#Am3so
Pewnego dnia, w sklepie średniej wielkości, nie mając nic lepszego do roboty, zacząłem oglądać produkty i zauważyłem, że wszystkie ceny są wypisane na takich samych metkach, pochodzących z takiej ręcznej metkownicy. Takie małe, białe prostokąciki. Oprócz cen nic na nich nie widniało. Wtedy wpadłem na szatański pomysł – nie wiem skąd mi to przyszło do głowy, ale postanowiłem zrobić sprzedawcom i kupującym żart, polegający po prostu na zamianie metek. Jako że bardzo łatwo się odklejały, czym prędzej przystąpiłem do działania. Byłem do tego tak sprytny, że nie zamieniałem ich na oślep, tylko brałem dość podobne, ale jednak różne ceny i często zamieniałem metki całymi partiami. Oczywiście robiłem to po kryjomu, na szczęście sprzedawcy nie byli mną szczególnie zainteresowani.
Byliśmy w tym sklepie jeszcze dwa razy, ja kontynuowałem działalność, ale nigdy nie zostałem złapany. Zyskałem sobie za to przychylniejsze spojrzenie rodziców, którzy wcześniej mieli dość mojego nieustannego marudzenia, a wtedy, widząc, jak oglądam różne farby i wiertarki, pochwalili mnie za znalezienie sobie zajęcia. Cóż, gdyby tylko wiedzieli, jakie to zajęcie...
Jakbyś pozamieniał ceny tak, żeby mogli kupić taniej to co chcieli, to jeszcze przychylniej by na Ciebie patrzeli :)
Jednorazowo może i by przeszło, że pracownik się pomylił - ale jeżeli wszystkie ceny by się przestały zgadzać to mogliby zacząć robić dochodzenie - a wtedy mogłoby się okazać, że autor ceny przeklejał i rodzice mieliby kłopoty