#9q5lK

Byłam z moim partnerem prawie 5 lat, kiedy okazało się, że będziemy mieli dziecko. Z jego strony radość. Z mojej - szok i niedowierzanie. Zażywałam tabletki antykoncepcyjne, ale kilka dni przed zapłodnieniem miałam grypę żołądkową i tabletka musiała się nie wchłonąć.

Po szoku był płacz. Tak bardzo nie chciałam tego dziecka. To był jeszcze zarodek, a ja już go szczerze nienawidziłam. Kiedy mój facet próbował mnie przekonać, że sobie poradzimy i pokocham malucha od pierwszego wejrzenia, ja modliłam się o poronienie. Miałam ciężką i wymagającą pracę (cały czas w trasie) i mimo próśb partnera i rodziny, żebym zwolniła, ja robiłam na przekór, pracowałam jeszcze więcej i ciężej. W domu i w ogrodzie też się nie oszczędzałam.

Kiedy byłam w 4 miesiącu, miałam wypadek. Spadłam ze schodów w domu i straciłam przytomność. Na szczęście Adam (mój partner) też był wtedy w domu i od razu wezwał pogotowie. Kiedy wybudziłam się ze śpiączki, Adam siedział obok cały zalany łzami. "Wszystko będzie dobrze, kochanie, poradzimy sobie" - po tych słowach już wiedziałam, że poroniłam. I możecie sobie myśleć o mnie co chcecie - to był najszczęśliwszy dzień mojego życia.
Kiedy cała rodzina pocieszała mnie po tej "tragedii", ja zgrywałam załamaną, a tak naprawdę miałam ochotę tańczyć z radości. W końcu "doszłam do siebie", a temat dziecka nie został już poruszony.

Anonimowe w tym wszystkim jest to, że ten upadek ze schodów to nie był wypadek. Zrobiłam to celowo i z premedytacją.
LubjeJesciKarakany Odpowiedz

Jak ominąć zakaz aborcji. Część 1

allison

Nie, kobieta nie próbowała ominąć tego zakazu, ale nie chciała narażać się na dezaprobate rodziny. Chodziło jej o to by nikt się nie dowiedział o tym, że robiła wszystko aby się tego dziecka pozbyć.

Vstorm

W dodatku olała partnera, który chciał tego dziecka.

SercetJohny

Olała parnptnera, który chciał tego dziecka? Wtf? A to on je przepraszam nosił?
To nie on przypadkiem olał partnerkę, która nie chciała dziecka?

Vstorm

A ona dysmózgu powiedziała mu o tym? Czytać szmato nie umiesz? Nie on tego dziecka nie nosił. Ale jako głowa rodziny MA obowiązek zapewnić tej kobiecie utrzymanie, aby miała co jeść, aby się nie przemęczała. Powinien ją przytulić, jakby płakała. Powinien ja pocieszać i co najważniejsze kochać. Tą dziewczynę i te maleństwo. To mężczyzna, jako dawca życia. Jest odpowiedzialny za swoją rodzinę. I jest odpowiedzialny za dziecko w 50%. Bo jakbyś nie zauważyła, gdyby nie my to i by was nie było. Gdyby nie wy to i nas mężczyzn by nie było.
Ale cóż... jak w głowie ma się wodorosty zamiast mózgu i kamień zamiast serca to jest się nikim. Dla mnie takie osoby są śmieciami.

h0nesteyes

Vstorm juz dawno temu osiągnął poziom żenady.

SercetJohny

Ups, nie wiedziałem, że to troll :(

anonimowykawoholik

VStorm, nie jesteś nawet zabawny. Do tego widzisz, że Ci nie idzie trollowanie, więc rzucasz wyzwiskami. Weź się zabij.

ToTylkoJa90

Vstorm lata świetlne temu przekroczył poziom żenady i idiotyzmu.

Annabella15 Odpowiedz

Do ludzi, którzy piszą, że zabiła swoje dziecko: jakie dziecko? Nie urodziła żadnego dziecka, więc nie mogła go zabić. To był płód.

