonans magnetyczny - wszystko w normie
Wizyta u neurologa i okulisty (noszę okulary) - wszystko w normie.
Więc zaczęłam,, badać " się sama.
Zaobserwowałam, że ból głowy wywołują u mnie orzechy i stres, oraz niskie ciśnienie atmosferyczne.
Tabletki kompletnie nie pomagają. Ani ibuprofen ani paracetamol.
Kiedyś byłam w pracy i poskarzylam się koledze na ból głowy. Dał mi dość dziwną poradę. Powiedział, żebym popiła tabletkę kawą lub energetykiem.
Od tamtej pory, kiedy dopada mnie ból, a wiem, że muszę być na nogach, stosuję tę metodę. Wiem wiem, to mało zdrowe, ale nie robię tego często, jedynie w kryzysowych momentach. Czasem piję sam energetykal i również mi to pomaga, podejrzewam że po prostu jest taką przeciwwagą do niskiego ciśnienia.
Może chociaż trochę Ci to ulży, autorko. Tylko nie przesadzaj z ilością.
*sam energetyk. Przepraszam za błąd
@Praca zamiast energetyków spróbuj solpadeine. :)
Skoro energetyk pomaga to masz bóle przez ciśnienie lub z powodu poziomu cukru.
Moja kumpela też miała takie bóle drastyczne i okazało się, że to ataki paniki i nerwica.
@Praca: Kofeina wzmacnia działanie paracetamolu, dlatego pewnie poradził popijanie kawą lub energetykiem. Tak jak ktoś wyżej napisał spróbuj Solpadeine, to są takie tabletki (kapsułki lub rozpuszczalne do picia), które mają paracetamol, kofeinę i dodatkowo kodeinę, która też pomaga wzmacniająco dla paracetamolu :)
Może się troszkę czepiam, ale rozbawiło mnie nieco stwierdzenie, że kodeina działa "wzmacniająco dla paracetamolu". Chyba odwrotnie. Może nie jest to do końca błąd tak powiedzieć, w końcu oba są środkami przeciwbólowymi i jakoś tam działają krzyżowo, ale w skali działania to paracetamol ma 1/100, a kodeina może 50. Różnica jest ogromna, para to przy kodzie zabawka dla dzieci. Chociaż za dużo kodeiny w Solpadeine wcale nie ma (jedynie 8mg), więc ma jakiś tam sens to połączenie (ale i tak paracetamol to syf; niestety jeśli chodzi o kodeinę, to dostępne są tylko preparaty łączone).
RTG w przypadku bolów głowy wykaze absolutne G. Co się zobaczy na rtg głowy mogę powiedzieć od ręki - czaszkę.
Jeśli chodzi o leki - ostrożnie z paracetamolem. BARDZO łatwo jest go przedawkować, a jako przecibólowiec tak naprawde śednio działa. Dawka, która moze sprawić, że watroba spakuje walizki i się wyprowadzi stoi już na poziomie 4g - gdzie przecietnej tabletce jest 500mg - 8 tabletek i żegnaj wątrobo, witaj przeszczepie.
Co do tabletek z kodeiną - kodeina nie wzmacnia paracetamolu - kodeina to pochodna morfiny, która pod wpływem metabolizmu wątroby - przekształca się w morfinę. W lekach kombinowanych ma działanie wspomagające działanie przeciwbólowe - jednak działa ona sama z siebie, a nie wzmacnia.
Tak jak pisał @SorryEverAfter - paracetamol to przy kodzie zabawka dla dzieci.
Preparaty z czysta kodeina są - tyle, że nie w Polsce. U nas jest kilka wynalazków w połączeniu z innymi substancjami - najczęściej paracetamolem - przy czym są one bez recepty, ale z ograniczeniem sprzedazy do maks 240mg w opakowaniu - stąd solpadeine ma "dziwną" ilośc 24 sztuk.
Eksperymentowania w związku tym czym kodeina jest - nie polecam stanowczo, prędzej zdechnie sie od paracetamolu niż coś poczuje.
Zaburzenia psychiczne są diagnozowane właśnie jak lekarz nie potrafi zdiagnozować pacjenta (którego stan jest stabilny) i właśnie przestaje wierzyć. Słyszałem mnóstwo historii pacjentów "leczonych" przez psychoterapię/lekami psychotropowymi którzy byli po prostu źle "zdiagnozowani". Do autorki nie poddawac sie chodzic po lekarzach :)
Ja miałam takie bole myslalam ze nie wytrzymam migreny po 2 tygodnie. Okazalo sie ze to od alergii, moze pod tym kontem sie przebadaj.
Miałem podobną historię z bólem, choć innego miejsca głowy.
Neurolog, laryngolog, okulista, psychiatra, stomatolog, rezonans głowy, kręgów szyjnych, tomografia, badania krwi.
Leki przeciwpadaczkowe dawały ulgę, ból był mniejszy ale nie znikał. Skutki uboczne dawały w kość.
Trwało to dwa lata. W końcu trafiłem do neurologa, który miał na studiach praktyki na stomatologii. Polecił zrobić szynę stomatologiczną. Dentysta się opierał, bo nie mam objawów. Ale zrobił. W tydzień było po bólu. Używałem rok i nie wrócił. To było 9 lat temu.
