#AYP2e

Mój chłopak od zawsze przypalał zioło. Czasem częściej, czasem rzadziej. 
Jesteśmy że sobą od 13 lat. Dziś on ma 29 lat.. problemu nie widzi. Myślałam, że on kiedyś z tego wyrośnie. 


Powiedziałam mu, żeby palił raz w miesiącu. Po czym on stwierdził, że to za mało. Miesiąc bez palenia wytrzyma, ale on chce palić wtedy , kiedy na to ma ochotę. 2 razy na tydzień, czasem niby wcale w tygodniu. Ale chce to robić już zawsze. 
Spytałam się, co jak się pojawia dzieci. A on zaczął poważnie, że to już inną sprawa. Po czym dodał, że będzie palił wtedy w domu jak nikogo nie będzie.... 
Boli mnie to, że on nie widzi w tym problemu. 


Dodaje tylko, że on ogranicza teraz , bo kiedyś palił od rana codziennie, a teraz tylko co tydzień praktycznie na weekend. 
Powiedziałam mu, że czemu on nie widzi minusów zioła, a on, że widzi....dlatego nie pali już przed praca. 


Jesteśmy że sobą tak długo. Mieliśmy niedawno przerwę. Nieukladalo nam się. Nie ukrywam, że to palenie też mnie irytowało. 
On się broni, że nie będzie już palił do nieprzytomności. Że z umiarem, że wszystko jest dla ludzi, że nie mogę mu wszystkiego odbierać. Że nic złego nigdy po zielsku nie zrobił, tylko się zjarał i leżał dzień, dwa. 


Miał do mnie się przeprowadzać po tym wirusie. Mieliśmy zacząć od nowa. 
Ja natomiast swego czasu miałam problem z alkoholem. Wyleczyłam się z tego. Dlatego chciałam, żeby on też coś zmienił. A on mówi, że mi nie wierzy i że on chce ograniczyć. Że jak chce, to zapali, ale że to dużo nie będzie. Że to jest mniej szkodliwe niż alkohol. 


Kocham go bardzo, poza tym jest naprawdę okej. Dogadujemy się w wielu kwestiach, mamy podobne zainteresowania.
Nie wiem, co mam robić. Nie wiem, czy to normalne, że on lubi i chce to przypalać ciągle? 
Czy to ja przesadzam? Naprawdę już mam dość wszystkiego.
JoseLuisDiez Odpowiedz

Chcesz żyć z ćpunem - twój wybór, zresztą jakoś bardzo ci to nie przeszkadza jak wytrzymałaś tyle lat.

ohlala

Autorka napisała, że on ma 29 lat, możliwe więc, że jest młodsza. Jak byli dzieciakami, to wiadomo, inaczej się o pewnych sprawach myśli. Ale ona dojrzała i uznała, że to nie jest w porządku, zwłaszcza, gdy chce się mieć dzieci. Więc jest to sprawa rozwojowa, bo ludzie się zmieniają.

Velasco

@ohlala
Czyli albo jej facet też powinien dorosnąć, albo autorka powinna znaleźć sobie kogoś bardziej dojrzałego.

bazienka

ale dojrzalosc nie musi sie laczyc z checia posiadania dzieci ;)
powinni sobie znalezc kogos kompatymilbego- ona faceta chcacego zalozyc rodzine, on kogos, kto tej rodziny (jeszcze) zakladac nie chce
widze tu pewna pulapke zaangazowania w zadanie tzn moze takiej kobiecie sie wydawac blizsze czasowo zdecydowanie sie na malzenstwo i dzieci u faceta, ktorego juz posiadaja niz zaczynanie wszystkiego od nowa z innym facetem, bo w powiedzmy 3 miesiace z nowym raczej slubu nie bedzie ;)

HellBlazer Odpowiedz

Jesteś z ćpunem, który nie podziela Twojego podejcia nawet w tak ważnej kwestii jak wychowywanie dzieci bez dymu z THC. Może zwyczajnie pora go zostawić?
To, że się dogadujecie w jakiś kwestiach niczego nie zmienia skoro w tych ważnych nie dajecie sobie rady. On ma prawo robić co chce, a jedyne pytanie jakie tu widzę to pytanie czy będziesz mu w tym towarzyszyć czy nie. To Twoja decyzja, więc nas nie pytaj - mamy tylko krótki opis sytuacji.

