#ALQjI
Był ranek, mój ziewający brat wychodząc ze swego pokoju rzucił mi krótkie:
- Siema, co słychać?
- Stare baby nie chcą zdychać - wypaliłem dowcipnie (lubiłem ten szybki i powalający tekst zasłyszany niegdyś bodajże w Wiedźminie).
Sekundę później przypomniało mi się, że w sąsiednim pokoju leży moja kochana babcia, umierająca na Alzheimera i związane z nim choroby.
Nigdy nie zapomnę smutnego wzroku mojej mamy, która niestety usłyszała całą wymianę zdań. Nigdy wcześniej nie poczułem takiego wstydu... nigdy.
Babcia nie żyje już od kilku lat, ja jednak ciągle nie mogę sobie wybaczyć swojego debilizmu.
Wybacz sobie to niefortunne zdanie. W końcu nie miałeś nic złego na myśli. Po prostu powiedziałeś za nim pomyślałeś. W tym wypadku wybitnie nieodpowiedni dobór słów, ale chyba przynajmniej większości osób czasem się coś podobnego zdarzy. Napisałeś przecież, że kochałeś babcie, wtedy takie drobiazgi nie mają znaczenia.
*zanim :)
Jedynym sensem życia jest śmierć.
Ale to poetyckie *ironia*
To nie miało być poetyckie. To miało być zwykłe stwierdzenie faktu. Nie lubię poezji. Wolę jak wszystko jest podane wprost i bez komplikacji.
Życie samo w sobie jest samobójstwem!
Albo dożywotnią karą śmierci. xd
@Etanolansodu Nie ma się z tym co kłócić, czego byś nie zrobiła na końcu zawsze będzie śmierć.
@Etanolansodu
Ok. Więc masz w swoim życiu jakiś cel. Może chcesz być sławna, może bogata albo chcesz mieć szczęśliwą rodzinę czy jeszcze coś innego. A teraz smutna wiadomość: kiedyś umrzesz. Może już nie żyjesz kiedy ja to piszę. Rodzimy się po to, żeby kiedyś umrzeć i taka jest prawda. Aczkolwiek mogę cię pocieszyć. Naukowcy kombinują nad zmianą DNA człowieka i wydłużeniem jego życia do ok. 500 lat, co z kolei skutkowałoby przeludnieniem ziemi, więc i tak się nie uda, ale możesz się tym jakoś pocieszać :-)
Sensem zycia jest zycie. Inaczej prokreacja.
Śmierć nie jest sensem życia. Tak jak sensem krzesła nie jest złamanie go, a siedzenie na nim :) Śmierć nie napędza do działania, to nie ona czyni, że rano wstajesz szczęśliwy/a. Śmierć jest końcem wszystkiego. Sens życia różnie ludzie definiują - miłość, pieniądze, wiara, nauka, rodzina, rozwój itd.
Wow, ale filozoficzne dyskusje się tu zadziały :D
"to nie ona czyni, że rano wstajesz szczęśliwy/a. "
No tu się nie zgodzę, bo niektórzy marzą o śmierci (było takie wyznanie). Są też ludzie dla których obcowanie ze śmiercią to hobby i to jej bliskość ich zadowala (sporty ekstremalne). Już pomijam to, że rano NIE wstaję szczęśliwy. Porównanie z krzesłem jest słabe bo tak jak jego celem jest goszczenie naszych tyłków tak i ono kiedyś się rozpadnie (umrze). Wszystko kiedyś umrze. Ludzie, zwierzęta, przedmioty zostaną zniszczone, słońce się wypali....
Oryginalny tekst był gorszy "Stare k**** nie chcą zdychać"
A młode nie chcą dawać
Czemu nie porozmawiałeś z mamą, że Ci wstyd? Że to był taki durny żart i, że nawet nie pomyślałeś jak go wypowiadałeś, a gdzieś go usłyszałeś? Serio, jak ją przeprosisz i wyjaśnisz, to obydwojgu Wam zrobi się lepiej. A tak będziesz miał cały czas wyrzuty sumienia, które teraz do niczego dobrego nie prowadzą.
Hehe. Też kiedyś miałam podobnie. Byłam na rowerach z koleżanką, odrywam ręce i krzyczę "hehe, bez rączek", a tu idzie dziecko bez rąk. I potem ta głupia sytuacja, że przeprosiny są z góry skazane na porażkę, a ucieczka spowoduje, że się będziesz czuć paskudnie ;D