Ziziztop

Wiesz ten płód miał bijące serce. Znaczy ten płód żył. Jeśli pozbawiasz kogoś lub czegoś życia to tak zabijasz to.

h0nesteyes Odpowiedz

Lepiej w tę stronę, niż jakbyś miała zrzucić noworodka ze schodów

Aries

To to samo. Tylko konsekwencje inne.

Yamanate

No lepiej lepiej, ale 4 miesiąc to trochę późnawo moim zdaniem, bo to już nie był tylko zlepek komórek.

Yamanate

@Etanolansodu: nie musisz mi tego tłumaczyć, bo mam już dziecko. Nie jestem przeciwna aborcji, jednak uważam, że autorka mogła to zrobić szybciej skoro i tak tego chciała. W czwartym miesiącu ciąży dziecko już czuje, ponoć i zaczyna odczuwać emocje, przykro trochę, no ale cóż.

LamaGod

po za tym co by było, jakby nie poroniła? Dziecko było by tak chore że masakra. Moim zdaniem autorka zachowała się bardzo nieodpowiedzialnie

Vstorm

Również twierdzę, że zamordowała dziecko.

Anatolla

Docha jak mnie wkurza takie porównanie. Jajko to nie to samo co kura. jajko to jajko, ale zalężone jajko to już kurczak i nie zjadłabyś zalężonego jajka. Poczytaj trochę a będziesz wiedziała, że nie z każdego jajka powstaje kurczak

Gwenon Odpowiedz

Straszne, że w związku nie mogłaś sobie pozwolić na to, żeby powiedzieć ukochanej osobie, że chcesz przerwać ciążę i zrobić to zagranicą, w cywilizowanych warunkach. Rodzina wiadomo, nie wybiera się jej, ale najbliższa osoba musi być gotowa na to, szczególnie jeżeli była stosowana antykoncepcja i o żadnej ciąży nie było mowy. Bardzo ci współczuję całej tej sytuacji.

KaKakulta

Kobiety mają w tej sprawie więcej do powiedzenia, ponieważ 90% konsekwencji spoczywa na nich. To kobieta musi urodzić to dziecko, a potem się nim opiekować. Mężczyzna zawsze może odejść i pozbyć się problemu.

Feniks06

Byłem z moją partnerką prawie 5 lat, kiedy okazało się, że będziemy mieli dziecko. Z jej strony radość. Z mojej - szok i niedowierzanie. Zażywała tabletki antykoncepcyjne, ale kilka dni przed zapłodnieniem miała grypę żołądkową i tabletka musiała się nie wchłonąć.
Po szoku był płacz. Tak bardzo nie chciałem tego dziecka. To był jeszcze zarodek, a ja już go szczerze nienawidziłem. Kiedy moja partnerka próbowała mnie przekonać, że sobie poradzimy i pokocham malucha od pierwszego wejrzenia, ja modliłem się o poronienie. Miałem ciężką i wymagającą pracę (cały czas w trasie) i mimo próśb partnerki i rodziny, żebym zwolnił, ja robiłem na przekór, pracowałam jeszcze więcej i ciężej. W domu i w ogrodzie też się nie oszczędzałem.

Kiedy moja dziewczyna była w 4 miesiącu, miała wypadek. Spadła ze schodów w domu i straciła przytomność. Na szczęście byłem wtedy w domu i od razu wezwałem pogotowie. Kiedy wybudziła się ze śpiączki i do niej przyjechałem była cała zalana łzami. "Wszystko będzie dobrze, kochanie, poradzimy sobie" - po tych słowach już wiedziałam, że poroniła. I możecie sobie myśleć o mnie co chcecie - to był najszczęśliwszy dzień mojego życia.
Kiedy cała rodzina pocieszała mnie po tej "tragedii", ja zgrywałem załamanego, a tak naprawdę miałem ochotę tańczyć z radości. W końcu "doszedłem do siebie", a temat dziecka nie został już poruszony.

Anonimowe w tym wszystkim jest to, że ten upadek ze schodów to nie był wypadek. Gdy moja żona się poślizgnęła i próbowała mnie złapać to celowo i z premedytacją się odsunąłem.

Na czym polega różnica? Na tym, że historia autorki to historia biednej, zmuszonej do ostateczności kobiety, która zaszczuta przez społeczeństwo byłaby zmuszana do urodzenia dziecka, którego nie chciała. Moja wersja to wersja męskiego psychola, który zrobił kobiecie dziecko po czym by uniknąć odpowiedzialności i posiadania niechcianego dziecka sprowokował sytuację prowadzącą do poronienia.

