#Acsmf

Historia w zasadzie nie jest jakaś niespotykana. Możliwe, że piszę to tylko po to, aby się wygadać, bo nie mam komu o tym powiedzieć.

Jestem w ciąży, niechcianej przeze mnie. Antykoncepcja zawiodła i po 2 miesiącach dowiedziałam się dopiero, że coś jest nie tak, gdyż wcześniej miałam normalnie okres. Mój narzeczony chce dziecka i choć wiedział, że ja dzieci nie chcę, jest przeciwko jego usunięciu. Wszyscy wokół mnie się cieszą, a ja w głębi serca jestem załamana. Można powiedzieć, że mogę urodzić i oddać narzeczonemu, ale ja nie chcę rodzić. Wszystko związane z ciążą, porodem i dziećmi mnie brzydzi, przeraża... nienawidzę dzieci. Poza tym wiem, że nikt mi nie pozwoli odciąć się od tego dziecka po porodzie. Próbowałam za plecami bliskich usunąć ciążę tabletkami, ale nie dało rady. Gdy na USG widziałam, że serce płodu bije, byłam zrozpaczona. Nie stać mnie na wyjazd za granicę. Nie wiem co mam zrobić, szukam wszelakich sposobów w internecie, ale nie chcę też sobie zrobić krzywdy. Z drugiej strony nawet jakby mi się udało uszkodzić płód, to w Polsce i tak jest zakaz aborcji płodu z wadami.
Wiem, że dla wielu będę brzmieć jak okrutny człowiek, ale to dla mnie za dużo...
Kikimora Odpowiedz

Są fundacje pomagające kobietom w aborcji, np.: Aborcyjny Dream Team. Jeśli jesteś zdecydowana usunąć ciążę, a nie stać Cię na wyjazd za granicę - opłacą wyjazd, zabieg i pobyt. Bez zadawania zbędnych pytań.

monzStanu

pomagają kobietom? chyba w zdobyciu dodatkowych traum...
aborcja to nie zabieg, to nie wyrwanie zęba (o ironio nawet wyrwanie zęba może być groźne)
moja znajoma zrobiła skrobankę i nie życzy temu nikomu.
Droga autorko, to od Ciebie zależy co zrobisz, ale pomyśl, czy na miejscu tego 'płodu' chciałabyś mieć szansę: kochać i być kochanym, zakochać się, dostać się na studia, wyjechać na wakacje na egzotyczną wyspę, czy przeżyć załamanie przez pierwszego kosza dostanego od dziewczyny/chłopaka. To od Ciebie zależy co się stanie. Życzę Ci abyś postąpiła mądrze i z miłością, wiem że w głębi serca wiesz co jest słuszne

Kociara10284 Odpowiedz

Nie jesteś okrutna. To jest tylko i wyłącznie twoja decyzja. Nikt nie ma prawa cię zmusić do tego żebyś urodziła to dziecko. Jeśli jesteś zdecydowana skontaktuj się z Aborcyjny Dream Team albo zadzwoń na ten numer +48 22 29 22 597. One na pewno pomogą. Nie ma sensu niszczyć sobie życia, ciała i zdrowia psychicznego dla zachcianek rodziny. Będę trzymać kciuki żeby ci się udało i żeby wszystko poszło dobrze. Powodzenia.

Cystof Odpowiedz

Co do aspektu finansowego to przypominam że usunięcie ciąży jest wielokroć tańsze niż wychowanie dziecka. Poza tym takie na przykład Czechy to piękny kraj, wiele malowniczych miejsc, nawet o tej porze roku.

Seastar Odpowiedz

Jest to dziecko i nie masz prawa odbierać mu życia. Na dodatek jest to dziecko nie tylko twoje, ale także twojego narzeczonego. I jeżeli tego dziecka chce, to jak możesz usuwać? Mam nadzieję, że on przeczyta to wyznanie i się dowie, jaką ma partnerkę. Hejtujcie, mam to gdzieś.

Cystof

Godek znalazła anonimowe?

CarolinaReaper

Nie, to nie jest dziecko, to dwumiesięczny płód :)

Tilia2

Dzieci nie rosną w kapuście, do tego trzeba mamy i taty. I choćby dlatego na nich po równo spada odpowiedzialność za dziecko i decyzyjność, dopóki nie jest pełnoletnie. Niestety, na to że tylko kobieta rodzi nie da się nic poradzić, choć ciąża i poród to dla mężczyzny też duży wysiłek psychiczny.

