Mój brat jest instruktorem nauki jazdy. Kilka miesięcy temu podwoził mnie pod szkołę. Było jakoś przed 7, bo miałam na pierwszą zmianę. Wyobraźcie sobie: dobra widoczność, pusty plac, z jednym jedynym słupem na środku, oznakowanym zresztą.
Wiecie co zrobił mój brat, instruktor nauki jazdy z licencją?
Wjechał w ten słup.
Ulubiona anegdota przy rodzinnych spotkaniach.
Dodaj anonimowe wyznanie
Lepiej nie opowiadać tego dalej niż poza rodzine, bo straci wszystkich klientów.
Tez polecam ograniczyć się tylko do anonimowego wyznania
Także polecam
Jeździ jak kursanci. Próbuje dopasować się do ich umiejętności. Więc to może plus xd
@AAfamily też uch uwielbiam
nawet najlepszemu moze sie zdarzyc;) ale historia swietna haha
I ten nick..;)
Szewc w dziurawych butach chodzi xd
Chyba bez :)
Miszcz kierownicy :D
Szewc bez butów chodzi :)
No nie czepiaj się, on jest instruktorem a nie kierowcą zawodowym lub rajdowym😂😂
Najciemniej pod latarnią, jak już jesteśmy przy powiedzeniach.
NO WIDAC TACY TERAZ INSTRUKTORZY PSEUDO LEKARZE ITP BANDA NIEROBÓW I DEBILI
XD