Konformistka

Podoba mi się wersja Feniksa06. I gdyby nie to zepchnięcie ze schodów, to nie ocenialabym faceta jako psychola.

Redhairdontcare Odpowiedz

Zastanawia mnie jedno. Czy ja jestem jedyną osobą, która takie rzeczy ustala na początku związku? Jestem z moim chłopakiem od 2 lat i od samego początku było jasno powiedziane, że w razie wpadki aborcja. Raz nam pękła gumka, to chłopak obszedł wszystkie apteki (klauzula sumienia heh) i zdobył dla mnie tabletkę "dzień po". Co wy nie wiecie czy partner chce zakładać rodzinę czy nie?

DownZpiekla

@Redhairdontcare Ja mam taki sam uklad z chlopakiem. Tez mnie zastanawia dlaczego ludzie nie ustalaja tego na samym poczatku, skoro to bardzo wazna sprawa.

Allerosa Odpowiedz

Ja za bardzo starałam się z mężem o dziecko żeby to zrozumieć. Więc nie oceniam.

klkr

Hmm, postawę bardzo szanuję, ale z kolei nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy jakąś kwestię rozumowali tylko przez pryzmat własnych doświadczeń. Ja na przykład aborcji najprawdopodobniej nie dokonałabym, ale jestem całym sercem za prawem do niej, ponieważ wiem, że nie każdy jest taki jak ja i innym kobietom taki "przywilej" (żeby nie było - to sarkazm) może oszczędzić wiele zmartwień, przepłakanych nocy, a i nawet uratować życie. Dla mnie rachunek jest prosty.

Softkitty1 Odpowiedz

Lepiej tak, niz pozniej maltretowac tego dzieciaka.

HenrykGarncarz

Bo przecież jak oddajesz dziecko do adopcji to wcale nie musisz go nosić 9 miesięcy, co jest wyniszczające dla organizmu, i potem rodzic naście godzin

Softkitty1

Skoro nie dokonała aborcji bo rodzina i ich opinia byly ważne to na pewno oddalaby je do adopcji. Na pewno ukrylaby to przed nimi i na pewno by jej na to pozwolili.

takiusernieistnieje

@Truskawkanatorcie, bullshit. Ciąża do 4 miesiąca sprawia minimalne problemy. Wyniszczenie organizmu jest ogromne, bo płód pasożytuje na matce, na dodatek kobieta musi się wyrzec mnóstwa rzeczy dla dobra dziecka i coś, co by olała normalnie, teraz jest problemem. Jestem w ciąży z chcianym i planowanym dzieckiem, a już chcę,żeby się to skończyło. Kopnięcia są nieprzyjemne i często bolesne, muszę odmówić sobie większości aktywności i przyjemności, jak strzelnica, rower, seks, bieganie. Nie mogę siedzieć po turecku, nie mogę lezec na plecach, nie mogę nosić dużych ciężarów bo łożysko uciska przeponę, chodzę jak kaczka. A później? Po porodzie? Krwawienia, nietrzymanie moczu, źle zaszyte pęknięcia, obkurczająca się macica, wypadające narzady rodne, a to tylko część możliwych dolegliwości. I robić to wszystko dla potomka, którego się nie chce? Powiem lepiej, na etapie 4 miesiąca to czasami można poczuć lekkie ruchy. Do tego momentu wizja, że to dziecko jest kiepska.

Vstorm

Dla mnie to wy feministki pasożytujecie w Polsce. Szkoda, że was też nie można usunąć. Bo z chęcią bym to zrobił i nie tylko ja. Tylko większość Polaków i Polek w Polsce.

Vstorm

Tak z chęcią bym to zrobił. Bo wy możecie się jakoś bronić, a dziecko nie? Weź sobie dziwko włóż kołek osinowy w dupę, może ci przejdzie. :)

Vstorm

Ja do zwykłych dziewczyn nic nie mam. Ja mam dużo do powiedzenia szmatom takim jak ty.