Brzmi jak klasterowy ból głowy. Dobrze byłoby się przejść do poradni leczenia bólu, bo jak będziesz się faszerować źle dobranymi nlpz-ami to tylko sobie zepsujesz organizm, uzależnisz się albo uodpornisz i będzie lipa.
Masz na mysli chyva psychiczne uzaleznienie...? Bo nlpz nie uzalezniaja ciala
@Panieneczka
Jesteś w stanie się fizycznie uzależnić nawet od ibuprofenu, nie mówiąc już o mocniejszych a nadal ogólnodostępnych lekach, jak ketoprofen czy nimesiluid. A jak sięgnie po wspomnianą wyżej Solpadeinę, która jest nie wiedzieć czemu także dostępna bez recepty, a zawiera kodeinę, która już nawet nie jest nlpz tylko opiatem... No to można się uzależnić nawet po pierwszej dawce.
Spróbuj zbadać też wzrok ;) Miałam tak samo, teraz wyszło, że pomimo małej wady wzroku, noszenie okularów pomaga.
Dokładnie! Od jakichś dwóch lat noszę okulary i zdecydowanie rzadziej boli mnie głowa niż kiedyś, a przez całe dotychczasowe życie potrafiłem mieć bóle codziennie lub co kilka dni, łącznie z wymiotami i problemami z widzeniem. Pomaga mi też w porę wzięty Ibuprofen Max.
Brzmi jak klasterowy ból głowy
Nic w tym wyznaniu nie wskazuje na klasterowy ból głowy. Oprócz tego, że ból jest silny.
Lokalizacja bólu, długość napadów, rodzaj bólu, brak reakcji na leki i brak ewidentnej przyczyny mogą wskazywać na klasterowy ból głowy. Mogą, nie muszą
Klasterowe bóle głowy są bardzo charakterystyczne, a z tego, co jest napisane w tym wyznaniu, wynika, że mogą to być zwykłe migreny. Klasterowy ból głowy skupia się z jednej strony głowy, pojedynczy atak nie trwa dłużej niż kilkadziesiąt minut, klaster może trwać miesiącami, chory podczas ataku miewa myśli samobójcze (z powodu siły bólu), jest pobudzony, oczy zazwyczaj łzawią. Pomiędzy atakami podczas klasteru część głowy, która ulega atakowi, jest cały czas zmrowiała. Mogę tak wymieniać dalej, ale przypisywanie KBG autorowi tego wyznania to jak przypisywanie depresji każdemu, kto ustawi smutny opis na gadu gadu.
Brzmi jak objawy, które miała moja mama. Żadne tabletki nie pomagały, nawet najsilniejsze, a taki ból potrafił trwać do tygodnia w różnym natężeniu. Pomogła dopiero dieta dobrana przez endokrynologa pod kątem Hashimoto. Do tego wizyta u okulisty i badanie nerwu wzrokowego. Nie chcę stawiać diagnoz, ale kompleksowe badania powinny rozwiązać problem. Nie warto się męczyć, a samo z siebie najprawdopodobniej nie przejdzie...
To jak u mnie. Tylko to nie bylo ani hashimoto, ani wzrok, ani kregoslup, ani zatoki, a rezonans pokazał, ze jest czysto. Mi pomogły witaminy.
Ja Ci wierzę. Mój chłopak ma to samo. U niego doszły jeszcze epizody utraty wzroku na kilka-kilkanaście godzin (miał 2 takie napady w ciągu ostatniego roku). Najpierw był leczony na nadciśnienie, ale okazało się, ze wcale nadciśnienia nie ma (lekarka miała zepsuty sprzęt!!!)
W rezonansie natomiast wykryli heterotopię istoty szarej (2 małe guzy), ale zmiany są tak małe, że nie mogłyby powodować bólu. Byliśmy prywatnie u kilku neurologów, ale niektórzy nawet nie raczyli spojrzeć na zdjęcia z rezonansu, tylko od razu na opis, potem wszyscy zgodnie rozkładali ręce. A jego boli i to codziennie od lat bez przerwy.
Jesteś/byłeś sportowcem? Mój chłopak trenował ruckby i ręczną, miał wiele urazów głowy, może to ma jakiś związek ze sobą?
Nie wiem co Ty badałeś, ale my zbadaliśmy również wzrok, bo od dużej wady głowa boli. Wykluczyliśmy wadę wzroku. Jest jeszcze jedna poszlaka: rozwalone nerki. U chłopaka wykryli jedną prawdopodobnie niedziałającą, a to może mieć niby wpływ na głowę i bóle pleców (plecy tez go bolą). U nefrologa jeszcze nie byliśmy bo nawet prywatnie czeka się 3msc. Daj proszę znać, gdy dowiesz się skąd te bóle, bo mi serce krwawi jak sobie pomyślę, ze jego boli codziennie.
morfina
Jest w Polsce taki lekarz-Piotr Nogal który zajmuje się podobnymi przypadkami, może spróbuj się skontaktować?