#AGxst

Jak wiadomo, przed pójściem do pierwszej komunii trzeba się wyspowiadać.
Oczywiście na naukach mieliśmy uczyć się grzechów itp. Pewnego razu usłyszałem rozmowę rodziców o tym, że sąsiad żyje bez ślubu i że cudzołoży. Ja do tej pory myślałem, że to polega na tym, że mąż zdradza mamusię, albo na odwrót, tak nas uczyli. A tu się okazuje, że to życie bez ślubu.
Jako pobożny chłopczyk, chciałem na poważnie podejść do pierwszej komunii. Dodam jeszcze, że mieszkałem z siostrą w pokoju, a ślubu z nią nie brałem, więc przestraszyłem się, że cudzołożę. Więc przekonany, że grzeszę, bo z nią mieszkam bez ślubu, poszedłem do spowiedzi i gdy przyszło do wymieniania grzechów, na pierwszy ogień poszedł ten.

Wyobraźcie sobie 8-latka, który mówi, że cudzołoży, i księdza, który po chwili wybucha śmiechem w konfesjonale.

Skończyło się na tym, że ksiądz wytłumaczył mi, że nie grzeszę, ale gdy już zacznę, to żebym przyszedł. Dziś mam 19 lat i stwierdzam, że nie ma potrzeby, bo nie zacząłem :(
Vito857 Odpowiedz

Szanuję uczucia religijne innych, ale dla mnie ta cała spowiedź nie ma żadnego sensu. Obcemu chłopu trzeba opowiadać o swoim życiu w imię jakiegoś mitycznego rozgrzeszenia - to ja już wolę się po prostu modlić o przebaczenie.

Anonimowane

Ma sens - w czasach średniowiecznych to było trochę jak zamiana terapii. Jeśli czujesz się źle z czymś co zrobiłeś i dusisz w sobie, zawsze czujesz się źle. Jeśli ktoś, jako przedstawiciel społeczeństwa, dowie się i Cię "rozgrzeszy" to możesz przestać się czuć źle, bo społeczeństwo Cię akceptuje. Na przykład ktoś Cię zdenerwuje i życzysz mu śmierci w nerwach, a dzień potem ma wypadek i umiera. Wiele osób czułoby się źle. Pójdziesz, wyspowiadasz się, dostaniesz rozgrzeszenie czyt. akceptację społeczną i możesz nie czuć się źle, bo przecież to i tak nie Twoja wina.
A to, że idea zmieniła się w klepanie formułki to kwestia wtórna.

MojitoGhost

Jaka terapia? Spowiedź służyła do wyciągania brudów możnych, aby wykorzystywać je do manipulacji i zdobywania wladzy i kontroli przez Kościół.

Ekoniks

Anonimowane
W średniowieczu myśleli innymi kategoriami. Można było sobie kupić odpuszczenie grzechów, lub zabić kilku heretyków, by mieć czystą kartę ;)

Anonimowane

Założenie to jedno, wykonanie to drugie ;)

Kars

Terapia? No nie do końca. Kiedyś faktycznie po spowiedzi czułem ulgę. Ulgę, że już nie muszę tam klękać i mówić do obcego typa, co robię złego. Na zasadzie wyeliminowania stresora, podobnie jak czujecie ulgę po ustnym egzaminie czy trudnej rozmowie.

Dragomir

Spowiedź ma sens, jeśli w parze z nią idzie szczery żal i postanowienie poprawy. Ale tu większość taka oświecona, że nie potrzebuje Boga :)

keanna

Spowiedź ma również na celu poprawę twojego życia. Jeśli traktujesz ją w kategoriach takich, że "Obcemu chłopu trzeba opowiadać o swoim życiu w imię jakiegoś mitycznego rozgrzeszenia", to rzeczywiście niewiele masz z niej pożytku.

Dahun2

Keanna nie dla każdego jest spowiedź. Dragomir napisał mądrze, żeby spowiedź miała sens to najpierw trzeba czuć skruchę, ja dodam, że trzeba też mieć potrzebę spowiedzi. Skrucha i spowiedź nie muszą chodzić w parze.
Są osoby niewierzące lub nie będące katolikami, dla nich nawet kiedy zaistniała skrucha ratunkiem nie jest spowiedź.

zjemcikota Odpowiedz

Spowiedź to okropnie upokarzająca sprawa, a zmuszanie dzieci do mówienia o swoich 'grzechach' obcemu człowiekowi nie powinno mieć miejsca...

adriannnna

Zwłaszcza, że dzieci są niewinne i nie mają grzechu. Zachowania dzieci wynikają z niewiedzy o innych formach rozwiązywania problemów

JMoriartyy

adriannnna, jaaaaaaaaasne. Te biedne, niewinne dzieci co w szkole katują i doprowadzają do samobójstwa rówieśników to po prostu "nie wiedzą, że to złe".

zjemcikota

Myślisz że spowiedź takim skrzywionym dzieciom coś da? Do tego trzeba psychiatrii dziecięcej, ale niestety nasze państwo woli jednak szeptanie do ucha kolesiowi w kiecce...

JMoriartyy

Co? Ja nic nie mówię o spowiedzi, to chyba oczywiste, że w niczym nie pomoże. Ja neguję fakt, że dzieci są niewinne.

zjemcikota

Masz rację. Trochę nadinterpretowałam twój komentarz, przepraszam. :)

ohlala

@JMoriartyy

Zależy o jakim wieku mówimy. Tego nie można uogólniać, bo empatia się rozwija i różnica między okropnym ośmiolatkiem a okropnym dwunastolatkiem jest ogromna. Więc do ósmego roku życia ciężko w większości mówić o złych dzieciach.

JMoriartyy

Chyba żartujesz. Może 3-4 latek jeszcze czasami nie wie co robi, ale dzieci w wieku szkolnym absolutnie świadomie są okrutne.

ohlala

Nie do końca tak jest. Nie kieruj się swoimi doświadczeniami czy założeniami, bo nie są wymierne.

JMoriartyy

To nie są moje doświadczenia. Co chwilę słyszy się czy to w tv czy innych mediach o tym jak się dzieci nad innymi znęcają (no dobra, kiedyś się słyszało, teraz się słyszy tylko o coividzie).

adriannnna

@JMoriartyy
Moje zdanie dotyczy standardowego wieku, w którym dziecko idzie o komunii
tj. 8-9lat.

Nitlott Odpowiedz

Ja bardzo długo myślałam, że cudzołożenie to zdradzanie żony / męża. Dopiero jak miałam z 16 lat i poznalam chłopaka, który chciał czekać z seksem do slubu, to ogarnęłam o co w tym chodzi. Nie pochodzę ze specjalnie religijnej rodziny, do kościoła za bardzo nie chodziłam, Biblii nie czytałam więc nie zastanawiałam się nad tym

Novara Odpowiedz

Niektóre 8 latki cudzołożą i to z księżmi (ofc. nie z własnej woli). I takiego grzechu (księdza) żadna spowiedź nie wymaże.

Ekoniks

Lol skąd przekonanie, że gwałt jest cudzołóstwem? Osoby zgwałcone jeszcze mają się z tego wyspowiadać, bo co, bo za mało się broniły?

kociambe Odpowiedz

myślę, że to dobrze, że wybuchnął śmiechem zamiast cię dodać do spisu cudzołożnic.
W takim wypadku to wyznanie brzmiałoby dziś zupełnie inaczej.

maIasarenka Odpowiedz

To dobrze o Tobie świadczy.

Dodaj anonimowe wyznanie