JMoriarty

Och ci biedni mężczyźni, tak źle znoszą ciążę xD

DioBrando

I znowu kretynki się zesrały. Jesteście równe facetom, którzy spierdzielili od swoich partnerek, kiedy tylko dowiedzieli się o ciąży.

Jestjakjest

@JM- ale śmieszne. Mój się przejmował i każdy normalny też, bo to największe pragnienie po tylu miesiącach, żeby zdrowe było i wszystko dobrze poszło. Nie masz dzieci, ale pewnie znasz podobne uczucie, gdy nie możesz dla kogoś bliskiego i potrzebującego wiele zrobić tylko czekasz i drżysz co będzie. To tak jest. I to nie jest śmieszne.

Dak

@Tilia2, @Jestjakjest - o ja głupi, to przecież takie oczywiste że osoba która obserwuje czyjś ból, czy inne ciężkie zmagania przechodzi to tak samo, jak nie mocniej, jak osoba która sama tego doświadcza.
Czy mężczyzna też przechodzi ciążę partnerki? Emocjonalnie zapewne tak, chociaż pewnie nie każdy i w różnym stopniu. Jest natomiast pewna diametralna różnica. Jeżeli stwierdzi że nie ma już do tego siły mężczyzna może po prostu wyjść i w najgorszym wypadku ryzykuje rozwodem, umiarkowanym oburzeniem części społeczeństwa i potencjalnymi alimentami.
Kobieta w tym momencie w naszym kraju legalnie wymiksować się z ciąży nie może.

NieCzytajTegoNicku

moriarty weź idź lepiej skocz z mostu bo się tylko pogrążasz, debilko.

Ifyoulikeme Odpowiedz

Skoro nie chciałaś ciąży i jesteś załamana, a do tego jeszcze próbowałaś ją usunąć, to po kiego grzyba opowiadasz o tym "wszystkim wokół", bo nie mogę tego zrozumieć? Wyjazd za granicę może sfinansować fundacja, ciężko uwierzyć, że szukasz "wszelakich sposobów w internecie", a nie trafiłaś nigdzie na te informacje.

MojitoGhost

Dlaczego zakładasz, że ona rozpowiada? Pewnie rozpowiedział jej partner, bo się cieszy i chciał podzielić się "radosną nowiną".

Ifyoulikeme

Racja, mógł rozpowiedzieć on. Ale szczególnie w ostatnich latach (po zaostrzeniu prawa aborcyjnego) informacji w necie o fundacjach pomagających kobietom w takiej sytuacji jest mnóstwo, ciężko na nie nie trafić nawet gdy się nie szuka, a jak się szuka, to już chyba niemożliwe. Więc autorko, poszukaj porządnie i jeśli jesteś zdecydowana, na pewno znajdziesz pomoc.

honey100 Odpowiedz

Dziwi mnie, gdy kobieta zachodzi w niechcianą ciążę, i gada o tym wszystkim, zamiast po cichu zrobić z tym porządek...

PoraNaPiwo Odpowiedz

Jeśli brałaś tabletki poronne (nie tabletki po), to powinnaś usunąć tą ciąże. Jest duża szansa, że dziecko będzie nie do końca zdrowe, jeśli wiesz co mam na myśli. Spróbuj napisać dokładnie co i jak do jakiejś fundacji, tylko dobrze pilnuj telefonu i maila, żeby narzeczony się nie dorwał.

DioBrando

Może zmień nick na PoraNaMorderstwo?

Tilia2 Odpowiedz

Być może Twoje nastawienie wynika z totalnego zaskoczenia i nadchodzących zmian, to się zdarza. Idź do psychoterapeuty, zamiast się zadręczać. I nie daj sobie wmówić, że ciążę możesz sobie ot tak usunąć jak chorego zęba, tylko weź na klatę skutki swojej decyzji. Z tego co piszesz, możesz liczyć na wsparcie narzeczonego i rodziny, to jest naprawdę dobra sytuacja. A rodzicielstwo jest bardzo rozwijające, zwłaszcza jeśli wcześniej się przygotujesz. Samym porodem nie ma co się przejmować, jeśli faktycznie tego się boisz, to możesz urodzić przez CC, kondycja psychiczna przyszłej mamy jest bardzo ważna.

