#9ue3N

Po długim czasie moje zdrowie prawie wróciło do normy. Tak są kontrole, leki itd. Nie nie zapomniałem o córce i cały czas pamiętam ale...
Ona nie chce ze mną kontaktu.

Po jakimś czasie z mojego drugiego związku urodziła się córka. Tu weszła depresja. Żona, małe dziecko. I ja z depresją. Kim ona miała się zająć, na kim się skupić?! Tak jak pisałem depresja była, ale już nie ma, lecz czuję że to może się zmienić. Cały czas jestem pod opieką psychologa i psychiatry. Ale czuję że coś chyba jest nie tak.

Całkiem niedawno wybrałem się do Polski dosłownie na 2 dni. Z rodziną mojej żony, zwyczajny normalny kontakt. Przed wyjazdem do Polski spytałem szwagra czy mogę u niego przenocować (kawaler sam). Oczywiście nie było problemu. Tak się złożyło, że żeśmy się pokłócili (o pieniądze, nie długi czy coś). Wymiana zdań, wyjaśnione i było ok.
Ale od tego momentu nic nie rozumiem. Moja żona też. Wróciłem do domu do rodziny. I dzwoni do mnie szwagier, że ukradłem mu 60 tys zł. Że on wie, że to ja. Ale po co mi jego pieniądze? Przecież to jest w ogóle nielogiczne. Po tym wszystkim rozwaliłem się. Zawal serca również. On jeszcze utrzymuje kontakt z moją żoną - swoją siostrą, ale to jest tak, że on jej wmawia, że to ja zrobiłem. Żona jednak wierzy mnie. Nie mam siły. W głowie chaos.
Dragomir Odpowiedz

W wyznaniu też niezły bajzel. Ale mi by się przydało 60 tysięcy, obojętnie od kogo :)

Postac

A na co byś wydał?

Dragomir

A wiesz, chyba bym sobie kredyt nadpłacił, wtedy większe szanse, że dożyję końca jego spłaty ;)

Dodaj anonimowe wyznanie