Jestem studentką, a rzecz dzieje się na technologii informacyjnej. Wykładowca przedmiotu jest osobą mocno ekscentryczną. Wymyślił, byśmy zrobili proste ćwiczenie. Nie jestem osobą cierpliwą, więc zaczęłam się powoli denerwować, widząc, że coś z pozoru łatwego mi nie wychodzi. Postanowiłam go zawołać, by mi pomógł:
- Proszę paaaaanaaa...
- Proszę pana?! Tu się tak nie mówi!
Już myślałam, że skarci mnie za nieużywanie tytułu naukowego, a tu nagle...
- Może pani mówić ojcze! Albo dobrodzieju...
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie sądzę, że to było złośliwe. Fajny wykładowca :)
dobre ! fajny wykładowca :)
Fajny gość. :-)
Mój nauczyciel od informatyki w LO mówił na nas "robaczki" ;)
Ojjj, mój mówił tak samo! Może LO w Gdańsku?
U mnie tak mówiła nauczycielka z matmy ;)
najgorszy przedmiot! Mój doktorek podczas sprawdzianu chodził po sali czytając z legitymacji miasto i mówił do siebie jak się odmienia mieszkańca danego miasta.
Haha, nie wytrzymałabym ze śmiechu jakby mój tak chodził i mówił do siebie odmianę mieszkańców.... chyba przez koleżankę mam taki humor xD
U mnie do jednego wykładowcy mówi się "Ojcze Dyrektorze", a on do studentów "moje dzieci" lub "bracia i siostry".
Gdy byłam na studiach miałam wykładowcę, który podczas egzaminu założył kapelusz kowbojski i chował się za filarami, udając, że do nas strzela :). O dziwo wszyscy zdali, choć skupić się było ciężko.
Hah, też chcę takich wykładowców. :D
My na uczelni mamy Profesora który ma na imię Wacław i często na początku wykładów mówił "Słuchajcie co Wam tu wujek Wacek powie ... " xd
Jaśnie panie Stefanie xdd
Też mam technologię informacyjną :p