Xanx

Otóż może, fakt nie w Polsce ale niedaleko, iść i sobie usunąć. Nie każdy chce mieć dzieci. To że coś bywa rozwijające to nie znaczy że zawsze jest, czy dasz autorce gwarancję że pokocha dziecko i jej się zmieni podejście? A jeśli się nie zmieni? To ma je oddać, wyrzucić czy się nad nim znęcać? Czy może ma sobie zrobic krzywdę bo wszyscy mówili że zmieni podejście a jednak wcale tak nie będzie?

Cystof

Na litość boską... Cięcie cesarskie to nie jest usunięcie zęba... To cholernie poważny zabieg chirurgiczny który może się skończyć równie poważnymi powikłaniami. Wręcz śmiertelnie poważnymi.

Co to znaczy "możesz urodzić przez CC"??? Póki co decyduje o tym lekarz (i dobrze). To medyk proponuje zabieg, na który pacjentka wyraża zgodę lub nie. Nie na odwrót. A mówię że bardzo dobrze bo przerażająco dużo osób nie ma najbledszego pojęcia z jakimi konsekwencjami to się może wiązać. Ignorancja własna w tym wypadku może zabić.

Tilia2

O, zaczyna się, wyciągam popcorn i czekam na nowe argumenty.
W 2 mies. ten mały człowiek ma niecałe 2 cm, kształtują się zawiązki zębów i palców, pojawiają się mięśnie i stawy, różnicują się narządy płciowe. Skąd pomysł, że Autorka ma się znęcać nad dzieckiem? Ciekawe, że mało który orędownik "wolności" namawiający na zabicie płodu martwi się, jakie to może mieć skutki dla zdrowia i psychiki rodziców, bo zdarza się, że ktoś do końca życia się nie pozbiera. A dziecko owszem, można oddać do okna życia nawet po wyjściu ze szpitala (czy tam domowego porodu), bez żadnych pytań. Jak się zostawia w szpitalu, to praw rodzicielskich można się zrzec po 6 tyg.

Cystof

Nie pieprz... W polskim prawodawstwie nie ma możliwości zrzec się praw rodzicielskich.

"Polskie prawo nie przewiduje możliwości zrzeknięcia się praw do dziecka tylko i włącznie na podstawie woli jednego z rodziców. Przez zrzeknięcie się praw do dziecka tak naprawdę klienci rozumieją całkowite pozbawienie praw rodzicielskich. Należy w tym celu złożyć do Sądu rejonowego wniosek o pozbawienie władzy rodzicielskiej. "

Tilia2

Cystof, a co ja Ci będę przepisy tłumaczyć, poczytaj sobie kiedy dziecko jest tzw. wolne prawnie i ktoś może je adoptować.
Co do CC, zgadza się, to jest bardzo poważna operacja i w Pl często wykonuje się ją zupełnie niepotrzebnie. Ale są przypadki, gdzie jest to uzasadnione i na szczęście dzisiaj nie wiąże się już z takim ryzykiem jak choćby 30 lat temu.

Cystof

.... Czyli klasyczne wiem, ale nie powiem. Ja bym jednak prosił o konkrety. Bo z tego co ja się orientuję, a w tematach okołoporodowych trochę się orientuję nie ma możliwości zrzec się praw rodzicielskich. Można co najwyżej ubiegać się odebranie władzy rodzicielskiej ale o tym decyduje sąd. Jaka będzie decyzja to już kwestia sędziego, a właściwie sędziny bo w sądach rodzinnych ciężko znaleść faceta. Co ma do tego adopcja to nie wiem... Gadamy o jakimś zrzekaniu się praw rodzicielskich na życzenie, na co u nas nie ma opcji w takiej swobodnej formie w jakiej to opisujesz.

