Jakiś czas temu pracowałam na sprzedaży lodów i często potrafiłam być tam 10 dni z rzędu. Kiedyś świeżo po maratonie dniówek w robocie pojechaliśmy z chłopakiem do sklepu. Głową widocznie byłam jeszcze w pracy, ponieważ po płatności kartą sama oberwałam z terminala paragon, który lokale biorą dla siebie, by później podliczyć, ile zarobili z terminala...
Nigdy nie zapomnę wzroku tej kasjerki :D
Dodaj anonimowe wyznanie
A to tak trudno jej wyjaśnić, że ten sam zawód masz, uruchomił się protokół roboczy i normalnie jej to oddać?
Pewnie pomyślała że jesteś kontrolerka z Urzędu Skarbowego i nieźle się wystraszyła. Być może musiała przez ciebie zmieniać bieliznę osobistą.
Wystarczyło powiedzieć "mam podobną pracę, zapomniałam się", i jeśli kasjerka sympatyczna, to może nawet posmiałybyście się razem :)