#9bR4Z
Tylko mam żal do mamy. Nigdy mi nie podziękowała, ba! nie powiedziała, że kocha. Nie powiedziała, że jest ze mnie dumna (nie mam tu na myśli tych wszystkich kłótni).
Co gorsza - ona tak traktuje moje dzieci. Gdy się spotykamy, nie zapyta co u nich w szkole, jak minęły wakacje. Traktuje je jak powietrze. Za to godzinami potrafi im opowiadać o ich kuzynostwie czy dzieciach sąsiadów.
Nawet nie wiecie, jak to boli... Próbowałam z nią rozmawiać, ale to jak mówienie do ściany...
Tak to jest, że często osoba, która zrobiła najwięcej, jest niedoceniana. Od niej się wymaga, robi awantury, gdy wreszcie się postawi i nigdy nic nie daje.
Chyba powinnaś zrobić sobie przerwę od matki. Może zrozumie. Jeśli nie, to możecie się przecież spotykać raz do roku, w którejś święta.
Zerwij z nią kontakt, nawet jeżeli to częściowo wina przejść związanych z mężem pijakiem, to jak widać na twoim przykładzie da się żyć normalnie, a jeśli twoja matka nie chce się zmienić (wnioskuje z ostatniego zdania), to widać nie zależy jej na dobru wnuków.
Jakbym czytała o mojej rodzinie. Moja mama także nie interesuje się wnukiem a jak już z łaski go odwiedziła cały czas był tylko temat dziecka siostry. Mojego syna nigdy nawet nie wzięła na ręce czy kolana. Dlatego ja uciekam kontakt do niezbędnego minimum. Dziadkowie mojemu synowi się nie udali niestety za to ja staram się być taka matka jakiej ja nigdy nie miałam. Olej to czasami poprostu nie warto. Moja matka jest wyprana z uczuć myślę że z twoją też jest podobnie. Lata z alkoholikiem zmieniają człowieka bezpowrotnie
hmm
Małe dziecko broni dorosłej kobiety i młodszego rodzeństwa.
I od tej kobiety spodziewa się podziękowania? Nie ma szans.
Mama nie wywiązała się z obowiązków matki. Nie stała za swoimi dziećmi, nie broniła ich jak lwica przed agresją ojca. Nie wydrapała mu oczu pazurami. Skrzywdziła swoje dzieci i świetnie o tym wie. Co nie znaczy, że się kiedykolwiek do tego przyzna. Ale wewnętrznie wie.
I wiesz co? Jest zła. Jest zła na siebie za to, że była taka słaba, że nie umiała się postawić. Ale o wiele łatwiej jest przenieść tę złość na Ciebie, Autorko.
Zauważ, jak to działa. Ludzie bardzo często gardzą tymi, którzy im pomagają. Posłuchaj, jak mówią o tych, którzy pożyczają im pieniądze. Którzy pomagają im w urzędach, wyręczają w różnych sprawach. Wdzięczność to akurat najrzadziej spotykane uczucie w takich wypadkach. Choć też się zdarza. Ale złość, uraza i niechęć - o taaak!
Gdy ktoś nam pomaga, dobitnie pokazuje nam naszą słabość. A to czyni nas w naszych oczach gorszymi a jego kimś lepszym. I za tę lepszość byśmy mu chętnie w dupę nakopali.
Odpuść sobie czekanie na podziękowanie. Po prostu zrozum, że Twoja mama czuje się przy Tobie słaba i zła na siebie. Sama Twoja obecność przypomina jej o tym, co schrzaniła.
cos mi sie zdarje, ze tak, jak zebralas o milosc matki w dziecinstwie, tak zebrzesz dzisiaj
przestan i zobacz, co sie stanie
jak nic, to nie warto w ogole utrzymywac kontaktu
wiec ja tez olej, nie dzwon i nie odwiedzaj?
Że też jeszcze chce ci się do niej gadać...
Sprzedaj jej strzała w ryj i niech się ogarnie, albo nie pokazuje, bo to jakaś parodia.
Odpuść sobie, masz własne życie i zamknij drzwi starego
Nie bój się, też pochodzę z patologii i moja matka nigdy nie powiedziała mi nic miłego. Także kontaktu z nią nie mam.