#9maeb

Gdy chodziłem do zerówki, razem z rówieśnikami zauważyliśmy, że są różne wzorki na sztućcach. Niby nic, ale średnio na 25 osób tylko 3 miały z małą koroną. W związku z czym ten kto ma akurat np. widelec z koroną jest królem! Chęć posiadania właśnie widelca z koroną przerodziła się w rywalizację o miejsce właśnie z tym widelcem, więc gdy już stół był nakryty, a jakaś zabawa jeszcze trwała, to każdy patrzył kątem oka gdzie jest ten królewski widelec lub łyżka i chciał tak się ustawić, aby na słowa "siadamy do stołu" zająć wymarzone miejsce. I było tak za każdym :).

Ja jednak chciałem mieć królewski widelec tylko dla siebie, więc wyczekałem momentu, gdy nikt nie będzie patrzył, zabrałem widelec i schowałem między zabawki. Później usiadłem na innym miejscu, a tam ktoś zgłosił, że brakuje jednego widelca, co każdy wziął za błąd pani kucharki. Gdy już miałem jechać do domu szybkim ruchem wsunąłem widelec w spodnie, tak aby gumka od spodni go dociskała i żeby nie wypadł. Już w trakcie drogi z zerówki do samochodu babcia zauważyła, że idę jakoś skrzywiony (a to dlatego, że widelec się poluzował). Babci powiedziałem, że to dlatego, że mnie brzuch boli, i jakoś do domu dojechałem.

Później nikt nie wiedział skąd się wziął zupełnie inny widelec w domu, a ja mogłem być królem codziennie.
GeddyLee Odpowiedz

Czy chodziliśmy do tego samego przedszkola? Sam pamiętam jak rzucaliśmy się na sztućce, abyśmy mogli powiedzieć "Mam z koroną!"

Whereru

Chyba w wielu przedszkolach tak Było, bo u mnie też, a nie jest możliwe żebyśmy chodzili do tego samego przedszkola xd

GeddyLee

A skąd wiesz, że nie? :v

Stolik

U mnie w przedszkolu też się walczyło o zostanie Królem/Królową :)

Whereru

GeddyLee jesteśmy z różnych miast i jesteś ode mnie kilka lat młodszy. Nie pytaj skąd wiem. :x

Hhhhhao

@Whereru zaczynam się bać.

cherryblue

Czekam na rozwinięcie akcji ;D jak dużo Whereru wie o Anonimowych ;)

JestemCzarnymKotem

Może Whereru to ta osoba, która ma specjalny zeszyt, gdzie wypisuje nicki anonimowych! A później dopisuje do nich informacje na ich temat, którymi dzielą się w komentarzach. 🙃

Whereru

Nie jestem ta osoba. ;)

ZapomnialamHaslaZnow

Albo jestem tak stara, że nie pamiętam takich szczegółów...albo w moim przedszkolu nie było widelcow. Pamiętam dania jedzone łyżka i tylko takie.

HerbatkaZMiodem

JestemCzarnymKotem to były LaczkiZDupy

Zobacz więcej odpowiedzi (7)
Haga Odpowiedz

Haha dobre xd

Kavka Odpowiedz

U nas w przedszkolu też były "lepsze" i "gorsze" sztućce :D Najgorsze były te gładkie z kanciastymi końcówkami, a najlepsze z paskiem i zaokrąglonym końcem. To, jakie sztućce kto dostanie zależało od znajomości z aktualnymi dyżurnymi :)

AnonimowyKucykPony Odpowiedz

Jak byłam w przedszkolu pamiętam, że też była wojna o królewskie widelce.

Dzieci przez pewien czas uwielbiały klocki typu Cliks i przychodziły specjalnie wcześnie, żeby mogły je zająć.
Jednak największe spory były o klocki wafle. Najczęściej to pewna grupa chłopców bawiła się nimi. Jeżeli ktoś chciał się nimi "pobawić" to prosił chłopców, żeby go zabudowali 😂

Bercia34 Odpowiedz

Zabawne wyznanie. Ciekawy pomysł na bycie królem:D

efektmotyla Odpowiedz

U nas to były kubki z herbatą/kompotem c: Kto zamiast cyferki miał na spodzie napis "KIG" - mógł zostać zwierzątkiem przy zabawie w dom. Było ich zazwyczaj ze dwa, czasem były trzy, czasem jeden. Dość szybko wyczailiśmy, że te kubki z napisem są dosłownie odrobinę niższe, co przy 20-paru kubkach zebranych w jednym miejscu było wyraźnie dostrzegalne, więc zawsze przy śniadaniu trzeba było wykazać się spostrzegawczością i szybkością reakcji c:
W następnym roku uznaliśmy że skoro każdy chce być pieskiem, to bawmy się w pieski. Od tej pory loteria kubków KIG straciła na znaczeniu, ale wciąż je bardziej lubiłam i wciąż je wspominam c:
PS. Już ja was znam, zboczuchy, zmartwię was - zabawa nigdy nie musnęła nawet o tematykę seksualną. Za to niektóre dziewczyny udawały samce, żeby inne dziewczyny mogły mieć "chłopaków" ;D W sumie w zabawie niczego to nie zmieniało, ale było się lepszym jak się miało parę, nie xD

Ajla12 Odpowiedz

U mnie była ta sama zabawa, tylko z tą różnicą ze przed posiłkiem każdy losowal widelec z takiego koszyka 😃

Wikary18 Odpowiedz

Fajne

TrebaczKleptoman Odpowiedz

U mnie w przedszkolu były widelce z zaokrąglonym końcem i takie z kanciastym. Rywalizlwano o te drugie, bo było ich mniej.
Szkoda tylko, że skutek tej rywalizacji był taki, że osoby mające "kwadraty" bawiły się tylko między sobą.

anonimowy1979 Odpowiedz

Ja kiedyś pacholęciem w podstawówce będąc znalazłem łyżkę na dworze. Była w bardzo dobrym stanie, toteż po umyciu służyła mi jako tylko moja przez wiele lat. Do dziś gdy przyjeżdżam do rodziców to jem tylko moją łyżką.

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie