#9uQrt
W tamtym czasie, to jest jakiś rok temu, załapał fuchę, bodajże jako dekarz w Stacji Kontroli Pojazdów.
No i siedzi sobie na tym dachu, aż tu nagle odczepiła mu się noga i spadła wprost na maskę nadjeżdżającego właśnie auta.
Kierowca przeżył mini zawał, bo myślał, że kogoś przejechał. Nie był w stanie powiedzieć ani słowa. A mój wujek, jak gdyby nigdy nic, krzyczy:
- Panie, rzuć mi nogę!
Mina kierowcy... No cóż - oceńcie sami :D
Chcesz mi powiedzieć że ktoś dopuścił do pracy na wysokości człowieka z protezą nogi?....
Bo to jest raczej opowieść z serii, które mam w zwyczaju potwierdzać. Kategoria anon-pasta ;P
To ja chcę być zawodowym kierowcą jakbym stracił wzrok
@Alamaku Elewację mojego domu robił facet który miał padaczkę, dom ma parter i trzy piętra.. Wszystko jest możliwe