DownZpiekla

@Docha Ja tam bym zadnej kobiecie nie zyczyla byc z takim czlowiekiem jak Vstorm :/

Vampire7

Ciekawe, że o porodzie i ciąży wypowiadają się często osoby, które nie rodziły ani nie mają dzieci. Noszenie dziecka 9 miesięcy i rodzenie, to nie jest zawsze jakieś wielkie poświęcenie, a urodzić można i nawet w godzinę. Ja rodziłam bez znieczulenia i miałam dość ciężki poród, a nie jęczę tak jak te baby egoistki, które i tak nie będą nigdy rodzic, a krzyczą najgłośniej. No ale dla własnego komfortu lepiej przecież zabić dziecko, niż urodzić i oddać do adopcji albo ojcu dziecka...

DownZpiekla

@Vampire7 Nie mierz wszystkich swoja miara. To, ze dla ciebie bylo to tak latwe, nie znaczy, ze dla kazdej innej kobiety tez.

Vampire7

takiusernieistnieje - masz ciąże zagrożoną? Bo pierwsze słyszę, że trzeba tyle wyrzeczeń. Seks można spokojnie do końca uprawiać, jeżeli ciąża jest zdrowa. Kopnięcia czasami bolą, ale bez przesady, nie jest to jakiś wielki ból. Wyniszczenie organizmu? Pasożytnictwo? Szkoda, że tak mówisz o swoim dziecku :( Ja tam nie zauważyłam tego pasożytnictwa ani wyniszczenia, a wręcz wyglądałam w ciąży pięknie, właśnie przez hormony...Krwawienie po porodzie jest, ale kobiety i tak maja miesięczkę, wiec to nic nowego. Nietrzymanie moczu? Pęknięcia? No to chyba w jakichś rzeźnickich szpitalach, bo normalnie się kobietę znieczula w kroku i się nacina, czego się w ogóle NIE czuje. Poza tym to wszystko MIJA, a potem jest nagroda w postaci malutkiego dzidziołka, które się do Ciebie tuli...Nie rozumiem jak można żyć ze świadomością, że się kogoś zabiło...I jak można w ogóle mówić, że wolałoby się popełnić samobójstwo niż urodzić...no bo przecież umieranie w ogóle nie boli...Lepiej jest nie żyć, niż poświecić dla drugiego człowieka 9 miesięcy...

Zobacz więcej odpowiedzi (9)
Bazie Odpowiedz

W sumie to dobrze,ze Ci to tak wyszlo. Mogly byc gorsze konsekwencje.

DownZpiekla

@Alicia Oh... Jak myslisz - jak fatalnie musi sie czuc osoba, ktora ryzykuje swoje zycie rzucajac sie ze schodow? Jak bardzo musi byc nieszczesliwa, zdesperowana, jak bardzo cierpi? Bo moim zdaniem bardzo. Zadnego egoizmu tu nie widze, predzej ratowanie swojego zycia i psychiki. Ludzie instynktownie walcza o zycie, a nie zostaja meczennikami. I dlateczego uwazasz, ze tylko facet cierpi? Autorka tez cierpiala, nawet bardziej, to ona miala pasozyta w organizmie, nie jej partner. Ona znosila te trudy, ten strach, panike, problemy emocjonalne spowodowane niechciana ciaza. Ja na jej miejscu zrobilabym dokladnie to samo. A jakby mi sie nie udalo, wolalabym sie zabic niz urodzic.

Vampire7

Downzpiekla- wracaj do piekła ;) Tam widać Twoje miejsce jest...Jakie to smutne, że dziecko nazywasz "pasożytem", a autorkę taką biedaczką, a zabicie dziecka i okłamywanie partnera i calej rodziny, uważasz już za super moralne? Skąd się biorą tacy fanatycy? Uważasz wszystkie dzieci za pasożyty, te które są wokół Ciebie, tez? Siebie tez uważałaś za pasożyta? Ale już nim nie jestes i jest wporzo? A może wyciągnęli Cię z kapusty? Mała istota, która Cię kocha, która się do Ciebie uśmiecha i jest bezbronna, to niechciany pasożyt...chyba niezbyt wiesz co to miłość rodzicielska, a szkoda, bo to coś pięknego.

