#9knMP
Miałem ja znajomego, Jaśka powiedzmy, który to w pewnym momencie zaoferował się, że znajdzie mnie i kilku znajomym dom na wynajem. Niestety, oszukał nas (wcale nawet nie zaczął szukać!), do czego przyznał się po pijaku, dosłownie kilka dni przed nowym rokiem akademickim, co stawiało nas w realnym zagrożeniu bezdomnością.
Poprzysięgliśmy sobie, że zemścimy się za to i już wkrótce nadarzyła się ku temu okazja. Otóż Jasiek, o ile maryśkę lubił palić, to nikt mu nie chciał jej sprzedawać, bo uważano go za osobę podstawioną przez policję, toteż gdy chciał zapalić, musiał prosić innych o kupno. Gdy przyszedł do nas z prośbą w tej kwestii, znajomi chcieli mu odmówić, ale uciszyłem ich, kazałem Jaśkowi dać pieniądze i przyjść wieczorem. Ochrzanili mnie mocno, że chcę człowiekowi, który doprowadził nas do widma bezdomności jeszcze wyświadczać przysługę.
Nie chciałem.
Zawartość torebki podzieliłem (po uprzednim zmieleniu) tak, by pozostała mu co najwyżej 1/3. By ilość się zgadzała, dosypałem ziół, głównie suszonej natki pietruszki.
Gdy przyszedł po torebkę, nie mógł się nachwalić, że szybko, porządnie i w dodatku gotowe niemal do użycia! Poprosiłem go tylko, żeby wpadł następnego dnia powiedzieć jak było.
Jak pojawił się następnego dnia, przez parę minut opowiadał z niesamowitym przejęciem w głosie, że nigdy w życiu nie palił lepszej marychy. Nigdy. Ledwo zamknął za sobą drzwi, wybuchnęliśmy śmiechem – wszak nie każda zemsta musi smakować najlepiej na zimno.
Ale to jeszcze nie koniec.
Godzinę później wpadł do nas wspólny znajomy. Mocno zdegustowany od razu mówi, żebyśmy zmienili dilera, bo to co ostatnio kupiliśmy to takie marne, że miał poczucie jakby pietruszkę palił. Zgadnijcie z kim poprzedniego wieczora się spotkał i w jakim celu ;)
Przypomniało mi sie wyznanie dziewczyny , ktora zamiast Maryśki dała same suszaone zioła swojej koleżance :)
A ona, bodajże, kilkanaście razy jej to sprzedawała i miała ubaw, że smakują jej palone zioła :D
gdziejestmojsos dokładnie też pamietam to wyznanie :D
Jak w jednym z odc..szkoły
Haha pamiętam to
A pokój wynajeliście?
Niebieski Motylek
Twój komentarz powalił mnie na kolana 😂 ( Dosłownie przewróciłam się na schodach :( )
Zupełnie jak moi znajomi, żeby zarobić jako maryśkę sprzedali takiemu jednemu natkę pietruszki za 30 zł. Też wychwalał, że lepszej nie palił xD
Dooobrze :D
O ile się nie mylę było prawie identyczne wyznanie.
no cóż, skoro nie potrafiliście sami sobie poszukać mieszkania (nie dałabym komuś szukać domu dla siebie - sama wiem najlepiej, czego potrzebuję), a na KILKA dni przed rokiem akademickim dalej czekaliście, aż dostaniecie gotowe i w ogóle nie wzbudziło to waszego zaniepokojenia, to sorry - należało wam się :)
A ja się zastanawiam jaką torebke maryski :|
Jak w "Szkole" :D, zamiast maryśki - bazylia, zamiast koksu był cukier-puder a zamiast kwachu - witaminki :D
Bylo podobne jiz.
Ile tych wyznań o zmienionej zawartości torebki z narkotykami było ...
Albo o soku z cytryny zamiast wódki...