#AZqTP
Z bystrego pełnego pasji chłopaka który zawsze starał się znaleźć dobro tam gdzie go brakowało - zamieniłem się w zamkniętego w sobie zepsutego młodzieńca, który z każdym dniem bił nowe rekordy zepsucia. Straciłem sympatię, gdy ktoś się smucił to ja się śmiałem instynktownie, gdy ktoś złościł czy śmiał to miałem kamienną twarz - nie dlatego że chciałem zwrócić na siebie uwagę, a dlatego że realnie jako człowiek byłem zepsuty od środka.
Już nie wygrywałem konkursów, nie uczyłem się, nie starałem się nawet. Z nauką nigdy nie miałem problemów, rodzice zawsze mówili mi że mam wielką przyszłość przed sobą. To więc Tata miał złamane serce gdy przeczytał mój pamiętnik. Wszystko w nim napisałem, łącznie z próbami samobójczymi. Płakał tak głośno że z kuchni można go było usłyszeć. Moja mina nie zdradzała większych emocji, ale w środku coś poczułem. Od tamtego momentu zacząłem chodzić do psychologa - psycholog nie pomaga jeśli chodzi o jakieś tam psychoanalizy itp. To czego ja potrzebowałem to kogoś z kim mogę normalnie pogadać, podzielić się swoim dniem itp.
Dzisiaj usunąłem wszystkie konta na social mediach, łącznie z facebookiem. Opuszczam to miejsce i nie zamierzam do niego wracać bo zrujnowało mi dosłownie dzieciństwo. Koniec z kontami, koniec z fake przyjaźniami, koniec udawania tego kim się nie jest. Piszę to, żeby to z siebie wyrzucić i być może ostrzec rodziców którzy być może mieli okazję to przeczytać, przed niebezpieczeństwem jakie może mieć pornografia dla 6 latka.
Rodzicom nigdy nie powiedziałem kiedy zetknąłem się pierwszy raz z treściami erotycznymi - to by złamało im serce. Obecnie kontynuuję naukę, jeszcze potrzebuję czasu aby wrócić na dawne tory swoich osiągnięć. Komputer oddam bratu, a telefon wymienie na jakiś stary bez fb i akcesu do internetu - ktoś może powiedzieć że trochę przesadzam, ale myślę że gdyby też przeszedł przez to co ja, to by zrozumiał dlaczego aż tak daleko się posuwam.
Życzę wam świetnych nie-aż-tak-gorących wakacji. Do wszystkich tych którzy się z czymś zmagają pod względem mentalnym - depresja czy zaburzenia lękowe - to też jest choroba, tylko psychiczna - też ją trzeba leczyć, nawet jeśli to kosztuje. A psychikę znacznie trudniej się leczy niż fizyczne choroby, zwłaszcza kiedy robi się to całkiem późno.
Widzę, że ludzie myślą, że to napisała jedna straszna pani. Ale chyba jej styl pisania jest nieco inny. Choć istnieje inna osoba, która może mogłaby to napisać.
Też mam nadzieję, że to nie jest prawda i autorowi nic nie jest. Ale w razie czego, proszę pamiętać, że jest Pan ważny dla wielu ludzi i miło by było jakby był Pan zawsze zdrowy i szczęśliwy.
Wyzwolona part55
Wzruszam się raz po raz.