DownZpiekla

@Vampire7 Tak, osoba narazajaca swoje zycie musi miec powazne problemy w zyciu. Ja takim wspolczuje, bo znam sytuacje, gdy problemy powoduja ryzykowanie swojego zycia, aby je rozwiazac. A dzieci zwyczajnie nie lubie. Po prostu mnie denerwuja. A z tym pasozytem chodzilo mi o doslownym pasozytowaniu organizmu na drugim organizmie. I jesli jestes ciekawa to tak, ja rowniez bylam takim strasznym pasozytem, ktory utrudnial mojej mamie zycie i kosztowal ja wiele pieniedzy, ktorych nawet nie miala. Za to mama mnie pokochala, mimo ze bylam wpadką. A z kolei ja bym swojej wpadki nigdy nie pokochala. Nie umiem kochac czegos co niszczy mi zycie.

Vampire7

Down- idąc Twoim tokiem rozumowania, zniszczyłaś życie swojej matce, tak? Mam nadzieję, że moja córka (tez z wpadki) będzie jednak zdolna do miłości, że będzie umiała kochać drugiego człowieka i nie traktowała dziecka jak "rzeczy", którą jakby co można wyskrobać i się z tego cieszyć...Bo tak, Autorka wyzniana cieszyła się, że zabiła dziecko, ale zniszczyła dwa życia - to nienarodzone i swojego faceta, gdyby się dowiedział o jej podstępie. No, ale to wg Ciebie już nie jest przecież godne uwagi...

klkr

Kurczę, "dzidziołek" jako argument XDD
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla jednych dziecko to bobo, dzidzia i dzidziołek, dla innych - pasożyt i potwór. Niech jedni mają swoje "dzidziołki", a drudzy niech żyją w spokoju bez nich, z myślą, że w razie czego mają dostęp do aborcji (czego o Polsce powiedzieć nie można). Aborcja, której dokonują ludzie niechcący dzieci, nie krzywdzi "dzidziołków" tych, którzy je chcą.

Vampire7

Krkl- to nie był argument, tylko tak nazywam czasem dziecko pieszczotliwie ;) (Facepalm) Oczywiście, że w idealnym świecie dzieci miałyby tylko osoby, które tego chcą, a także jeszcze bogate, inteligentne, kochające i w ogóle, no ale nie żyjemy w takim świecie.
Tez uważam, że osoby, które nie chcą dzieci nie powinny ich mieć. Tylko, że nie popieram tego co zrobiła ta dziewczyna, bo po 1) zabiła 4 miesięczny już wykształcony płód, nie zlepek komórek, po 2) jej mężczyzna chciał tego dziecka, wiec uważacie za moralne, że został tak perfidnie okłamany i oszukany udawanym żalem? 3) aborcja to niby taki przyjemny zabieg? Zero wyrzutów sumienia? Serio, jesteście aż tak zimni i wyrachowani? 4) Uprawiając seks musicie się liczyć z możliwością ciąży, ale to nie jest kara za seks tylko konsekwencja, ale to nie średniowiecze, antykoncepcja nie jest zakazana i należało w tym przypadku stosować się do ulotki tabletek antykoncepcyjnych. 5) Znam kilka osób, które nie chciały dziecka, a teraz są super rodzicami, bo wpadli, no wiec tak też bywa. 6) Nawet gdybym nie chciała dziecka, nie miała warunków itd. to bym urodziła i oddała. Osoby, które nie mogą mieć własnych, chętnie adoptują zdrowe dziecko, nie od matki alkoholiczki. Zrobiłabym tak, bo nie mogłabym żyć ze świadomością, że zabiłam. 7) skoro jesteście tacy mądrzy jedna z drugą, to powiedzcie mi kiedy można dziecko zabić? Kiedy wg Was staje się człowiekiem? Jak jest w brzuchu to można zabić, a 5 min później jak jest na świecie, to już nie? Widziałyście chociaż filmik jak wyglada aborcja? Ze urywa się dziecku po kolei raczki, nóżki, miażdży się główkę i wiecie co? Ono to czuje, ono tez cierpi.