Lyssa Odpowiedz

Dwa słowa - uzależnienie psychiczne. Czyi NIE jest to normalne, skoro nie potrafi sobie odmówić.

bezdomna Odpowiedz

Moje zdanie jest takie - jeśli wiążesz się z kimś, gdy znasz jego wady, przyzwyczajenia, wszystko to, co ci nie pasuje, to nie masz prawa wymagać od niego, by się zmienił. Gdy wiesz, że ktoś pali, pije, uprawia hazard, prostytuuje się, a mimo to wchodzisz z taką osobą w związek, to znaczy, że akceptujesz go takim, jaki jest. Bywały tu historie, że ktoś wszedł w związek z kimś, kto nigdy nie chciał mieć dzieci, a po kilku latach zaczął nalegać/oszukiwać/specjalnie unikać antykoncepcji, z nadzieją, że partner zmienił zdanie. Dla mnie to dokładnie to samo.

Co do samego palenia zioła, to owszem, również uważam, że jest mniej szkodliwe niż alkohol, co nie znaczy, że polecam palenie. Samej zdarza mi się od wielkiego święta zajarać, raz na kilka miesięcy przy większej imprezie, ale daleko mi od uzależnienia. Wszystko jest dla ludzi, problem zaczyna się, gdy nie można tego kontrolować.

bazienka

generalnie sie zgodze, ale niektore rzeczy czasem wychodza po czasie
( ogolnie pisze, bo tu ewidentnie ona wie o problemie i przez brak stanowczej reakcji sie na to zgadza)

bezdomna

No jasne, że czasami partnerzy potrafią ukrywać swoje wady miesiącami, nawet latami, dlatego piszę o przypadkach, gdy zna się te wady od początku.

Herubina Odpowiedz

Zioło strasznie lasuje beret. Mój znajomy też jarał i nie mógł przestać. Taki ulung przyglupi sie z niego zrobil, że o matko. Dopiero jak jego żona zagroziła mu rozwodem i odebraniem dzieci, to poszedł na terapię. Mimo wszystko to ciężka droga, ale trzeba sobie uświadomić, że ograniczanie nie rozwiąże problemu, tylko całkowite odcięcie się od tego.

Ostrzenozeinozyczki

Też mam kumpla który po wstaniu z łóżka pierwsze co robi to zamiast porannego papierosa, odpala porannego blanta. I cały dzień na bani. Inteligentny, kumaty i pracowity chłopak ale koncentrację ma tak osłabioną, że każdą drobnostkę musi zapisywać w notesie który przy sobie trzyma na okrągło. Czasem jak z nim rozmawiam to widzę jakie chwyta zawiechy. Zawsze powtarzałem, że palenie jest mniej szkodliwe od chlania ale wszystko musi być z umiarem.

bazienka2 Odpowiedz

Ja cię do niczego nie namawiam, jednak zdaj sobie sprawę, że ludzie rozstaja się nie tylko z braku miłości czy że któryś z partnerów poznał kogoś innego. Czasem po prostu chodzi o zbyt rozbieżne światopoglądy. Zastanow się co jest w tym związku dla ciebie ważniejsze, miłość? Czy zaufanie i poczucie bezpieczeństwa? Na razie bowiem wygląda na to, że te pojęcia nie są ze sobą powiązane.
Partner już przyznał, że nie rzuci zioła nawet jeśli pojawią się dzieci. To w sumie mnie osobiście niepokoi najbardziej. Jest bowiem ryzyko, że mając wasze dziecko/dzieci pod swoją opieką ujara się i nie będzie brzdaca w stanie upilnowac - a jeśli dzieciakowi wtedy, odpukac w niemalowane, coś się stanie?

Konstelacjagwiazd1

Dokladnie. Miałam męża alkoholika. Jak szłam do pracy, umierałam ze strachu o małe dzieci- 4, 5 letnie. Pij mając je pod opieką. Jestem po rozwodzie. Autorko- chcesz tego dla siebie?

