#oFv79
Jestem po szkole zawodowej, żadnego innego wykształcenia nie posiadam. Nieraz ludzie z wyższym wykształceniem ze mnie szydzili, bo robol, do łopaty. Nie przeszkodziło mi to jednak w założeniu własnej firmy. Aktualnie jestem pracodawcą dla 53 i pół osoby. Pół, bo też w chwili wolnej od papierów coś porobię :')
Tak było tego dnia. Roboty w bród, trzeba chłopakom pomóc, bo się nie wyrobimy! Lecz nagle sekretarka przebiega i co ja tu robię, za chwilę mam badania (zwykłe, okresowe). Zrywam się, przebrać się nie ma czasu i w te pędy w roboczych ciuchach do lekarza.
Parkuję, już mam wchodzić do środka, ale mnie coś trąciło, rzuciło wymownym spojrzeniem i wlazło do środka. Wchodzę do poczekalni, pytam się kto ma jaki numerek i okazuje się, że jestem następny w kolejce, miodzio! Już mam wchodzić do gabinetu, ale to samo stworzenie wpycha się przede mnie.
- Ja idę pierwsza! Potrzebuję na badania, mam za chwilę rozmowę o pracę! A ty (spojrzała na mnie), robolu, i tak ci się do łopaty nie śpieszy, bo wszyscy jesteście gówno warci.
Szczena do ziemi, nie zdążyłem nic odpowiedzieć, a ta już zniknęła za drzwiami gabinetu.
Po badaniach, jeszcze w lekkim szoku, wracam do firmy. Sekretarka podchodzi i mówi, że księgowa, która była dzisiaj umówiona na rozmowę już czeka. Tak, dobrze się domyślacie :) Ta sama. Przenigdy nie zapomnę jej wyrazu twarzy, gdy wszedłem do biura. Teraz to jej szczena była na podłodze. Mimo wszystko przeprowadziłem rozmowę i możecie mnie znienawidzić, ale zatrudniłem ją. Miała naprawdę świetne kwalifikacje, a charakter... No cóż, postawiłem warunek. Zmieni się albo wylatuje. I udało się, nie wiem, czy udaje czy naprawdę, ale świetnie się nam wszystkim z nią pracuje. Może miała gorszy dzień, problemy, ale pomyślałem, że może dam jej szansę i było warto :)
Na koniec: wiem, że stereotypy nie biorą się znikąd. Ze szkołą zawodową jest tak samo. Ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka, a nóż widelec przydarzy Wam się podobna historia.
Jakby nie tacy "gówno warci robole" to ona w pracy mogłaby zarządzać co najwyżej puszkami na ulicy albo zawartością swoich majtek. Takim ludziom też należy się szacunek
Ejj to nie w stylu anonimowych tak zatrudnić po takiej akcji 😂
No właśnie 😂
Teraz przez ten komentarz laska straci pracę i okaże się, że to jedna z bardziej aktywnych tu osób. 😂
a ja pamiętam, że właśnie raczej w wyznaniach "zatrudniali"... np. osoby, które w szkole im docinały, bo były lepiej sytuowane, z bogatszych domów..
Moim zdaniem dobrze zrobił.
A ja, z perspektywy czasu, żałuję, że skończyłam liceum. Gdybym poszła do technikum, miałabym zawód i maturę. A liceum...za wiele mi nie dało. Inn kwestia - w technikum jest o wiele więcej nauki, bo mają zarówno "zwykłe" przedmioty jak i te zawodowe. Pozdrawia, Techników i kłaniam się.
dlatego uczycie sie o rok dluzej
Jezderkusie ma rację.
Ikbendarja, może i rok dłużej, ale i tak prawie codziennie mamy po osiem godzin kiedy lo ma 3-6 lekcji.
Skonczylam technikum, zdalam mature, nie uwazam sie za glupia osobe. w moim miescie jest wysokie bezrobocie, wiec to (i pare innych komplikacji zyciowych) spowodowalo ze pracuje jako sprzataczka, nie mam juz sily tlumaczyc ludzia ze nie jestem jakas podkategoria... ale wiecie co? zdarzaja sie dni ze ktos zaczepi, porozmawia i potrafi powiedziec "taka rozgarnieta dziewczyna a sprzata" i do dzis niw wiem czy traktowac to jako komplement czy obelge. Tak ten kto chodzi z miotla i zbiera śmieci tez ma mozg.
To takie głupie polskie myślenie. W Belgii poetsvrouw czyli pani do sprzątania to zawód, który ma szczególne regulacje prawne i wbrew powszechnej opinii nie wykonują go tylko emigrantki, ale rownież Belgijki, Holenderki. W Holandii od kilku lat obowiązują szkolenia i egzaminy na profesjonalną sprzątaczkę i nikt się tego zawodu nie wstydzi. Praca jak każda inna. Ja po 5 latach studiów, z trzema językami obcymi też nie siedzę za biurkiem i nie chodzę na codzień w szpilkach i mundurku korpo, ale nie czuję się przez to gorsza :)
Co do poetsvrouw to nie jest tak, ze maja specjalne regulacje prawne, bo taki super zawod. Zwyczajnie za duzo osob robilo to na czarno i nie odprowadzalo zadnych podatkow, nie bylo ubezpieczonych i zeby to zlikwidowac, panstwo postanowilo doplacac do zarobkow. Poza tym chociazby w Belgii jest to bardzo popularny zawod, w niemalze kazdym domu ktos sprzata. ja zwrocilabym bardziej uwage na samo nazewnictwo, w jezyku angielskim mowi sie cleaning LADY, po niderlandzku poetsVROUW, a polskiego SPRZATACZKA nienawidze, z gory jest ukazywany brak szacunku.
Chłopak mojej siostry chodzi do zawodówki, a jest bardziej cwany niż nie jeden z liceum.. Bardziej nadaje się do życia niż (powtórzyłam się) taki z liceum co mamusia i tatuś dadzą i myśli, że sobie da radę... Nie mówię tu o wszystkich, bo znam fajne osoby z liceum, które ciężko pracowały na dobre oceny, ale na niektórych to brak mi słów.. Tyle, że po technikum i zawodówce ma się jakiś zawód, a po liceum niestety trzeba iść na studia, żeby mieć zawód związany z kierunkiem.
Uważaj żeby ci jakiegoś numeru nie wykręciła - za poprawność ksiąg odpowiada kierownik jednostki.
Tak szczerze, to teraz bardziej szanuję ludzi, którzy nie poszli na studia, tylko wyrobili sobie konkretny zawód. Każdy teraz koniecznie musi iść na studia, każdy jest magistrem, każdy się szczyci swoim wyższym wykształceniem, a mimo to wiele osób z dyplomem szuka pracy niezwiązanej ze swoim kierunkiem. Poza tym jest tyle ludzi, którzy idą na studia tylko po to, żeby zgarnąć zniżki studenckie i poimprezować za kasę rodziców, że status studenta co raz bardziej traci w moich oczach. Moim zdaniem lepiej, jeśli ktoś ma pomysł na siebie i nauczy się konkretnego zawodu, a nie marnuje czas i pieniądze na studiach, "bo tak wypada zrobić".
Czasem właśnie ci z zawodówki mają więcej mądrości (nie mylić z inteligencja!) niż nie jeden magisterek, który skończył studia.
ps. Nie wiem czy wiecie, ale na chwile obecną mam 2,5mln studentów. Gdzie oni będą pracować? Brexit już jest, tam znajdą pracę? A coraz mnie jest wykwalifikowanych pracowników. To źle. I to bardzo. Co więcej, nie rozumiem dlaczego utarł się schemat, najpierw liceum, a potem studia, każdy teraz tak prawie chodzi. Kiedyś studentów było max 450tys. I była to sama elita! Bo o dostaniu się na studia nie wystarczyła sama matura, były też egzaminy początkowe. A zapytam się Was, z kim dzisiaj kojarzy się student? Bo mi z imprezowiczem i z hasłem na ustach "zawsze są drugie terminy", kiedyś studenciaki kojarzyli mi się z taką elitą, co wszystko wiedzą i są bardzo mądrzy. (jak byłem mały, to tak myślałem) :)
A dziś na studia to może dostać się każdy, wystarczy mieć pieniądze.
minusiki bo prawda boli. :D Jak ja lubię ten hejt. Nawet mi sprawia to satysfakcję, bo wiem, że ktoś ma o to ból 4liter.
No i świetnie że ją zatrudniłeś, skoro uważałeś że może być dobrym, wykwalifikowanym pracownikiem! :D Nie rozumiem ludzi którzy w takich sytuacjach jak ta, potem z zemsty od razu skreślają takiego potencjalnego pracownika, nawet jak wydaje się być dobry w swoim fachu.
Bo oprócz tego, że jest fachowcem, jest też człowiekiem, który współtworzy atmosferę w firmie. Wyobrażasz sobie sytuację, że przychodzą do niej tacy pracownicy "od łopaty" z jakąś sprawą, a ona robi łaskę, że w ogóle się odzywa i szydzi z nich? Ja bym takiego kogoś nie zatrudniła. W fachu można się podszkolić, nabyć doświadczenia, za to chamstwo i zadzieranie nosa to coś, czego ciężko oduczyć.
Buka85 no tak, masz racje, ale nie warto też skreślać od razu po jednym przypadkowym spotkaniu takiej osoby. Wiadomo że pierwsze wrażenie się liczy i już w jakimś stopniu sobie nagrabiła u takiego pracodawcy, ale można jej dać szansę ;) I może się potem okazać tak jak w tym wyznaniu że kobieta jest na prawdę w porządku i dobrze się z nią pracuje :)
Nigdy nie dyskryminowałam osób które ukończyły tylko szkołę zawodową. W większości przypadków są to osoby bardzo inteligentne, oczytane, dobrze mi się spędza z nimi czas. Nie zawsze wykształcenie idzie w parze z inteligencją.