DownZpiekla

@Vampire7 Nie ma to jak dyskusja z madką... Nic nie rozumiesz nadal. Ciaze powinno sie moc przerwac, gdy plod nie jest jeszcze dostatecznie wyksztalcony, gdy nie ma dzialajacego mozgu, swiadomosci, nie reaguje na bodźce, nie czuje zupelnie nic. A te filmiki o aborcji sa propaganda, ukazuja nieprawde. Ich autor nawet zostal pozwany o to. Poczytaj sobie.

DownZpiekla

@Etanolansodu Ale ja wlasnie o tym mowie. Do 12 tygodnia jest to na tyle malo rozwiniety organizm, ze usuniecie go powinno byc w pelni legalne, bo on sam nijak wtedy nie cierpi, nie czuje.

Poroniec Odpowiedz

Mogłaś po prostu zdecydować się na aborcję. Wyjechać albo zamówić tabletki poronne. Są organizacje, które pomagają w takich sytuacjach.
Dziwi mnie to, że nie byłaś szczera z partnerem, ale to już Twoja sprawa.
Chore jest to, że nasz kraj nie jest w stanie zapewnić nam legalnej i bezpiecznej aborcji.

Poroniec

Jaki z Ciebie irytujący troll. Koszmar.

Autorka nie chciała być w ciąży. Zamiast tak ryzykować mogła wyjechać/zamówić tabletki, to byłoby bezpieczniejsze. Do tego szczerość w związku to podstawa - a w tym związku tego nie ma.
Jednak to przecież jej decyzje, których się już nie cofnie. Dobrze, że ona z tego upadku wyszła cało.

Vstorm

Poroniec, dawno Ciebie widziałem. Ale mniejsza o to.
Znam ciebie juz trochę tutaj. Wiec zapytam. A co sądzisz o Adamie? Partnerze autorki, który chciał tego dziecka?

SorryEverAfter

@Poroniec Tylko czy da się w ogóle dostać tabletki poronne w clearnecie? (O Darknet nawet nie pytam, tam wiadomo, że jest dosłownie wszystko, ale aby wejść tam, a później -poruszać się po Ciemnej Sieci, trzeba mieć jednak całkiem niemałe umiejętności informatyczne). Swego czasu szukałam z ciekawości różnych rzeczy przez google. Znalazłam co prawda dużo ogłoszeń o tabletkach poronnych, ale wszystkie wyglądały mi na oszustwa. Już prędzej idzie znaleźć dość realnie wyglądające ogłoszenia sprzedaży jaj tasiemców, leków narkotycznych lub wycofanych z polskiego rynku, niebezpiecznych preparatów odchudzających. Czy może można załatwić sobie leki poronne w inny sposób, niż ryzykowny zakup od randomowej osoby z neta? Tylko w jaki, skoro w Pl są one nielegalne... Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to znalezienie jakiejś przygranicznej kliniki jak najbliżej swojego miejsca zamieszkania i przejechanie się do niej, żeby tam wykwalifikowani lekarze nam wszystko na spokojnie i legalnie przepisali. Tyle, że to też kosztowna opcja.

Vstorm

Docha
A nie możesz wziać ze sobą sznura i powieści się w lesie|? Też skuteczne lekarstwo na twoje brednie.

Poroniec

Women on web zajmuje się pomocą w przypadku leków.
Są też organizacje, które załatwiają aborcję za granicą na przykład Ciocia Basia. Chociaż w wielu klinikach za granicą jest personel mówiący po polsku.

Poroniec

A co mam sądzić? Przykra sytuacja.
Powinni szczerze porozmawiać - każda para, która jest w takiej sytuacji zalatwia już takie sprawy indywidualnie, między sobą.
Jednak ostatnie słowo w takim przypadku i tak należy do kobiety. No, bo jak inaczej? Nie można kobiety zmuszać do ciąży.

