#9wSjj
Zacznę od tego, że nasz 28-letni znajomy mieszka w małej mieścinie, gdzie praktycznie wszyscy się znają. Tak więc ów znajomy ma balkon na drugim piętrze, z widokiem na park. Pewnego dnia paląc papierosa na balkonie zobaczył jak dziewczynka "bawi się" małym pieskiem. Ona się bawiła nim, a nie z nim. Znajomy w przypływie emocji zszedł na dół, podszedł do dziewczynki, kazał zaprowadzić go do jej matki, dziewczynka tak też zrobiła. Na miejscu znajomy okrzyczał mamę, że skoro jej dziecko nie umie się opiekować małymi zwierzakami, to niech ich nie dostaje.
Pieska oczywiście zabrał ze sobą, zawiózł do weterynarza. Okazało się, że psinka miała złamane dwie łapki i kilka żeberek. Po tej sytuacji znajomy zaczął współpracować ze schroniskiem. Wozi pieski do weterynarza, szuka im domu i czynnie uczestniczy w funkcjonowaniu schroniska :)
I tak oto dorosły facet ma bardziej miękkie serce do zwierząt niż mała dziewczynka :)
Kolega na medal! Z drugiej strony smutne to, ze rodzice kupują zwierzęta jak zabawki.
ja bym w zyciu nie kupila malemu dziecku zwierzęcia. A napewno nie zostawialabym ich samych
@CindyCin Też bym nie zostawiła dziecka samego ze zwierzakiem, ale o ile nie byłby to pies to kupiłabym/przygarnęła bez problemu. Dziecko mogłoby się nauczyć odpowiedzialności, a ja miałabym kolejnego futrzaka w domu, z czego pewnie cieszyłabym się równie mocno ;)
ja też kupiłam zwierzaka dzieciom, a że były małe to nie oszkujmy się dla nich to była zabawka. Ale pokazałam im jak go głaskać, zwracałam uwagę że coś robią niewłaściwie. Hasło: nie rób tak, bo go to może boleć wystarczało....
Na samym początku myślałem ze znalazł powołanie i poszedł do seminarium :D
Ale cóż, jaka matka taka córka.
Nie nauczyła jej jak się obchodzić ze zwierzętami tylko pozwalała na wszystko, to mala robiła co chciała.
Jak dzieci są rozpieszczane to z automatu zaczynają traktować wszystko instrumentalnie nawet żywe istoty ;-;
Nieprawda, ja jak byłam mała (ok 4-5) lat to pierwszy raz dopuszczono mnie do zwierząt, w tym wypadku kota i też się nim bawiłam, a nie z nim. Zwyczajnie nie wiedziałam jak się obchodzić z żywym stworzeniem. Rodzice na początku nie zwracali uwagi więc chwilę ta "zabawa" trwała. Może tu też tak było tylko matka miała zwyczajnie gdzieś czy dziecko umie bawić się z psem czy nie. Chyba że dziewczynka z opowiadania miała np 10 lat to już to co napisałam się nie odnosi xD
jak trzeba się "bawić" żeby połamać psu łapki?
I bardzo dobrze! Nie ma miękkiego serca, tylko jest wrażliwy na krzywdę niewinnych stworzonek. A dzieci, które nie umieją obchodzić się ze zwierzętami nienawidzę 100x bardziej niż tych "normalnych".
byłam pewna, że znajomy zostanie księdzem
Czyli nie jestem jedyny :D
Za dużo anonimowych... :D
K#$¢* łapy bym takiej powyrywała..
Jak go spotkasz następnym razem, to go serdecznie ode mnie uściskaj i powiedz, że jest dobrym człowiekiem :)
Myślałam, że to będzie pluszak :D
Myślałam że piesek okaże się zabawką...