#9nsyM

Odkąd pamiętam nie chciałam mieć dzieci. Nigdy też tego nie ukrywałam i mówiłam o tym otwarcie jeśli ktoś zapytał. Po prostu nigdy nie czułam tego legandernego instynktu macierzyńskiego. Mimo to zawsze chciałam chcieć mieć dzieci i "być normalna". Obecnie mam prawie 30 lat i nic w tej kwestii się nie zmieniło i niestety wątpię żeby miało się zmienić.
Przechodząc do sedna.. jestem w związku z cudownym facetem, z którym znamy się już 10 lat z czego 6 lat jesteśmy parą. Świetnie się dogadujemy i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Wiedział on o moim podejściu do posiadania dzieci i wydawalo się, że akceptuje ten fakt. Ostatnio jednak mieliśmy poważną rozmowę, w której przyznał, że on jednak chce mieć dzieci. W tamtym momencie serce mi pękło i poczułam się po prostu oszukana. Stwierdził, że on wcześniej nie myślał o tej kwestii.. I niby to rozumiem, bo człowiek może zmienić zdanie, ale nie zmienia to tego jak się z tym czuję. Powiedziałam mu, że ja dzieci nie chcę, że MOŻE kiedyś mi się zmieni, ale że nie może brać tego za pewnik. Zasugerowałam, że może powinniśmy się rozstać jednak on nie chce o tym słyszeć (ja z resztą też). No i tak mija już kilka miesięcy, temat ucichł i nie ma dnia żebym o tym nie myślała. Wcześniej liczyłam, że pojawi się pierścionek w najbliższym czasie, a teraz czuję się jakbym była opcją zapasową dopóki nie znajdzie sobie kobiety, która będzie chciała mu dać dziecko. Mimo, że wiem że mnie kocha to czuję się jak w jakimś zawieszeniu czekając aż ze mną zerwie.
Tak tylko chciałam się wygadać, bo zżera mnie to od środka.
Duszka1 Odpowiedz

Ten temat, który ucichł to jest tykająca bomba, która prędzej czy później wybuchnie. Może zamiast czekać na eksplozję, spróbujecie to oboje rozbroić.

Przede wszystkim trzeba usiąść i porozmawiać tak, żeby wszystkie wątpliwości wyjaśnić do końca. Taka surowa szczerość jest trudna, ale potrzebna w kwestiach tak fundamentalnych dla związku. Dlaczego on chce mieć dzieci, dlaczego zmienił zdanie, jak wyobraża sobie Wasze życie z dziećmi i czy wyobraża sobie Wasze życie bez nich. Czasem taka zmiana podyktowana jest presją otoczenia - widzi, że koledzy w pracy pokazują sobie zdjęcia berbeci, słyszy jak opowiadają o kupnie wózka, więc odczuwa pewne wybrakowanie na tym tle. Warto dotrzeć do źródła jego potrzeby. I w drugą stronę - dlaczego Ty nie chcesz mieć dzieci, co byś zrobiła gdybyś zaszła z nim w ciążę, jak wyobrażasz sobie Wasze dalsze życie bez dzieci itd.

Jeśli okaże się, że ta Wasze chęć czy brak chęci posiadania dzieci jest w Waszym życiu jednak priorytetowa, dajcie sobie jakiś czas, załóżmy pół roku. Jemu się zmieniło, Ty dopuszczasz, że może Ci się jeszcze zmienić, a jeśli nadal będziecie po tym czasie obstawać przy swoim, to lepiej się rozejść. Oboje macie prawo do szczęścia. W związku, w którym jedna ze stron nie może zrealizować swoich życiowych priorytetów, na pewno nie uda Wam się tego szczęścia osiągnąć.

Dodaj anonimowe wyznanie