Gdy byłam mała podobno bardzo domagałam się spróbowania chrzanu. W pierwszy dzień świąt zleciała się do nas cała rodzina, poprosiłam więc babcię, żeby dała mi łyżeczkę chrzanu, odmówiła. Na moje nieszczęście cała rodzina jest paląca, więc wszyscy wybrali się na papierosa. Niecnie wykorzystałam tą chwile samotności. Wzięłam pełną łyżkę chrzanu do buzi.
Żałuję, bardzo żałuję, że nie pamiętam min mojej rodziny, gdy zastali mnie całą we łzach, walącą głową o stół i z oczami dosłownie na wierzchu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mogli dać Ci odrobinę do zjedzenia, wtedy by się tak nie skończyło. :p
Ciężko to skomentować ?
Haha :) podobne działanie ma proszek do pieczenia xD
@101101: nie wiem, nie próbowałem skomentować proszku do pieczenia :D
Osobiście nie polecam strasznie gardło piecze ???
Roztwór na przeczyszczenie jest jeszcze gorszy. Ble!
W dodatku końcówkę. ?
Trudno to skomentować. Komentarz nie jest namacalny, nie ma wagi, więc nie może być ciężki.
@Shido Skomentować? Chyba skonsumować :v
Jak byłam mała bardzo lubiłam majonez. Gdy pomyliłam chrzan z majonezem tatę bardzo to bawiło. Do czasu aż nie zwymiotowalam tego chrzanu jemu na spodnie :)
Ja jak byłam mała to tak domagałam się spróbowania wódki z colą xd
hahahaha i co, spróbowałaś? :D
Chrzan jest zajebisty, ale nie wtedy gdy się go je łyżeczką :D
parówki z chrzanem są zajebiste :D
@Lelel zgadzam się, ale osobiście wole boczek z chrzanem :D
Chrzanic to, i tak spróbuje! :D
Dokładnie:D
Hahaha, mnie natomiast tata zawsze zachęcał do spróbowania chrzanu ?
Moj kuzyn zrobił dokładnie to samo ?
Mogli Ci wytłumaczyć dlaczego Ci nie dają do spróbowania. :D
A nie lepiej by zrobili jakby dali w minimalnej ilości + szklanka soku? Przecież było do przewidzenia, że skoro wszyscy mogą a ona nie, to się naje sama.
Ja kiedy byłam małym, ciekawskim dzieciakiem pytałam o wszystko. Pech chciał, że akurat wyjechałam z moim ulubionym "co to?", kiedy tata otwierał słoik chrzanu. Ten, niewiele się zastanawiając, podstawił mi słoik pod nos, żebym powąchała. Efekt identyczny z Twoim. ;)