#AgGSG
W kolejnym z odcinków główny aktor Ridge wpadł do jakiegoś pieca w ogień. Jak babcia przeżywała, że umarł, że się spalił... Ja, 10-letnie dziecko, miałam z tego trochę ubaw i postanowiłam wykorzystać sytuację. Powiedziałam babci, że to główny aktor i niemożliwe żeby go uśmiercili i że pewnie zaraz po 2-3 odcinkach cudownie się odnajdzie. Babcia oczywiście lamentowała dalej, łzy w oczach i upierała się, że on już nie żyje. "No to się załóżmy o 100 zł - jak się okaże, że żyje, ty mi dajesz stówę, a jak przez 10 odcinków go nie będzie, to ja ci dam" - tak powiedziałam do babci, a ona z rozpaczą w oczach zakład przyjęła i dodała, że zapłaci mi więcej, oby tylko się odnalazł zdrowy.
Oczywiście było tak jak mówiłam. Po około 2-3 odcinkach Ridge się pojawił, ponoć z tego pieca wyszedł popielnikiem. Babcia uradowana, bo Ridge żyje. Nawet nie musiałam przypominać jej o tym zakładzie, bo po skończeniu się odcinka przyniosła mi 200 zł...
Moja babcia za to kibicowała Taylor i nie raz słyszałem jak krzyczała: "Bruk! Ty k****, zostaw tego Rydza!" :D
moja też zawsze wyzywała i przeklinała do telewizora :D
Babcia kolezanki przed Teleekspressem ladnie sie ubierala i odpowiadala temu panu na "dzien dobry". ;)
Bazienka juz wiemy po kim jestes tak glupia
Po babci koleżanki? :D
Ja tez czasami komentuje to,co widzę w tv 🙈
Z jednej strony to urocze, z drugiej jak sobie człowiek uświadomi że tacy ludzie mają takie same prawa wyborcze to juz tak słodko nie jest 😅
Tu kiedyś było wyznanie, że osoba grająca w paradokumencie miała później w życiu problemy, bo sporo osób myślało że serial to prawda. Niestety liczba ludzi, którzy wierzą w największe bzdury serwowane przez telewizję jest zbyt duża.
Jeszcze kręcą Modę na sukces? Ja ten serial zawsze pamiętam z gazet typu "Świat seriali", gdzie dawali streszczenia i zazwyczaj czytałem, bo tam była niemożliwa liczba ludzi, którzy najpierw niby umierali, a potem się pojawiali z powrotem. Ta cała Taylor to chyba ze 3 razy wykorkowała i potem się okazywało, że m. in. u jakiegoś arabskiego szlachetki się znajdowała.
Bez kitu, z głównymi bohaterami jest prawie zawsze do przewidzenia, że się jakimś piertolonym cudem odrodzą albo okaże się, że tak naprawdę wcale nie umarli. Dlatego właśnie tak lubiłam got (ofc bez ostatniego sezonu), bo tam sytuacja z tym nie była taka znowu oczywista.
@Wrath1 Książka dużo lepsza z tym, że nigdy nie doczekamy sie zakończenia.
Może autor kombinuje, jak to rozegrać, żeby nie spartolić tak, jak w serialu?
@Hypnisis lepszy brak zakończenia niż zakończenie serialowe.
@Wrath1 ale co tu kombinować, wystarczy trzymać się charakterów.
Wspolczuje babci idiotki
Ten serial to praktycznie część mojego dzieciństwa. Moja mama zawsze przygotowywała obiad tak by był gotowy na emisję kolejnego odcinka, a że rodzice zakazywali jeść w innym miejscu to praktycznie zawsze przez chyba kilkanaście lat jedliśmy obiad oglądając ten serial. Aż mi się wyrobił odruch Pawłowa i na charakterystyczną melodię czołówki burczy mi w brzuchu.
Nosz mała szelma 😁
Moja mama była fanką tego serialu. Zawsze puszczała go do obiadu. Do tej pory mam problemy z żołądkiem. Przypadek?
Moja babcia też oglądała, ale ta Bruk a ten Rycz.... zawsze wspominam to z uśmiechem :)