Ostatnio poszłam do sklepu kupić pieczywo. W sklepie obsługuje młody, przystojny chłopak z uroczym uśmiechem. Więc ja słodko:
- Poproszę dwie bułki z białym makiem.
A on:
- Chodzi pani o te sezamem?
Blondynki mają jednak trudne życie...
Dodaj anonimowe wyznanie
ale... ty myślałaś, że sezam to biały mak, czy naprawdę chciałaś kupić bułki z białym makiem, tylko sprzedawca wziął cię za idiotkę? bo nie czaję
Nazwala sezam bialym makiem
Nie blondynki, tylko ignorantki.
Jest ignorantką, bo jako klient nie zna asortymentu piekarni na pamięć, czy dlatego, że z odległości kilku metrów nie odróżniła białego maku od sezamu?
Zawsze jest jakiś plus: na bank Cię zapamiętał 🤣🤣🤣🤣
Jeśli Twoją największą "trudnością" życiową jest chwilowe zaćmienie umysłu i powiedzenie czegoś głupiego, to zazdroszczę.