Tilia2

Po przyjęciu do szpitala trzeba złożyć oświadczenie o pozostawieniu dziecka w szpitalu i najlepiej od razu zgodę na przysposobienie (jeśli ojciec nie będzie chciał dziecka lub jest nieznany), nie trzeba nawet oglądać dziecka po urodzeniu. Po 6 tyg, tak jak piszesz, składa się do sądu wniosek o pozbawienie władzy rodzicielskiej. Nie wiem, jak dzisiaj wyglądają statystyki, kilka lat temu ok. 1/3 takich wniosków rozpatrzono pozytywnie, w ciągu kilkunastu tygodni. Od razu można oddać dziecko do okna życia, nikt o nic nie pyta, tylko to wydłuża ewentualną procedurę adopcyjną. Co ciekawe, ok. połowa matek oddających w ten sposób dziecko stara się później nawiązać z nim kontakt.

Cystof

No bardzo ładnie tylko nie doczytałaś. To oświadczenie to składasz w trakcie ciąży lub tuż po porodzie i masz 6 tygodni na zmianę zdania, a nie że w przeciągu 6 tygodni składasz, to po pierwsze. Jak się w 5 tygodniu pomyśli "e nie, w sumie to nie chce" to to nie jest już tak proste. Po drugie zgodami na przysposobienie zajmuje się sąd rodzinny a nie szpital (artykuł 1191 kro)

Anyway, nawet zastawiając dziecko w szpitalu i tak bujasz się z papierami a rozprawa (uh. Groźnie brzmi) w sądzie dot. pozbawienia praw do dziecka i tak się odbędzie i tak, w dodatku na koszt wnioskodawcy. No chyba że złożymy dodatkowy wniosek by nie bulić.

Także no sorry, zrzec się ot tak bez rozprawy, papierologii iupierdliwych pytań u nas w Polsce się na da. Na rozprawę czekasz pi razy drzwi 2-3 miesiące i trzeba jeszcze pamiętać by z USC odebrać akt urodzenia. No i zgoda na przysposobienie musi być też wyrażona przez tatusia jeżeli takowy jest znany. Można też oczywiście pójść bez tych papierów. Wtedy odnotowuje się braki formalne we wniosku i masz 7 dni na ich uzupełnienie. Nie zgadniesz gdzie wyląduje wniosek jeśli brakujące dokumenty się nie znajdą.

W najgorszym możliwym wypadku na akt urodzenia czekasz 21 dni, potem 3 miechy na rozprawę na której i tak w sumie decyduje widzimisię sędziny. A niechcianym dzieckiem ktoś się musi opiekować przez ten czas. Chore.

Tilia2

W tym czasie dzieckiem opiekuje się pogotowie rodzinne albo placówka opiekuńcza, po to właśnie trzeba od razu wyrazić zgodę na pozostawienie dziecka w takim miejscu. Kolejki chętnych do adoptowania takiego malucha nie maleją.

Cystof

Jeżeli zamierzasz z całej wypowiedzi ustosunkować się tylko do jednego zdania, w dodatku najmniej związanego z przedmiotem dyskusji, to już lepiej nie marnuj swojego i mojego czasu...

Zobacz więcej odpowiedzi (5)
Vito857 Odpowiedz

Kurde zawsze mnie boli taka sytuacja - z jednej strony absolutnie nie zmusiłbym Autorki do urodzenia tego dziecka, skoro dzieci nienawidzi i nie nadaje się na matkę. Z drugiej zawsze próbuję postawić się w sytuacji ojca, który chce tego dziecka - ale podejrzewam, że narzeczony Autorki zdawał sobie sprawę, że ona dziecka nie chce, więc nie o taki przypadek mi chodzi.

Droga Autorko, myślę że powinnaś udać się po poradę, co robić w takiej sytuacji, do jakiejś fundacji zajmującej się aborcją. Wierzę, że są tam ludzie, którzy będą kompetentni i pokierują cię w dobrą stronę.

Tilia2

Jest jeszcze trzecia osoba w tym nieszczęściu.

bastard Odpowiedz

Też miałem takie uczucia kiedy moja zaszła. A teraz kocham dzieciaka bardziej niż kogokolwiek i cokolwiek. Mógłbym powiedzieć, że jak nie jesteś na tyle dojrzała aby mieć dzieci to się nie ru..aj. Ale sam wpadłem mimo zabezpieczeń więc trochę rozumiem. Nie ma czegoś takiego jak za dużo jeśli coś jest naturalne dla człowieka. Ty sobie wmawiasz, że za dużo.

