#9QUSH
Mam 27 lat, cudowną narzeczoną, którą bardzo kocham, niestety obydwoje nie mamy rodziców. Ona dorastała w domu dziecka, a moi zmarli młodo.
Oszczędzaliśmy każdą złotówkę przez ostatnie lata, by zrobić choć skromne wesele - marzenie mojej wybranki.
Kupiliśmy sukienkę, wybraliśmy nie za drogi lokal. Zaproszenia, podziękowania dla gości, dekoracje zrobiliśmy sami, ona ma zdolności plastyczne.
I choć staraliśmy się wybierać najtańsze rzeczy, to przez to, że miałem poważnie złamaną nogę i nie chodziłem do pracy przez 10 tygodni (zlecenie), zabrakło nam pieniędzy. Został niecały tydzień, a mój garnitur wciąż nie odebrany, auto niezatankowane, nieodebrane także napoje na wesele, nie będziemy w stanie odebrać też tortu. Zaliczki zapewne przepadną.
Szukając pomysłu, jak zarobić te pieniądze, tak by chociaż starczyło na styk, wpadłem na ogłoszenie o przewozie aut na Ukrainę. Nie wiem, czy to bezpieczne, na pewno mało rozsądne... wydaje mi się, że to już jedyna opcja, bo niestety pożyczki odmówił nawet pożyczkodawca ze złodziejskim procentem, na P. I drugi z nazwą ptaka uważanego za symbol płodności...
Mam nadzieję, że do wtorku uda mi się coś wymyślić innego, a jak nie, to że wrócę z obiema nerkami. Że wrócę...
Rejestrujesz na siebie samochód, jako współwłaściciel jest Ukrainiec. Przejeżdżasz z nim przez granicę jako pasażer, wracasz podstawionym busem, a samochód zostaje sprzedany na Ukrainie za znacznie wyższą cenę. Omijają w ten sposób bardzo wysokie cło.
Sprawa pół legalna, samochód na Ukrainie zanim zostanie sprzedany może jeździć pół roku, w tym czasie ktoś może spowodować wypadek, potrącić kogoś czy nawet nawet za głupi fotoradar powołają się na Ciebie i Ty wtedy odpowiadasz.
Jeśli masz jechać sam, to istnieje też ryzyko, że nieświadomie coś przemycisz.
Podsumowując: Nie warto!
Poza tym można chyba raz w roku sobie taki wyjazd zrobić
Może to głupi pomysł ale przedstawcie swoją sytuację osobom które zaprosiliście na ślub i wesele. Może zamiast "kopert" czy też prezentów, po prostu pomogą wam mieć ten wymarzony dzień. Ktoś może upiec tort, ktoś może zawieść w ładnie przybranym aucie, a i fotograf może być darmo, po prostu poproś aby każdy robił zdjęcia i filmiki telefonem gdy będą mieli okazję. A i jakiś DJ się pewnie też znajdzie.Byłam na takim weselu i naprawdę to było najlepsze wesele w moim życiu. Powodzenia.
Z drugiej strony pewnie większość już ma prezenty kupione, więc ciężko będzie w ostatniej chwili je zwrócić albo dopłacić do wesela
Na weselach, na których byłam to poza butelką wina czy jakąś pamiątką nie było prezentów. Same koperty.
@lilsleep
Teraz w większości daje się pieniądze, poza tym jeśli mają już prezent, no to nie muszą tego robić. Ale zrobienie tortu czy podwiezienie młodej pary to nie taki problem, nawet z prezentem.
Fakt, że dawno temu byłam na ostatnim weselu. Wtedy kupowało się rzeczy typu małe sprzęty agd, jakieś rzeczy do domu :D
Jedna ciotka miała wesele tak duże że zastanawiano się czy nie wzięli na nie aby kredytu. (Mercedes, Jakaś zajebista restauracja z zimnym bufetem, drinkami, bogaty DJ itd... Rozeszli się po półtorej roku.
@SzalonyKarakan moja była żona wymyśliła sobie wesele za ponad 50tys zł, a odwidziało się jej po trzech miesiącach.
Koleżanka parę dni przed weselem poprosiła o zrobienie ciast ;) . Było tego sporo bo każdy chciał pomóc ;)
Byłam na weselu znajomych całkiem niedawno. Wesele na ogródku przy domu, jedzenie domowe, tort upiekła znajoma, znajomy przystrojonym trabantem zawiózł parę młodą do ślubu. DJem był każdy kto miał ochotę.
Jedno z najlepszych wesel na jakich byłam.
Myślałam, że to wyznanie będzie o tym, że będzie mało gości skoro nie macie rodziców. Ja mam oboje i myślisz, że by mi jakkolwiek pomogli? Sami nic nie mają... A branie pożyczek w parabanku na wesele to szczyt debilizmu. Wydajesz mi się autorze bardzo nieodpowiedzialny, chcesz rozpoczynać nowy okres w życiu nie mając nawet stałej pracy (zlecenie to smieciowka)
A ty myślisz ze umowa o prace cokolwiek daje? Kazdy pracodawca ma prawo sie ciebie pizbyc kiedy chce. A jak musi podać powód to znajdź mi człowieka a paragraf sie znajdzie. Na mojego kuzyna znaleźli zd wzial kurtkę od przedstawiciela handlowego....wszyscy brali.....jemy sie oberwalo bo powiedzial o jedno slowo za dużo.
@Karina1210 Umowa o pracę daje chociażby możliwość wzięcia L4 i pobierania za ten okres pieniędzy od ZUS?
Trochę dziwnie zabierać się za wesele bez pieniędzy odłożonych stricte na ten cel i bez jakiegoś funduszu na nieprzewidziane wydatki. Skoro zostały już tylko takie mniejsze wydatki, to może warto dogadać się z usługodawcami, że zapłacicie z pieniędzy z kopert?
Dobry pomysł z zapłatą z kopert, ale moje „nieprzewidziane wydatki” na złamaną nogę wyniosły 20-25 tyś. Myślę, że dysponując taką gotówką nie decydowałby sie na skromne wesele.
Wiem że wyda się to bez serca ale jak można było organizować slub zanim uzbiera się pieniądze? Przecież to nie jest coś bez czego żyć się nie da, mogliście rok poczekać i spokojnie uzbierać pieniądze. Odradzam przewozy aut na Ukrainę bo to z reguły nie są tylko auta a często coś nielegalnego
Jak się nie ma pieniędzy to się ich nie wydaje. USC I obiad dla ok 20 osób to wydatek rzedu 2-3 tysięcy. Nie trzeba wyprawiać wesela. A jak się chce wesele to trzeba mieć na nie kasę. Zwłaszcza jak się nie ma zdolności kredytowej.
Możliwe, że mieli odłożone pieniądze, ale większość z nich pochłonęła złamana noga autora. Koszt operacji mojej nogi to 12,5 tys, wraz z rehabilitacja (10 miesięcy) 20-25 tys. Nie jest to mała kwota, a operacji nie moglam wykonać później, bo nie odzyskałabym sprawności do końca życia. Termin na NFZ - za 2,5-3,5 roku w zależności od szpitala (jak powiedziała mi pani w rejestracji, powinnam się cieszyć, jestem młoda, więc mam pierwszeństwo).
Nie był to najdroższy szpital w polsce, ta sama operacja w wawie kosztowala już 16 tyś. co ciekawe wykonywala ją ta sama osoba, tylko szpitalu należącym do innej korporacji. Sredni koszt takiego zabiego to 10-16 tys
Czyli ślub planowany na styk, bez odlozonej gotówki z zamysłem "to się dorobi jeszcze"... Szkoda trochę, że marzenie Twojej wybranki było zaplanowane tak na odwal. Zresztą pomysł z tym, jak dorobić do brakującej kwoty tak samo niepowazny i nieodpowiedzialny. Jakby nie można było całości zaplanować na rok później, żeby mieć pieniędzy z nadwyżka na niespodziewane wydatki.
Nie wiem jak się u was rozlicza z firmami, ale sama mam w tym roku ślub i za tort płacimy po weselu, tak samo za fotografa, kamerzystę i zespół, wszędzie tylko płaciliśmy zaliczki, nawet za salę tylko połowę kwoty, a resztę po weselu także nawet jak nie zdążymy uzbierać całej kwoty to część weźmiemy z kopert od gości. Z tego co się orientuję to raczej nie spotkałam się z sytuacją gdzie płacisz całość kwoty przed wykonaniem usługi.
Zastaw się a postaw się. Bajkowy ślub i wesele a potem będziemy jeść tynk ze ściany. Strasznie to głupie i nieodpowiedzialne.