Jakiś czas temu ojciec kupił dziadkom ich pierwszą komórkę. Wiadomo, jakiś prosty model z dużymi przyciskami. W weekend wpada ich odwiedzić, sprawdzić, czy wszystko w porządku. Siada sobie w pokoju, a dziadek nic się nie odzywa. To się ojciec pyta, co on taki jakiś wkurzony. Nic, zero odpowiedzi. Na to z tyłu odzywa się babcia:
- Aaaa, wkurzony jest, bo wyświetliło mu się na telefonie, że ma nową wiadomość w skrzynce, poleciał na klatkę sprawdzić, a tam nic nie było.
Na szczęście ojciec wyjaśnił dziadkom na czym polega SMS, więc już nie kursują do skrzynki za każdym razem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mój dziadek dostał od babci telefon, jak szedł na ogród. Babcia dzwoni, dzwoni, dziadek nie odbiera. Babcia przerażona pojechała do dziadka, a ten, gdy ją zobaczył, krzyczy: co za złom, podnoszę, mówię halo, a to dalej mi dzwoni do ucha!
Babcia zapomniała dziadkowi powiedzieć, że trzeba nacisnąć przycisk :)