#9G4D0
Tak się stało, że miesiąc był wyjątkowo wolny od pracy, więc i wypłata krucha, zasiłku niewiele, po zapłaceniu wszystkich rachunków zostało mi dosłownie 150 zł na 3 tygodnie życia. Tak się stało, że te 150 zł zgubiłam wraz z portfelem, i nie mam pojęcia gdzie i kiedy. Oczywiście dopiero w domu się zorientowałam i załamana, zapłakana, bez jakichkolwiek perspektyw, obmyślałam plan przeżycia.
Dzwoni telefon. Jest! Mam szczęście. Jakiś młody chłopak znalazł karteczkę w portfelu i zadzwonił. Był miły, sympatyczny, zdawał się cieszyć, że mógł pomóc - zaproponował, że przywiezie zgubę. Otworzyłam drzwi, daje mi portfel i nagle mówi: "Mogłabyś mi dać te 150 zł co tam masz, w końcu jakieś znaleźne się należy". Ja mu na to, że chętnie bym mu dała, ale to moje ostatnie pieniądze do końca miesiąca i że ma mój numer telefonu, więc może się odezwać w kolejnym miesiącu, to na pewno coś się znajdzie, a dziś mogę zaprosić go na herbatę. Pomrugał do mnie znacząco i prosto w twarz zaproponował mi seks, jako formę "znaleźnego". Odmówiłam. Wiecie co zrobił? Zwyzywał mnie od dziwek i innych, powiedział, że może gdybym była dostępniejsza, to miałabym kasę na życie i mogłabym mu dać "znaleźne". Przyznał się też do tego, że wyjął mi portfel na uczelni, gdy byłam na wykładzie u odpowiedzi (na roku jest dużo osób i nie sposób ich spamiętać). Zrobił to, bo założył się z kumplami, że zaliczy "cnotkę niewydymkę" - mnie...
Dostał po pysku?
Po treści widać, że szuja bez honoru i najpewniej by oddał 2x mocniej
Na pewno tak było. I jak to klasyczny filmowy czarny charakter, na końcu postanawia uraczyć głównego bohatera szczegółowym opisem motywów swojego postępowania, a zaraz potem zginął w walce, w której i tak miał przewagę.
Śmieszy mnie właśnie to, że w takich historiach na końcu zły charakter zawsze wykłada jaki był plan, i dlaczego.
taaaa klasyczek, zostalas dziwka, bo NIE "dalas"
Ohoho, ile ja się od swoich eks tego nasłuchałam :D
Widzę, że nie ja jedna :)
Skoro taki z niego posuwacz, i chojrak to może warto było by na policję to zgłosić, o kradzież, próba wyłudzenia i próbę wyłudzenia usług cielesnych(jakkolwiek by się to w prawie nazywalo na pewno jest na to paragraf) jakby się dobrze zagłębić w prawo, to każdy łamie jakieś przepisy, mniej czy bardziej szkodliwe, ale nie ma raczej człowieka który przestrzega wszystkich przepisów ;)
Takie rzeczy trzeba udowodnić. Inaczej są to tylko pomówienia...
No dobra, tylko jak to udowodni skoro wszystko było "na gębę" i nikt normalnie by się nie przyznał wiedząc, że i tak nie ma żadnych dowodów? Chyba żyjesz w jakimś matrixxie albo jesteś przewrażliwioną "Julką" - mam tu na myśli @Zmineralizowaną. Mam tu bardziej na myśli wcześniejsze komentarze, które były odjechane, ten to jest taki w miarę stonowany.
Prokuratura.... (rzekomo) Powiedział jej to stojąc pod jej drzwiami. Jeżeli żaden z sąsiadów tego nie usłyszał, a najlepiej nie nagrał - to co tu ma do roboty prokuratura?
Słowo przeciwko słowu. Ona mówi że jej powiedział, on mówi że nie. Jakie przeszukania? Nikt nie wyda zgody na takiej podstawie, ale po za tym co mieliby znaleźć, pisemne przyznanie się trzymane pod łóżkiem?.
Ludzie tacy jak zmineralizowana to naprawdę żyją w utopii