DioBrando

Ojej, siedzenie sobie w domku z brzuszkiem i niechodzenie do pracy? Ale ciężka ta ciąża.

Hiholatek

@Diobrando Dlatego faceci nie powinni wypowiadać się w sprawie aborcji, bo nawet nie masz pojęcia jak przebiega ciąża

DioBrando

Ojcowie nie powinni się wypowiadać w sprawie swoich dzieci. Ciekawe stwierdzenie.

Czerwonooka

fxIWi - tu macie opis od mamy, która postanowiła urodzić dziecko i jak cieszy się nowym życiem ze swoim maleństwem

Cystof

@DioBrando
Zapomniałeś o parę rzecach, pomogę Ci:
-nudności i wymioty
-bóle, pleców, stawów, nóg i innych.
-potnecjalnie permanentna zmiana w wyglądzie
-"burza hormonalna"
-wahania nastrojów od stanów depresyjnych po maniakalne
-nietrzymanie moczu, rzadziej kału
-ryzyko utraty zdrowia i życia
-i inne...

Z takich "zabawniejszych" powikłań polecam wyszukać następujące :
-pęknięcie krocza
-stan przedrzucawkowy
-zator wodami płodowymi w płuchach

Jako bonus dla wytrwałych sugeruje poszukać zdjęć łożyska wrośnietego w pętle jelit. Bardzo malownicze.

NieCzytajTegoNicku

Za to babiszony nie powinny się wypowiadać na tematy męzczyzn, o których nie mają pojęcia. Zatem zamknijcie mordy. :)

bastard

@Zmineralizowana
Przy prawie każdym zabezpieczeniu istnieje ryzyko zajścia w ciążę. Trzeba brać to pod uwagę. Dlatego ludzie niedojrzali, nie chcący mieć dzieci nie powinni ryzykować. Aborcja nie powinna być pretekstem do nieodpowiedzialności.

bastard

@Zmineralizowana
a w jaki sposób uśmiercenie płodu to odpowiedzialne postępowanie? To wygodnictwo. Pieprzmy się do woli bo przecież możemy abortować. Twoje ciało to niby tylko Ty decydujesz o dziecku, ciekawe, że nie działa to kiedy facet nie chce dziecka a kobieta rodzi i raptem gość musi płacić alimenty. Zajebiscie samolubne podejście. Poza tym tu nie chodzi tylko o Twoje Ciało tylko o ciało dziecka, które się w Tobie kształtuje. Więc ze swoim ciałem róbta co chceta ale wara od decydowania o życiu i śmierci innego życia. Nikt nie ma do tego prawa, nawet jeśli jakiś przygłup w Sejmie uzna inaczej. To fundamentalne prawo moralne. Nic nie usprawiedliwia kobiety, która zabija swoje dziecko. Tak, dziecko, dla uspokojenia sumień i usankcjonowania mordu własnych dzieci ktoś wymyślił, że dziecko zaczyna się od któregoś tam tygodnia ciąży a wcześniej to jakieś tam niepotrzebne komórki ale to kłamstwo, kłamstwo, które dało usprawiedliwienie do mordowania dzieci przez matki, które ignorowały fakt, że stosunek płciowy wiąże się z odpowiedzialnością, wynaturzonych kobiet, które nie chcą własnych dzieci. To jest pogwałceniem zarówno praw Boskich jak i natury dla tych co wierzą w ewolucję. Obrzydliwe.

2579937

Obrzydliwy to jest sposób w jaki się wyrażasz. Może weź dwa wdechy, poczytaj książkę do biologii zamiast bajek, bo prawa natury są jeszcze bardziej brutalne niż wszystkie potopy i morderstwa w Twojej ulubionej książce. Twoje stanowisko wynika z głębokiej ignorancji. Nawet sobie nie zdajesz sprawy z tego w jaki dokładnie sposób dochodzi do rozwoju płodu, co się z nim dzieje, jaka jest szansa na zapłodnienie, jak zachowuje się wobec ciąży organizm samicy/kobiety, dlaczego ustalona jest taka a nie inna granica, a w końcu w jaki sposób działają żywe organizmy. Więcej nauki, mniej strachu.

bastard

@2579937
wymówki i usprawiedliwienie się naukowym bełkotem

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie