#7DNOS
Moja mama od jakiegoś czasu (nie mam pojęcia jak) wie, że się masturbuję. Zapewne przyjęła to normalnie. Dojrzewanie, burza hormonów i takie tam... Ale to co zrobiła ostatnio zamurowało mnie totalnie.
Wracam ze szkoły i wchodzę do pokoju. Odkładam plecak i włączam laptopa. Na to po chwili wchodzi moja mama i pyta się:
- Jak było w szkole?
- Nie najlepiej - odpowiadam - nauczycielka zrobiła nam kartkówkę i dostałem 2...
- Poczekaj. Coś przyniosę.
Mama zeszła do kuchni i wróciła w podskokach z zawieszką na drzwi. Wiecie, te takie np. "Nie przeszkadzać" co są w hotelach. Melodyjnym głosem odparła.
- Jak będzie ci źle, ulżyj sobie, a to powieś na klamce.
Ona zadowolona wyszła a ja z niedowierzaniem patrzyłem na napis na zawieszce:
"Ważne spotkanie... z kumplem ;)"
Masz na prawdę fajnych rodziców, bo przez ich podejście w rodzinie panuje o wiele luźniejsza atmosfera i możecie o wszystkim pogadać
Mimo tego nie czułbym się komfortowo, gdybym miał rozmawiać sobie z rodzicami o tym kiedy sie masturbuję itd.
Dobre podejście rodziców. Chociaż dzieci mają komfort i wiedzą, że mogą się ze wszystkim do nich zwrócić.
Chciałabym, żeby u mnie w rodzinie nie było tematów "tabu". Miesiączka to słowo zakazane, chyba że rozmawiam sam na sam z mamą. O seksie nigdy nawet słowa nie powiedzieli, wszystko co wiem o antykoncepcji i wgl nauczyłam się na wdż.
Moja mama za pierwszym razem mówiąc o okresie... szeptała. Było to dla mnie bardziej wstydliwe i żenujące, niż gdyby rozmawiała ze mną normalnie, bo miałam wrażenie że to coś dziwnego, złego.
u mnie w domu też o okresie się nie mówiło, a co dopiero o seksie, pamiętam jak dostałam swój pierwszy i w domu nie było podpasek, napisałam mamie sms, że mam problem bo dostałam okres a w domu nie ma podpasek, mama odpisała, że okres to nie jest problem i wszystko mi wytłumaczy jak wróci, a mi nie chodziło o problem z okresem, tylko z brakiem podpasek xd za to o seksie pierwszy raz mama wspomniała, jak oglądałyśmy rozmowy w toku, i był odcinek o nastolatkach z dziećmi, moja mama tylko powiedziała: "mam nadzieję, że wiesz, że takie rzeczy dopiero po ślubie" ;) ale po latach ją wychowałam, gadamy o okresie, wie że mieszkam z chłopakiem i nie robi problemów, gdy przyjeżdżamy do niej i śpimy razem :)
Jestem w ciężkim szoku. Serio, miesiączka to tabu? :o a ja wyśmiewam się z kampanii o.b. o mówianiu o okresie bez wstydu.. ile razy żalę się mamie, że przeciekłam albo dzwonię do taty, żeby mi tampony kupił jak będzie w sklepie. Z seksem podobnie - mama opowiadała mi o swoich koleżankach i ich pierwszych, nieudanych razach, o odpowiedzialnym współżyciu i o tym, że każdy ma własną moralność w tej kwestii. Naprawdę, myślałam, że tak jest w większości rodzin.
Tyy, to ja z mamą nawet o okresie nie gadam XD tyle, ze czasami. jak mówie jej, żeby kupiła podpaski czy coś
Fajni są Twoi rodzice :)
Kiedy ja zapytałam mamy, jak to jest podczas uprawiania seksu odpowiedziała, że nie wie -,-
Dziwna odpowiedź XD Jakoś cię przecież musiała z tatą stworzyć ;)
czyli jesteś adoptowana ^^
Moi rodzice są staroświeccy. Wstydzę się malować przy mamie, boję jej sie zapytać o to że chcę kupić sobie tampony (mieszkam na wsi i nie ma tam dużych sklepów) i nie pozwoliła mi kiedyś golić nóg. Zazrdo rodziców :/
powiedz, że trollujesz.
Potrafię uwierzyć, że to nie troll, ja swojego czasu również dostawalam porządny opierdziel za golenie nóg na dzień przed wf-em, a nie daj Boże jak zamarzył mi się stanik w kolorze innym, niż biały...
Masz super rodziców
Chciałabym kiedyś być taką matką... Niestety jestem bardzo wstydliwą osobą, mimo że w moim domu tez nie ma za duzo tematyw Tabu.
Rodzice na medal. Pamiętają, że są ludźmi
Masz mega fajna sytuację w domu. Masz 100% pewność że możesz z nimi o wszystkim porozmawiać. Też tak bym chciała XD
Dla mnie to też drobna przesada, ale co kto lubi :D Mi się bardzo podobało podejście mojej mamy. O seksie zawsze mogłyśmy porozmawiać w takim sensie teoretycznym, edukacyjnym, czy jak to tam inaczej nazwać, ale jednak prywatność zawsze była i do mojego pożycia nigdy się nie wtrącała. Oczywiście z wzajemnością ;)
No dokładnie. Jakoś nie mam chęci wiedzieć kiedy moi rodzice planują miłosne uniesienia ;)