#AJhXx
Mam 22 lata i aktualnie zgłosiłam się do poboru do wojska. Zawsze było to moim marzeniem, o którym raczej nikomu nie wspomniałam, bo nigdy nie miałam za dużego wsparcia w rodzinie. Gdy szłam do klasy sportowej to usłyszałam, że jestem za gruba i nie dam rady. Później moja mama była tylko na jednych zawodach. Nawet zbytnio nie interesowała się wynikami, później gdy w szkole średniej byłam na dość trudnym kierunku to usłyszałam od babci, że po co tam szłam i tak nie dam rady. Przy naborze na studia, usłyszałam, że i tak po nich nic nie osiągnę. Każdy mój sukces uważają za owoc swojej motywacji i chwalą się koleżankom, rodzinie.
Najgorsze jest to co usłyszałam teraz, mama nie będzie miała czasu przyjść na przysięgę, a babcia twierdzi że i tak jej nie złożę, bo nie dam rady. To wszystko doprowadza mnie do załamania i odbiera mi satysfakcję z wyników i rozwoju. Chciałabym chociaż raz otrzymać od nich wszystkich takie wsparcie jakie ma moja siostra. Do niej wszyscy jeżdżą na treningi, zawody itp. Mimo, że nie odnosi sukcesów. Chciałbym żeby chociaż raz mnie przytuliły i powiedziały, że są ze mnie dumne, oraz to że mnie kochają.
Nigdy nie dostaniesz od matki czy od babci aprobaty. Im szybciej się z tym pogodzisz i im szybciej przestanie Ci zależeć tym lepiej dla Ciebie. Będzie Ci łatwiej. Żyjesz dla siebie, swojej opinii o sobie, nie innych, nie ich opinii.
Nie znam cię wogole ale jeśli ci to pomoże to ja jestem dumny że jest taka osoba jak ty. Dasz radę ogarnąć swoje życie, masz własne cele, ambicje i marzenia. Umiesz to tego dążyć. Jeśli oni tego nie widzą to nie są warci twoich starań o uwagę.
Masz mnóstwo wewnętrznej siły, fajnie się to czyta. Nie przytulą Cię, nie pochwalą, ale gdzieś tam w środku muszą być z Ciebie dumne, bo jesteś fajną laską. Głowa do góry i żyj dla siebie.
no nie wiem,mi ojciec robil takie same akcje i jakos do dzis mnie upokarza jak tylko moze ( nie daje mu zbyt wielu okazji, do mamy jezdze raz na rok-dwa, z nim nie kontaktuje sie wcale)- moim zdaniem nie ma to wiele wspolnego z byciem ze mnie dumnym
Ciężko masz.... pozostaje życzyć żebyś sobie znalazła partnera którego rodzice przyjmą Cię jak własną córkę i będą Cię wspierać.
Daj namiary, ja przyjadę.
Miałam napisać to samo.
Pamiętam, jak Ojciec zabrał nas na przysięgę kolegi mojego brata - jego rodzice nie przyszli, bo wybrał karierę wojskową, zamiast zostać lekarzem. To przykre, że rodzina zostawia Cię w tym dniu, Autorko. Ale pamiętaj, że TY masz szansę na szczęście w życiu, a osoby, które kierują się tylko zawiścią i dokonywaniem innym są po prostu małymi, niepewnymi własnej wartości kupkami mięsa obciągniętego skórą :)
Teraz wojsko to twoja rodzina. Gdybym mógł cofnąć czas to teraz też pracowałbym w wojsku.
Nie poddawaj się. A jak trzeba będzie to ja osobiście pojawię się na Twojej przysiędze i myślę, że paru anonimowych też by wpadło ;)
Ej ja mogę przyjść :). Byłoby coś super przyjść na takie coś dla kogoś ;). Spoko jestem dziewczyną i nic nie chce więcej :P. Jedynie co by mogło przeszkodzić to jednak odległość. Ale lej na te kobiety!! Jesteś silna i dasz radę. Pokaż im :)
Nie znam cię, ale jestem z ciebie dumna. Powodzenia w przyszłości i błagam staraj się nimi nie przejmować, Walcz o swoje ;).
Dasz radę! Jesteś silna! Na pewno coś osiągniesz, trzymam kciuki! 😘 I nie daj sobie wmówić że jest inaczej