#AP91P
Ja to usłyszałem i zacząłem drążyć. I wydrążyłem. Coś, czego może nigdy nie chciałem się dowiedzieć.
Moja matka jest tak naprawdę moją babcią, a siostra matką. To jeszcze byłbym w stanie przeżyć. Ale fakt, że z moją prawdziwą rodzicielką mamy wspólnego ojca, napawa mnie obrzydzeniem. Ten skurwiel będąc nachlany po jakiejś imprezie, zgwałcił własne dziecko. Potem tak ukręcili sprawę, że nie została zgłoszona na policję, "dla dobra ofiary". Potem urodziłem się ja. Adoptowali mnie.
Teraz już wiem, dlaczego "siostra" prawie nigdy nie rozmawiała z ojcem. Dlaczego do mnie zwracała się w specyficzny sposób. Dlaczego nigdy nie miała chłopaka, nie wychodziła na imprezy.
Mój świat się zawalił. Od 3 dni nocuję u mojej dziewczyny. Powiedziałem jej część prawdy. Reszty nie byłem w stanie wydusić z siebie. Do domu nie mam zamiaru wracać. Bo wiem, że jak to zwierzę spotkam, to go zabiję jak psa. A potem siebie.
A twoja babcia pozwoliła by jej córka mieszkała z własnym gwałcicielem? Wtf...
Co w głowie ma kobieta, która dalej żyje z gwalcicielem i to swojej córki? Ukrecenie łba sprawie, olanie wizyty u lekarza w celu chocby pigulki po to jest chyba przyzwolenie i aprobata dla czynu męża. Jeśli to prawda to dziadkowie powinni gnic w pierdlu.
Tabletki po nie były tak znane i dostępne 17 lat temu, jak dziś, ludzie starszej daty w ogóle mogli o nich nie słyszeć
Nie rozumiem twojej babci. Jak mogła odpuścić po tym co twój ojciec zrobił. Na pewno bym to zgłosiła na policję.
To Twoja matka-siostra mieszka nadal z oprawcą i swoją "matką", która wyrządziła jej takie okrucieństwo "zamiecenia pod dywan" gwałtu, skrzywienia życia i urodzenia kazirodczego dziecka, w wieku 31 lat?? Pracuje czy utrzymują ją rodzice? Nie chodziła do psychologa, nie miała problemów tzn. prób samobójczych itp? Na początku piszesz tak jakbyście tworzyli normalną rodzinę, a później taka bomba. Wyznanie szokujące, ale jednak sporo tu szoku i sporo niejasności, które się w głowie nie mieszczą
@whereismybrain matka autora ma w tym momencie 31 lat.
@QBX wydaje mi się, że ona to wszystko wyparła, ale została tak skrzywdzona, że nie potrafi ułożyć sobie życia.
Cóż możemy gdybać, są oczywiście różne charaktery. Jak została zgwałcona mogła mieć nawet 13lat, więc rzeczywiście to dziecko, które nie rozumie co się wokół niej dzieje. Plus "matka', która dała przyzwolenie i znalazła "idealne" rozwiązanie dla wszystkich. Nie neguję wyznań, ale doświadczenie nauczyło, że część naprawdę jest wyssana z palca.
Jeżeli to jest prawdziwe to współczuję. Jeżeli autor ma dość mocną psychikę to powinien się ogarnąć i żyć swoim życiem. Nie mamy wpływu na to za jakiej krwi, czynu czy rodziny pochodzimy, na to jakim człowiekiem będziemy już i owszem.
ps. tylko autor zna relacje w swojej rodzinie, ale zachowanie matki-siostry i babci-matki naprawdę są dla mnie zagadkowe
Matki-siostry jeszcze zrozumiem... rodzice zrobili z jej życia piekło, będąc dzieckiem nie miała na to wpływu. Ale babka? To już zwykłe sku*wysyństwo!
Mogli to BARDZO dobrze ukrywać. Ludzie wierzą w to, w co chcą wierzyć. Ustalili, że babcia będzie matką i wprowadzili to w życie.
Ja osobiście nie potrafiłabym tak żyć, ale jak widać - da się.
Patologia, żeby ojciec, który zgwałcił własne dziecko, normalnie z nim żył jakby nigdy nic... Jak twoja babcia mogła na to pozwolić?
Przypomnę, że całkiem niedawno, 2-3 lata temu byłą taka sprawa. Ojciec zgwałcił 15-letnią córkę. Sprawa została zgłoszona, facet aresztowany. Dwa tygodnie później, córka z matką zaczęły walczyć o wypuszczenie go z więzienia. Powód? Był jedynym żywicielem rodziny. Bez niego po prostu głodowały. I tak, facet dostał zawiasy i wrócił do rodziny. Sprawa był głośna i bulwersująca.
o ja pierd... dlaczego Twoja babcia dalej z nim była?
Rozwód ? w pewnie , katolickiej rodzinie ? co za wstyd... /sarkazm/
Postąpiłbym tak samo na twoim miejscu. Dla gwałcicielów, pedofilów i innych chorych zboczeńców nie powinno być innej kary niż śmierć.
Owszem powinno tak byc. Są tylko dwie przeszkody. Pierwsza to społeczne przyzwolenie na molestowanie ( wszystkie kwiatki typu: maz nie moze zgwalcic zony, nie da sie zgwałcic prostytutki, dziecko samo lgnie i grzech sprowadza, jak suka nie da to pies nie weźmie). Druga to psuedo-ofiary, ktore wymyslaja, ze zgwalcil je szef, bo nie dostały podwyzki, ojczym, ktorego nie lubią czy chlopak, ktory dal kosza. W tej sytuacji mozna byc dac bilet w jedną stronę komus kto zostal oczerniony.
softkitty bez przesady, akurat rzadko sie zdarza zeby dalej w to ludzie wierzyli. To sa sporadyczne przypadki, wiekszosc spoleczenstwa to neguje, bo jakby nie negowalo to by to nie bylo karane wiec wtf?
Akurat z karami za przestępstwa seksualne w Polsce to słabo jest...
@Luuuuuuzik to, że takie oczernienie jest karalne nie oznacza, że jest rzadkie. Wydaje mi się, że jest to dość często stosowana karta przetargowa w relacjach damsko-męskich. Szczególnie jeśli kobieta chce coś bardzo mocno osiągnąć.
Kwestią sporną jest to czy "matka" dobrze zrobiła ukrywając fakt bycia babcią i adopcje, ale już sytuacja w której ten zboczeniec nie został ukarany ani wywalony za drzwi za to co zrobił to jakiś dramat. Dziewczyna nie dość że została skrzywdzona i będzie miała już zawsze skrzywienie co do bliskości z mężczyzną to jeszcze musiała żyć z nim dalej w jednym domu...
O matko. Strasznie ciężkie wyznanie... Właściwie nie wiem co mogę ci powiedzieć, chyba tylko trzymaj się. I przemyśl wszystko jeszcze raz, pogadaj z dziewczyną. Nie podejmuj pochopnych decyzji. Dasz radę.
Pomijając fakt, że pozwoliła to wszystko co było pisane poniżej;
Komentarz ze chyba o czyms zapomniała też był nie na miejscu... Zwłaszcza że pozwoliła żeby to dziecko urodziła.
Ta matka/babcia