#AprUc

Do dziś pamiętam tą historię z podstawówki (klasa 2). Mieliśmy nauczyć się modlitwy. Ale ja oczywiście wolałem oglądać Toma i Jerrego. Oglądając cały czas rozmyślałem "nauczyć się, czy oglądać dalej". Jak możecie się domyślić wybrałem to drugie. Nazajutrz jakby nigdy nic poszedłem do szkoły.

Lekcja religii, siostra odpytuje z modlitwy. Każdemu, który nie nauczył się modlitwy, kazała wpisać sobie uwagę i dać jej do podpisu. Taki los spotkał też mnie. Siedziałem nad tym dzienniczkiem z 5 minut. No bo jak to samemu sobie wpisać uwagę... W końcu wpadłem na pomysł, że przecież piszę na tyle niewyraźnie, że siostra i tak się nie doczyta i napisałem "Nauczyłem się modlitwy". Siostra podpisała, a następnego dnia pokazałem jej podpisaną przez rodziców uwagę.

Siostra się nie zorientowała, więc wszyscy zadowoleni - mama też, no bo przecież choć raz dostałem pochwałę w szkole.
wiktoriaa19 Odpowiedz

Trzeba sobie radzić od małego :p

zzz112 Odpowiedz

nieźle.... :P

nivea Odpowiedz

tzw. "szczwany lis" już od małego ;)

linkin Odpowiedz

To było do przewidzenia;)

R16 Odpowiedz

no normalnie siostrunia-bystrzunia ;)

DaddysLilHarleyQuinn Odpowiedz

Pomysłowo :D Też uwielbiam Toma i Jerrego :)

Dodaj anonimowe wyznanie