Vstorm

Ok.
Ale co ma powiedzieć mąż, kiedy kocha swoje dziecko i swoją kobietę? Ja wiem, że są frajerzy, którzy zostawiają kobiety, gdy ta jest w ciąży. Ale są też mężczyźni co bardzo kochają swoje przyszłe dziecko. Kiedy w końcu zrozumiecie, że dla nas mężczyzn niekiedy dziecko jest bardzo ważne?
Po prostu spójrz na te fotki. Myślisz, że my nie mamy uczuć?
https://www.blasty.pl/tag/dziecko-memy

http://bibsy.pl/AfP8070T/to-co-robi-ten-mezczyzna-to-cos-wiecej-niz-wydaje-sie-na-pierwszy-rzut-oka-pokazuje-on-dziecku-ze-jesli-sie-kogos-kocha-najpierw-mysli-sie-o-nim-a-nie-o-sobie

https://demotywatory.pl/3890039

ps. I o to będę walczył jak najwierniejszy pies. Mimo, że żadna kobieta mnie nie chce. To nie pozwolę, aby jakieś feministki i lewactwo niszczyło rodziny.

Poroniec

Ale o co Ci chodzi? Gdzie ja napisałam, że faceci nie mają uczuć? WTF.

Z moim facetem mamy bardzo podobne poglądy, przez co nie dotyczy nas wiele nieporozumień.
Każdy wybiera to z kim jest. My z moim facetem nie chcemy mieć dzieci, więc gdybym wpadła zdecydowałabym się na aborcję.
Jeżeli facet chce mieć dzieci, a kobieta nie - to taki związek nie ma przyszłości, ale to już ich sprawa co z tym zrobią.
Jak niby niszczymy rodziny? Bo chcemy, by kobiety miały wybór? Bo nie zgadzamy się na przemoc? To są według Ciebie te straszne feministki?
To jest śmieszne. Ludzie sami niszczą swoje rodziny - poprzez kłamstwa, przemoc, brak zrozumienia i brak rozmowy.

Jeżeli kobieta zachodzi w niechcianą ciążę, to powinna mieć możliwość, by zdecydować się na bezpieczną i legalną aborcję w swoim kraju. Nawet jeżeli jej partner, z którym zaszła w ciążę chciałby tego dziecka. Nie można zmuszać kobiety do ciąży i porodu...Ja nadal nie wiem jak to sobie wyobrażasz...chcesz zmuszać kobiety do donoszenia ciąży? Chcesz je więzić przez dziewięć miesięcy, i robić z nich inkubatory? Dokładnie jak w Opowieści Podręcznej.

Może kiedyś będzie opcja, by "przeszczepić" zarodek facetowi. Teraz nie ma takiej opcji. A zmuszanie kobiety do ciąży, może jeszcze więzienie i ciągłe obserwowanie, by się nie zabiła - to nienormalne. A tego chyba byś chciał, co?
Dlatego polecam każdemu wiązać się tylko z osobą o mniej więcej takich samych poglądach.

Vampire7

Poroniec- wg Ciebie każdy powinien się wiązać z osobą, która ma podobne poglądy. A co jak są inne? Autorka zachowała się paskudnie, bo ten chłopak chciał tego dziecka, chciał ją otoczyć opieką itd. Jak myślisz jakby się poczuł jakby się dowiedział, że ona specjalnie rzuciła się ze schodów i ze potem tylko udawała żal po ich wspólnym dziecku? Może on już to dziecko pokochał? Ta kobieta nie powinna marnować życia temu facetowi i taka jest prawda. Powinna mu powiedzieć prawdę, bo na nią zasługuje. Mogła się z nim rozstać, pojechać usunąć ciąże albo urodzić i mu zostawić dziecko...Widać takie kobiety mają serce z lodu i nie potrafią kochać, ani dziecka ani swojego partnera, na tyle by być szczerym i uczciwym...

DownZpiekla

@Vampire7 Jak dwojka ludzi ma rozne poglady to predzej czy pozniej da to o sobie znac i moze dojsc do takich sytuacji jak w wyznaniu. Fakt, autorka powinna poinformowac o calym zdarzeniu partnera, ale nie musi rodzic i wychowywac dzieckk, bo on tak chcial i mogl otoczyc opieka. Jakby twoj partner chcial, abys usunela swoje dziecko to zrobilabys to tylko dlatego, ze on tak chcial i go nie kochal?

LadyGoth Odpowiedz

To są właśnie efekty cholernego kościelnego niszczenia kobiet. Do czego człowiek musi się posunąć żeby móc realizować swoją wolność, do której ma rzekome konstytucyjne prawo.

Zobacz więcej komentarzy (47)
Dodaj anonimowe wyznanie