#AiFeO
Ta moja przypadłość bardzo mi przeszkadza, całkowicie usuwa moją pewność siebie. Ile już razy usłyszałam "nie denerwuj się tak", "spokojnie", "ale się trzęsiesz, przecież cię nie zjem". Zaliczenia moich studiów odbywają się w formie praktyczniej lub ustnej, gdzie w towarzystwie komisji musisz wykonać dane czynności. I tak choć sama wszystko wykonałabym poprawnie, trzęsienie i moje nieustanne próby odprężenia się i rozluźnienia tych mięśni kończą się negatywnymi ocenami komisji i wieloma poprawkami. Dlaczego wybrałam takie studia? Po prostu chcę to robić, w pracy będę też wykonywać swoje obowiązki bez tłumu gapiów, a wtedy nie mam żadnych problemów (sprawdzone na praktykach).
Czy byłam z tym u lekarza? Oczywiście, że tak. Usłyszałam "to skutek dojrzewania, samo przejdzie", "trzeba ćwiczyć mięśnie szyi i samo przejdzie", "może po prostu w taki sposób przeżywasz stres, staraj się relaksować i samo przejdzie", "proszę suplementować magnez i samo przejdzie".
Czuję się z tym coraz gorzej i już sama nie wiem co mam zrobić. Obecnie nie mam już żadnych znajomych, nie chodzę na imprezy czy spotkania, a całe moje życie to tylko obowiązki. (praca - studia - dom).
Nie proszę o diagnozę, bo wiem, że internety nie są od tego. Chciałam się tylko wygadać, bo coraz bardziej mnie to przytłacza.
Myślę abyś udała się do psychiatry. Według mnie to mogą być: stany lękowe, znerwicowanie - coś o podłożu psychicznym.
Ja i moja mama tez takie nerwowe jestesmy. Nie AZ TAK. Ale na egzaminie z historii musialam trzymac glowe rekoma, bo leciala mi do przodu :D nie moglam utrzymac jej na karku.
Strach mógł awansować na tik nerwowy.
Niektórym lata oko, niektórzy strzelają palcami, Ty trzęsiesz głową.
Leczenie reakcji na stres a leczenie tików czy nerwicy natręctw to nie to samo.
kompulsja albo konwersja
Ale tików chyba nie da się leczyć?
A mięśnie szyi ćwiczyłaś (ćwiczenia relaksacyjne) sumiennie co najmniej kilka miesięcy? Włączyłaś techniki relaksacyjne (np. joga) w codzienny rytm życia? Skoro lekarze nie są ci w stanie pomóc, to musisz postarać się sama sobie pomóc. Internet jak najbardziej może być pomocnym źródłem.
Mi się trzęsą ręce, bardzo i zawsze, w każdej sytuacji. Zdiagnozowane jako trzęsienie samoistne, którego nie da się całkowicie wyleczyć, a żadne leki na mnie nie działają. Działa jedynie alkohol, po drinku czy dwóch przestają się trzęść całkowicie.
Dziennie słyszę z 20 razy teksty typu: "czym się tak denerwujesz?", "nie stresuj się tak", "wyluzuj", "czemu tak ci się ręce trzęsą?", "nie denerwuj się", itd.". Ludzie nie zdają sobie sobie sprawy, że takie teksty, zamiast uspokajać, tylko bardziej denerwują...
Nauczyłam się to olewać i po prostu za każdym razem spokojnie tłumaczę, dlaczego trzęsą mi się ręce, ale kiedyś było naprawdę źle.
Ja z trzęsącymi się rękami (nie bardzo, ale widocznie) słyszę teksty bardziej w stylu: "Czemu tak ci się ręce trzęsą? Jesteś pijana?" albo w żartach coś jak: "A ty już pijana?".
Idź do dobrego neurologa, mam podobne objawy z tym, że mi się trzęsie głowa i dłonie, neurolog zdiagnozował drżenie samoistne, przepisał leki i jest lepiej :)
Mam to samo! U mnie zaczęło się to pojawiać, gdy wyjechałam za granicę. Jako nastolatka bez znajomości języka w nowej szkole, w innym kraju po prostu zaczęłam się czuć strasznie niepewnie, na początku podczas rozmowy z nauczycielami/lekarzami/urzędnikami, potem już praktycznie z każdym, gdy uwaga została skierowana na mnie od razu zaczynała mi się trzęść glowa, tak jakby szyja już nie miała kontroli, dziwne uczucie. Było coraz gorzej, wejście do tramwaju/autobusu czy pokoju, w którym przebywali ludzie było katorgą. Rodzice zaciągnęli mnie do psychiatry, diagnoza: fobia społeczna, dostałam antydepresanty i po jakimś czasie to trzęsienie zaczęło ustępować. Czuję się lepiej i już się tak nie boję, nadal jestem nieśmiała, ale funkcjonuję normalnie i to trzęsienie jeszcze się zdarza w ekstremalnie nerwowych sytuacjach, jednak bardzo rzadko.
Nie obawiaj się wizyty u psychiatry. To lekarz. Pomoże ci.
Mój komentarz będzie opowieścią o mojej koleżance. Ona miała problem z wagą. Tarczyca ok, więc dieta, dieta i ruch. Dziesiątki lekarzy, dietetyków rozkładało ręce. W najgorszym przypadku uznawali, że kłamie, bo przy takiej diecie i tyłu uprawianych sportach, to powinna mieć ciało modelki. Dodatkowo miała bolesne miesiączki. Wszyscy ginekolodzy jak jeden mąż powtarzali jak mantrę "taka uroda, jak urodzi, to przejdzie."
Po wielu latach znalazł się lekarz, który wykonał badania, wykrył nieprawidłowość, przez którą coś miała z jajnikami, które nie wytwarzały wystarczającej ilości jakiegoś hormonu. Przez to nie ważne jaką będzie mieć dietę i tak nie schudnie. Najpierw trzeba wyleczyć, potem może się odchudzać. A kilkanaście, czy kilkadziesiąt lekarzy uznawało, że "samo przejdzie". Znajdź dobrego lekarza. Nie ważne czy psychiatra czy neurolog, czy internista. Ważne, żeby ktoś się za to zabrał.
Zrób badania pod zespół Wilsona, pacjent znajomej z tym zespołem miał identycznie.
Przebij to: Też mam od jakiegoś roku dziwne trzęsawki, ale to chyba delirium...
Na początku nie było źle, jak zrobiłem sobie kawę, to połowę wylałem donosząc do biurka itp. ale teraz sytuacja jest już tak uciążliwa, że np. zanim skończę sikać to się 2 razy spuszczam :(
Można powiedzieć że delirium wykonuje całą pracę... za ciebie.