#9VZSO

Mam żal do rodziców, bo świadomie (nie wierzę, że nie) wywołali u mnie straszną traumę, która niszczy mi życie. 
Moja rodzina pochodzi ze wsi, dlatego za dzieciaka każde wakacje i święta spędzaliśmy na wsi. Nie jest to mały dom, są cztery pokoje, ale ludzi było na tyle dużo, że wypadło tak, że musiałam spać w pokoju z rodzicami. Gdy byłam w podstawówce, zaczęłam zauważać i słyszeć to, czego nigdy bym nie chciała. Nie rozumiałam wtedy tego. Kilka razy myślałam, że coś innego trzeszczy i nawet zwracałam na to uwagę rodzicom, na co mówili, że mi się coś śniło i żebym spała dalej. Po czym po chwili zaczynali znów. Nawet nie czekali, aż zasnę... Gdy zaczęłam rozumieć, co się dzieje, po szoku zaczęłam odczuwać straszny lęk, dosłownie paraliż. Bałam się wtedy oddychać, przekręcać na boki, w ogóle ruszać, bo czemuś wstyd mi było, że jak się poruszę, to oni usłyszą, że nie śpię. A czułam, że świadomość, że oni wiedzą, byłaby dla mnie strasznym upokorzeniem. Dlatego cierpiałam, dosłownie cierpiałam, bo np. miałam wrażenie, że się duszę, że serce mi bije nierówno, ciało mi drętwiało. Myślę, że miałam wtedy jakieś ataki paniki, stąd te ataki duszności, myśl, że chyba umieram.
Z czasem stali się coraz bardziej perfidni, już nawet nie czekali, aż zasnę, np. ja i mama już leżałyśmy w swoich łóżkach, rozmawiałyśmy (czyli słyszała, że nie śpię), po chwili wchodził tata, też to słyszał, mówiliśmy sobie: „OK, to dobranoc” i dosłownie po minucie, dwóch zaczynało się... Skrzypiące łóżko, oddechy, odgłos mlaskania. Do tej pory nienawidzę tych odgłosów. Nie wiem, jakim trzeba być głupim, by myśleć, że mogłam zasnąć po tak krótkim czasie... nie mówiąc już o tym, że odgłosy każdego mogłyby obudzić. Jestem pewna, że musieli być świadomi, że tam jestem, że wszystko mogę widzieć (łóżko ich było naprzeciw mojego, głową byłam skierowana prosto na ich łóżko) czy słyszeć. Mam wrażenie, że podniecała ich moja obecność i że robili to specjalnie. Nie mogli się powstrzymać kilka dni?? Nie tylko z tego powodu mam takie wrażenie.
Mijały lata, podczas każdego wyjazdu było tak samo, ale mój starszy brat miał już swoje życie, rzadko tam przyjeżdżał. Więc jeden pokój coraz częściej był wolny, tata nieraz tam spał, bo w pokoju była telewizja i „mniej duszno”, ale i tak przychodził do naszego pokoju i odstawiali koncert, zamiast kur*a skorzystać z WOLNEGO pokoju. Jestem już dorosła, mam zniszczoną psychikę, wciąż jestem dziewicą, bo czuję lęk, gdy jakiś chłopak chce coś więcej, nie umiem zbudować nic stałego. Mam nerwicę, jakąś blokadę. A oni? Dalej to robią, jak jesteśmy tam na świętach. Dalej przy mnie, choć pokój wolny (tata tam śpi, a przychodzi do nas). A mnie wstyd powiedzieć, że wiem. Teraz już mam zatyczki do uszu, ale trauma niszczy mi życie osobiste.
Dragomir Odpowiedz

Oni to zrąbali. Pewnie jakaś forma ekshibicjonizmu. A Ty jak masz wolny pokój obok, to wstajesz jak zaczynają się parzyć i idziesz tam spać, mówiąc że nie idzie słuchać tego ruchania.

wyzwoIonaa Odpowiedz

Ja bym ich nagrywała jak baraszkują i wrzuciła na mojego onlyfansa. Ludziom mogłoby się spodobać

Dodaj anonimowe wyznanie