#Ar4YE
Dodam tylko, że w tych czasach byli naprawdę majętną rodziną.
Kiedy byłam u nich już 2 dzień, usłyszałam od "wujka" słowa, które pamiętam do dziś, "kiedy ona wreszcie stąd pojedzie, siedzi nam na głowie i żre za nasze pieniądze"...
Wtedy pierwszy raz w życiu poczułam się jak kompletne zero, jak wyrzutek, który jest nikomu niepotrzebny.
Poszłam do sąsiadów, i poprosiłam, żeby zadzwonili do mojego taty, żeby po mnie przyjechał.
Nigdy nie powiedziałam rodzicom co usłyszałam, skłamałam, że nudziło mi się tam i tęskniłam za moimi zwierzakami, nie chciałam im robić przykrości.
Krótkie przesłanie, dzieciaki rozumieją więcej niż wam się wydaje i uwierzcie, zostaje do końca w pamięci, minęło ponad 20 lat od tamtego zdarzenia, a ja nadal nie rozmawiam z moim "wujkiem".
Mogłaś powiedzieć rodzicom, pewnie nawet nie mają pojęcia jakim chamem jest twój wujek.
Super nick😂😂
Za 12 dni sezon 7 ajjj❤❤
@Michonne Wiesz na jakim kanale ma być emitowany? Jakoś nigdzie nie mogę znaleźć informacji, a nie chcę przegapić premiery :D
VOX :)
Na Fox 23 w USA, a 24 premiera w Polsce w nocy o 3:30 lub wieczorem o 22:00 😊💕
23 i 24 października oczywiście xd
Dziękuję, nie mogę aię doczekać :)
Z rodziną to tylko dobrze wychodzi się na zdjęciach. Postąpiłabym tak samo
Ale tak jak autorka czy tak jak "wujek"?
Powiem więcej. Dzieci czują czy są mile widziane. Mimo, że nikt im tego w twarz nie mówi, wiedzą, że są problemem.
Dokładnie, choćbyś nie wiem jak udawał wyczuja to, tak samo jak dobrych ludzi
Spoko, miałam podobnie z własną babcią. Moją siostrę uwielbiała, mnie nie znosiła, nie wiadomo, dlaczego (byłam grzecznym, bezproblemowym dzieckiem, siostra też). Wiele razy słyszałam, co o mnie mówi, pamiętam też, jak przyjeżdżając po nas na wakacje kłóciła się z rodzicami, że mnie nie chce zabrać... Dzieci wszystko rozumieją i pamiętają.
Moj Kochany "wujaszek" doskonale wiedzial ze slyszalam jego slowa, ale ze w tamtych czasach mial kasy jak lodu, uwazal sie za lepszego.
Nigdy nie powiedzialam rodzicom bo moj tato pracowal u niego przez kilka lat, ale jak zaczal go traktowac jak popychadlo to tato stwierdzil zeby sobie sam pracowal.
Boże co za koleś
Ja bym powiedziała cioci coś w stylu np przy obiedzie " chyba pójdę już do pokoju nie chcę żreć tak dużo za wasze pieniądze"
A wujek wie dlaczego z nim nie rozmawiasz? Kurde autorko jestem strasznie ciekawa co na to wujek?
Wie doskonale ale jest na tyle zawziety, ze nawet nie potrafi powiedziec przepraszam, juz ponad 20 lat...
Obawiam się, że takie sprawy go nie interesują. Brzmi jak jeden z tych ludzi, którzy na porządku dziennym krzywdzą innych, żeby się ich pozbyć czy zobaczyć oczekiwaną reakcję. Niektórzy osiągają "sukces" brakiem skrupułów.
To prawda, dzieci pamiętają przykrości... Sama pamiętam, że gdy byłam jeszcze w wieku przedszkolnym, babcia powiedziała mi, że jestem im niepotrzebna i nikt mnie w domu nie chce. Pamiętam, że spakowałam się do kuferka i chciałam uciec do cioci, ale przyłapano mnie pod drzwiami :/
Powiem wam tak mówicie jakim chamem jest ten wujek itd. Miałam podobną sytuacje moi rodzice przez 2 miesiące wakacji mieli na głowie moją młodszą kuzynkę, bo jej rodzice muszą pracować. Decyzje podjęła babcia. Jako iż mieszkam w gospodarstwie rolnym to babcia szła pomóc, a z kuzynką ja lub mój brat się zajmowaliśmy, na zmianę raz opieka raz pomoc rodzicom. I jadła u nas śniadanie i obiad. Jest ode mnie 7 lat młodsza, a miałyśmy takie same porcję. Serio jedzenie kosztuje, a opieka nad dzieckiem, które co 5 minut "pobaw się ze mną, pobaw się ze mną" zniechęca do dzieci. I jeszcze cudowne uczucie, gdy oglądasz snapy swoich znajomych,którzy gdzieś wychodzą, a ty jesteś uziemiona od 8 do 17.30, bo kuzynka jest mała i ktoś prży niej musi być, a babcia zawsze do niej "idź do Wikusi" wspaniałe. Zapomniałam dodać iż pojechała z rodzicami na tydzień wakacji, ale w roku szkolnym💘
Jej wujek jest dorosłym człowiekiem. Jeśli nie chciał jej na głowie, mógł powiedzieć, nikt by go nie zmusił do siedzenia z autorką. Nie porównuj zgoła innej sytuacji do tego.
Tyreese, ale jak się ciocia uparła że autorka ma przyjechać, to wujek mógł nie mieć nic do powiedzenia.
Wujostwo też mogło mieć problemy finansowe, ale mogli stwierdzić że rodzinie się nie odmawia i chcąc nie chcąc wzięli ja do siebie.
Wikkaa@ Nie widze większego związku między twoją historią a wyznaniem. Autorka była u wujka DWA dni a nie całe wakacje! Co za dużo to niezdrowo ale bez przesady. Pewnie przez te dwa dni tak ich objadla ze do tej pory nie mogą się odkuc...
@wikkaa, Serio? Twoi rodzice to kretyni. Zgodzili się na przyjazd młodszej kuzynki "bo babcia kazała" poważnie? A czy mogą iść się wysrać albo bzykać też pytają babci?? A babcia też stara durna baba nie lepsza. Ucierpiałaś na tym ty, ale to za ciebie podjęto decyzję. Jeśli chodzi o autorkę, to jej współczuję, bo to "dorosły" człowiek "wujek kytafon" zgodził się wziąć z ciotką ją na wakacje. Jeśli były jakieś problemy albo nie zgadzał się z ciotka, to mogli to załatwić miedzy sobą. Wstyd, nie mówi się takich rzeczy przy dziecku, które nie ma na pewne rzeczy wpływu. A jak był pizda i nie potrafił sprzeciwić się np. Twojemu Tacie, który nalegał, albo ciotce, która się uparła, to niech skurwiel wsadzi morde w kubeł i cicho siedzi, a nie na dzieciaku się wyżywa.
Trochę nie rozumiem. To chyba normalne że opieka nad dzieckiem to obowiązek rodziców. Nikogo innego. Ktoś z rodziny może pomóc, ale wcale nie musi. Ja nie wyobrażam sobie żebym była zmuszona do opieki nad czyimś dzieckiem. Mam wrażenie że ludzie bardzo beztrosko podchodzą do tematu zakładania rodziny, tymczasem to ogromne obciążenie do końca życia. Jeżeli ktoś ma takie marzenie to jego decyzja, ale nie może oczekiwać, że to marzenie także wszystkich dookoła niego.