#A7rJf
Od babci dostałam małe ręczniczki i perfumy.
Od taty żel do mycia.
Od cioci dostałam dwa szampony i odżywkę.
Od mamy zestaw do pielęgnacji ciała.
Od brata kolejny zestaw pielęgnacyjny i jakieś żele.
(...)
No przecież ja się myję, ludzie! ;) Nie wiem, czy to jakaś sugestia jest...
Nie, to nie sugestia. Własnie dlatego, ze sie myjesz i dbasz o siebie, dostałas cos co ci sie przyda.
Najlepsze prezenty robi moja mama. Mop, lejek z sitkiem, wiaderko, zestaw past do butów, komplet doniczek.... Ja nic nie mowie, ja sie ciesze...
Lub kupują coś uniwersalnego bo nie wiedzą co byłoby lepsze.
Ja bardzo lubię praktyczne prezenty. Jak byłam studentką, to tylko czekałam na święta i na te wszystkie zestawy kosmetyków, bo później przez pół roku nie musiałam już nic sama kupować :) Fajnie dostawać jakieś ładne drobiazgi, ale praktyczne prezenty u mnie są zawsze na plus
true, we wrzesniu zalapalam faze na arbuzy i mam 2 zele pod prysznic, tonik, krem do rak, balsam, balsam od ust, mydlo w plynie o zapachu arbuza, dezodorant, kolczyki arbuzy i zakrywajke na oczki do spania tez w arbuzy
poscieliw arbuzy nie mam tlyko dlatego,z ezabraklo wzoru w sklepie
cala szafka rok bede z tego korzystac <3
a wszystko z prezentow, bo powiedzialam, ze chce arbuzowe rzeczy
darczyncy wiedza, co mnie ucieszy i nie maja stresa, ja dostalam to, co chce i bede sobie pachnic
win-win
nie, to po prostu częsty pomysl na prezent, jeżeli ktoś nie chce nic specjalnego. to tak samo, jakby śmiać się, że ktoś kto dostał same czekolady jest w opinii rodziny za chudy, samą kawę/herbatę - zbyt ospały, a same alkohole są niechybną oznaką, że jesteś alkoholikiem...
nom taki prezent-wytrych, ktory i tak sie zuzyje
lepsze to niz wymyslac na sile albo kupic jakis puchar przechodni, ktory sie nie przyda
A ja na mikołajki od babci nie dostałem nic, od ojca nic, od ciotki nic, od mamy nic, od brata nic.
Zazdrościsz?
chcesz troche czekolady? dostalam z lindta, milke w choinki, nussbeisera i tofifee
i pierniczki :)
podziele sie chetnie
Przecież to są takie rzeczy, które i tak sobie kupujesz więc jesteś do przodu.
No to chyba powinnaś się cieszyć? Ja uwielbiam dostawać kosmetyki do pielęgnacji i mycia, bo najszybciej mi schodzą, więc dzięki takim prezentom mam zapas ^^
Nie, to nie jest żadna sugestia. Po prostu nie znają Cię na tyle dobrze, żeby kupić coś konkretnego, więc kupują "zestawy standardowe".
Może warto się czymś zainteresować? Jakieś hobby?
Moja teściowa, odkąd pamiętam praktykowała listy z życzeniami. Pod koniec listopada, każdy każdemu w bliższe rodzinie, rozsyła takową, z wyszczególnieniem co, jakie itd. Poczatki były trudne, bo uwazałam, że prezenty powinny być niespodzianką i z serducha, wiecie o co mi chodzi, ale po kilku prezentach typu figurki gnomów trzymających mój znak zodiaku się poddałam. I święta stały się o niebo łatwiejsze. Dostaje listę +/- 10 rzeczy, w dość sporym przedziale cenowym i wybieram coś zgodnego z moimbudżetem i de facto do końca nie wie co dostanie. Zakupy jak się wszyscy w miarę zagrają z listami można zrobić ze sporym wyprzedzeniem i nie biegać po sklepach w największej gorączce przedświątecznej. Gorąco polecam.
U nas z reguły też tak jest. Do 6 grudnia pisze się "list do św. Mikołaja" gdzie jest kilka rzeczy. Można sobie wybrać, a w razie czego zawsze to jakaś podpowiedź co do tego co dana osoba chce. I życie jest łatwiejsze
Obstawiam, że jesteś nastolatką skoro tak się z tym czujesz. Wierz mi jak będziesz już starsza i samodzielnie się utrzymywać będziesz się cieszyć z takich prezentów. A następnym razem zagadaj z bratem i mu powiedz, że chciałabyś np. słuchawki bezprzewodowe i jakby kilka osób się złożyło to dużo by za nie nie wyszło.
Moja matka kiedyś też dostała perfumy i kosmetyki od kilku osób. I pierwsze jej pytanie "Czy ja śmierdzę czy co?" 😁