Miałam wtedy 5 lat. Nowe mieszkanie. Przeprowadzka. Wszyscy szczęśliwi poza tatą, który oczywiście wszystko sam remontował. Pewnego dnia nad czymś się strasznie męczył, widać, że był już zdenerwowany. Tak więc ja, jego najmłodsza córeczka podchodzę, klepię go w ramię i mówię:
- No powiedz sobie tatuś 'ku*wa mać', będzie Ci łatwiej.
Dodaj anonimowe wyznanie
Bo każdy Polak w takich sytuacjach powie to samo :)
Twój nick to czysta sztuka.
W tych czasach to już nie tylko Polak :D
BADZIEBADLA!!! Ah to wyznanie z siłowni ;) najśmieszniejsze wyznanie jakie czytałem :'D
/VQ4Dq - to te wyznanie :'D
nie każdy ;)
córeczka zawsze pomyśli o tatusiu 😂
Ja będąc dzieckiem pouczyłam mamę, że nie mówi się cholera jasna tylko ku*wa mać :D
Magiczne słowa ułatwiające robotę. :D
Złote rady małych dzieci :)
I co? Powiedział?
Ha!Jest sposób na wszystko :D
Miałam podobną sytuację.
U mnie w domu zawsze babcia rozpalała ogień, co wiązało się ze sporą ilością przekleństw jeśli nie wychodziło ;)
Pewnego razu jednak tak się złożyło, że to tata musiał zrobić ogień. Nie chcę się rozpalić, tata coraz bardziej sapie, a ja uradowana, że mogę się popisać wiedzą, krzyczę "Tata! Musisz KULDWA powiedzieć!!!"
:D
I co? Było łatwiej?
Troskliwa córeczka 😂