#9wiNo

Sytuacja miała miejsce jakieś 11-12 lat temu, chodziłem wtedy do podstawówki. Mieliśmy w klasie kolegę, który wszystkich irytował - wiecznie się o wszystko wykłócał i musiał postawić na swoim za wszelką cenę. Wszyscy mieliśmy go dość.

Wówczas uznałem, że trzeba go czymś mocno wystraszyć, może wtedy się nieco uspokoi. Tak się złożyło, że tematem na czasie był wtedy wąglik i różne dziwne przesyłki z białym proszkiem w środku. Uznałem to za idealne rozwiązanie sytuacji. Wtajemniczyłem w swój plan dwóch najlepszych kolegów, którym mój pomysł bardzo się spodobał. Zrobiliśmy więc mieszankę mąki, soli, cukru i proszku do prania i wsypaliśmy wszystko do koperty. Następnego dnia, wracając ze szkoły, kupiliśmy znaczek i taki list, zaadresowany do naszego nielubianego kolegi, wrzuciliśmy do skrzynki pocztowej. Było to mniej więcej godzinę przed opróżnieniem skrzynki i przekazaniem listów z filii na naszym osiedlu do głównego urzędu w naszym mieście.

Jakieś dwie, trzy godziny później moja mama wróciła z pracy i powiedziała, że coś się stało na "dużej" poczcie, ponieważ jest zamknięta, a budynek jest obstawiony policją. Nie przejmowałem się tym, bo nie dostrzegłem wtedy żadnego związku z naszą przesyłką.

Wszystko wyjaśniło się kilka dni później, kiedy ukazał się nowy numer naszego lokalnego tygodnika. Znalazł się w nim artykuł na pół strony zatytułowany "Biały proszek na poczcie". Okazało się, że pracownica sortująca listy podejrzewała, że przesyłka jest za ciężka w stosunku do znaczka, który został naklejony na kopertę. Wzięła więc list na wagę, a wtedy wysypał się z niego biały proszek. Kobieta mocno się wystraszyła i wezwała policję. Koperta oczywiście była bez nazwiska nadawcy, niemniej jednak artykuł kończył się zdaniem "Policja szuka już sprawcy".

Po zbadaniu zawartości przesyłki prawdopodobnie odpuścili. Z tego co wiem, do adresata także nie dotarli. Przez parę dni żyłem w naprawdę dużym strachu, a całą historię pierwszy raz opowiedziałem komuś dopiero wtedy, jak byłem już na studiach. :)
DeMonica69 Odpowiedz

I to jest anonimowa historia :)

Dragomir Odpowiedz

I taki debil poszedł na studia...

DioBrando

Czemu debil?

RiceMe

Bo przecież wszyscy, którzy mogą być na studiach, już w wieku 11 lat POWINNI być dojrzali i mieć same dobre pomysły

NewEnlightment

Pójdź na pierwszą lepszą uczelnię i popytaj profesorów o to jakie oni głupoty odpierdzielali w dzieciństwie.

A jak z taką łatwością i ignorancją oceniasz innych ludzi mając potrzebę upubliczniania takich treści to radziłbym zająć się nauką. Nabierzesz trochę pokory.

radiant Odpowiedz

Jaki kraj tacy terroryści.

Dodaj anonimowe wyznanie