Luuuuuuzik

Konstelacja Chyba sobie żartujesz w tym momencie. Zostawiałaś swoje małe dzieci pod opieka męża/alkoholika? Powinni wam obojgu odebrać prawa rodzicielskie.

Dragomir

Luzik, wyluzuj. Może obiecywał że nie będzie, może nie miała innej pomocy a musiała iść do pracy. Skąd wiesz jak było u nich, skoro sam miałeś zupełnie inaczej? Ale wiesz że nie wszyscy mają tak jak Ty miałeś?

Luuuuuuzik

Dragomir Nie ma wytłumaczenia co zostawiania małych dzieci pod opieka alkoholika. Nie wiem czy znasz prawo polskie, ale jest to nielegalne. Nie możesz spożywać, ani być pod wpływem alkoholu mając pod opieka dzieci. I nie, nie znaczenia czy jesteś u siebie w domu czy w miejscu publicznym.

JanekSnieg Odpowiedz

Widzę że komentarze raczej oceniające chłopaka, nazywające go ćpunem. Ale prawda jest taka, że jego "walka" może nie mieć tak dużo wspolnego z rzekomym uzależnieniem, jak z podejściem autorki. Weszła w zwiazek z kimś lubiącym sobie zapalić, są razem wiele lat. I ona mu zaczyna teraz truć dupę żeby przestał, czy nie widzi minusów, że powinien raz na miesiąc, bo ona tak chce, co jak będą dzieci, bo ona myślała, że z tego wyrośnie. Czy komukolwiek udało się skoczyć z jakimś przyzwyczajeniem, przez wzgląd na marudzenie drugiej osoby? Spytam tutaj osoby palące papierosy - równie, jeżeli nie bardziej szkodliwy od marihuany zwyczaj - czy takie próby "nawrócenia" was miałyby szansę? Facet jest dorosły, i trochę nie dziwię się że nie przytakuje autorce w każdej kwestii, tylko stoi przy swoich upodobaniach.

Italiano

To nie jest zwykłe upodobanie jak np. jedzenie codziennie na śniadanie tostów. Autorka po prostu dojrzała i zorientowała się, że chyba nie ma co budować życia z kimś, kto pali zielsko. I wcale jej się nie dziwię. Autorka myśli o przyszłości, a on jak taki Piotruś Pan. Jak ma z nim dziecko zostawić? Jak na nim polegać? W ogóle dziwię się, że tyle lat z nim wytrzymała. Wg mnie ten związek nie ma sensu.

PoraNaPiwo Odpowiedz

Ja rozumiem, że zioło ma swoje wady itd, ale no widziały gały co brały. A liczenie, że ktoś z czegoś wyrośnie jest słabe. No nie wyrośnie. Nie zależnie, czy rzuci to zioło, czy nie, to któreś z Was będzie po prostu nieszczęśliwe. Za duża rozbieżność w podstawowych poglądach.

Orava Odpowiedz

Nawet jeśli "wszystko jest dla ludzi i z umiarem jest ok", to on tego umiaru nie zna i walczy o te zielsko jak lew, co NIE jest normalne. Ten raz w miesiącu powinien mu wystarczyć. I ta wielka łaska, że będzie palić jak dziecka nie będzie w domu? Czyli będziesz musiała iść na spacer z dzieckiem, by mógł sobie przypalić, a po powrocie będziesz mieć bezużytecznego zjaranego faceta na kanapie, a wierz mi, że przy dziecku pomoc jest niezwykle ważna. Plus wspaniały przykład dla potomka będzie.

Moja ciotka wyszła za takiego "wszystko jest dla ludzi". Przez wiele lat praktykował tylko zielsko, a potem koledzy dali mu spróbować czegoś jeszcze i mu się spodobało. Wujek się stał agresywny, ma teraz zakaz zbliżania się, jest wrakiem człowieka, a ciotka została sama z dwójką dzieci. Nie polecam.

WendyWu Odpowiedz

Zastanów się, że chciałabyś mieć dziecko z takim typem

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie