#AtpJ1

Jestem w trzeciej klasie gimnazjum (15 lat) i przyjaźnię się z chłopakiem w wieku dwudziestu trzech lat. Wiem jak to głupio brzmi - osiem lat różnicy, na pewno mnie wykorzysta itd.
Ale nie, tak nie jest, to bliższy przyjaciel moich rodziców, a że ja nie mam rodzeństwa, to złapałam z nim dobry kontakt.
Jeszcze dodam, że bardzo często jak skończy zajęcia na uczelni, to odbiera mnie ze szkoły i zawozi do domu, żebym nie tłukła się autobusem. Tyle słowem wstępu.

Ostatnio mam naprawdę dużo nauki, do konkursów i olimpiad, więc staram się omijać takie „bezsensowne” lekcje typu: godzina wychowawcza czy ostatni WF.
Na ogół rodzice mnie usprawiedliwiają, bo ze szkoły sama z siebie wyjść nie mogę.
No i ostatnio obiecali, że tak jak zawsze będę miała usprawiedliwienie i Patryk będzie na mnie czekał, bo kończy zajęcia jakoś o podobnej porze. OK.

No ale okazało się, że zapomnieli... miałam naprawdę strasznie dużo do nauki, więc zależało mi na wyjściu. Patryk już stoi kilkanaście minut, a ja siedzę w klasie.
Nagle dostaje SMS "Ja to załatwię".
Ech, długo nie musiałam czekać.

Otworzył z impetem drzwi do sali, w której miałam lekcję, wychowawczyni coś tam mówi, wszyscy słuchają i nagle on przerywa słowami:
- Karolina, co ty tu do cholery jeszcze robisz?! Przegapimy wizytę u ginekologa, a jak mam wychowywać to dziecko, to muszę wiedzieć, czy jest moje!
Pani wielkie oczy, ja mam policzki w kolorze pomidorów, ale chociaż mogłam wyjść :)

PS Następnego dnia ja i moi rodzice zostaliśmy zaproszeni na rozmowę do mojej wychowawczyni.
SzczurzyPomiot Odpowiedz

Pomysł może i głupi, ale zadziałał?
Zadziałał.

ZywiecZdrojxD Odpowiedz

Rozbawiło mnie to strasznie.
Miłe wyznanie

Oikawa Odpowiedz

Trochę przypał, ale chociaż mogłaś wyjść :D

OgonekUszaka Odpowiedz

Poznałam swojego teraźniejszego narzeczonego, gdy miałam 15 lat. Przez 6 się przyjaźniliśmy. Teraz mam 28, on 35 i jakoś różnicy wieku nie widać :)

sinstaar

Mój narzeczony także jest 7 lat starszy, a tez tego ani nie Odry ani nie widać. :)

sinstaar

Odczuwamy*

Odpowiedz

Kolega śmieszek wybiera się ze mną na wesele w czerwcu, z powodu braku partnera. Mam nadzieje, że nic nie wykombinuje przed moją dalszą rodzinką

ChristopheGiacometti Odpowiedz

WYJDZ ZA TEGO WARIATA

LerArJu Odpowiedz

Mistrz.

Hjklk Odpowiedz

Pozdrów go ode mnie 😂 bratnią duszę w nim wyczuwam

SweetLittleDevil Odpowiedz

Nie lubię czytać kilka razy tego samego wyznania, ale to przeczytałam już chyba z 5 razy :)

Angeel Odpowiedz

Ten uczuć gdy sam masz 15 lat i wszyscy twoi znajomi są w większości na studiach, bo rówieśnicy to debile śmiejący się przez 5 minut na słowo "seks"...

Mammalia

Mam 18 lat ludzie z mojej klasy śmieją się po usłyszeniu słowa "kał", o śmiechach po usłyszeniu słowa "napletek" to nie ma co nawet wspominać. Najlepsze (a raczej najgorsze) jest to, że to biolchem.

Ookami

Nazwijcie mnie żałosną gówniarą, ale są słowa, które nie ze względu na znaczenie a na brzmienie są zabawne.

Mammalia

@dihydroksyaceton, możliwe, że jesteśmy w tej samej klasie. U mnie z nerki i moczowodu też się śmiali.

Mammalia

Ookami, nie wiem co jest śmiesznego w słowie "nerka" albo "kał". Słowo jak słowo, a śmianie się jak 5 latek i przeszkadzanie w lekcji bo nauczyciel powiedział "moczowód" jest po prostu mało dojrzałe.

Tucha

Ekhem...
U mnie ostatnio na studiach ludzie śmieli się ze słowa joint (staw) (na j. angielskim zawodowym), nie mogli przestać przez 5 minut. To jest dopiero chore, ludzie po 21 lat

Assimilatte

Jestem na biolchemie i moi znajomi nie potrafią powiedzieć na łacinie "odbyt" bez śmiechu lub zawstydzenia :")
Na szczęście tylko niektórzy tak reagują...

bazienka

moi koledzy w maturalnej ie wiedzieli co to cynizm, gadali o dupach, ale slowa penis wymowic sie wstydzili

CirillaFiona

Jestem w medycznej szkole policealnej i mam w grupie dorosłe, zamężne, dzieciate kobiety, a też śmieją się jak słyszą na anatomii "penis", "wagina" czy "sutek"...

Zobacz więcej komentarzy (24)
Dodaj anonimowe wyznanie