#9zaH2

Historia miała miejsce jakieś 7 lat temu. Byłam wtedy w ostatniej klasie gimnazjum. Zbliżał się koniec roku szkolnego, oceny były już prawie wystawione. Niestety miałam zagrożenie z historii. Facet ewidentnie się na mnie uwziął.

Tego dnia na jego lekcji miałam być pytana i to jak odpowiem miało zaważyć o tym, czy będę wolna, czy jednak czeka mnie poprawka w sierpniu. Wykułam więc materiał na blachę. Czekając na lekcję historii, podczas przerwy chciałam zabłysnąć przed koleżankami i wypowiedziałam zdanie: "Mam nadzieję, że ten frajer od historii mnie przepuści, nie mam zamiaru pisać komisa w sierpniu".

Nagle zobaczyłam przerażony wzrok koleżanek i poczułam palec na swoim ramieniu: "To się za chwilę okaże, lepiej żebyś była przygotowana...". Tak, to był nasz nauczyciel historii. Z tego wszystkiego cały materiał wyleciał mi z głowy, myślałam że spalę się ze wstydu. Jednak odpowiadałam na tyle z sensem, że postawił mi dopa.

Moje zdanie musiało utkwić mu głęboko w pamięci, ponieważ wczoraj po tych 7 latach zjawił się w sklepie w którym pracuję. Odrazu go poznałam, uśmiechnełam się i zaczęłam rozmowę:
- W czym mogę pomóc, panie S. ?
- Poradzę sobie, nie trać czasu na takiego "frajera" jak ja...
Pierwsza Odpowiedz

Piszę ten komentarz ponad rok za późno, ale zaspokój moją ciekawość. Pan Szczypura? :D Kiedyś podobną historię mojej klasie opowiadał.

Sarai Odpowiedz

No cóż, tak to jest kiedy dzieciaki się popisują przed rówieśnikami "obrażając" starszych ;) Sama miałam taką sytuację. To była pierwsza klasa gimnazjum, pierwsze dni w nowej szkole - matematyka. Babka miała dziwaczne wymagania co do pisania po tablicy, np. żeby gąbka była zawsze sucha, jak była mokra to dosuszała ją na kaloryferku i inne takie. Rozwiązałam na tablicy równanie i poszłam usiąść, ale ona doczepiła się, że coś tam nie tak zrobiłam z jej świętą tablicą, (z obliczeniami było wszystko ok). Wróciłam więc do miejsca kaźni robiąc miny sugerujące, że baba jest głupia i upierdliwa, bo myślałam, że mnie nie widzi, a rówieśnicy tak. Okazało się, że coś nie tak z moją wyobraźnią przestrzenną, bo było dokładnie odwrotnie. Kiedy ponownie usiadłam na swoim miejscu babka skomentowała tylko: "A te twoje minki to widziałam."

Jackson Odpowiedz

Brzmi troszkę wrednie ;) Ale każdy chyba zrozumie niechęć do "tego" nauczyciela.

Peszkopl23

Każdy miał albo będzie miał takiego nauczyciela ;p

Dodaj anonimowe wyznanie