#9713F

Historia ma początek około ostatniej klasy gimnazjum. W tym wieku hormony robią swoje, chce się wiadomo czego. Nigdy nie miałem szczęścia do dziewczyn, ale za to miałem dobrego kolegę, nazwijmy go Kacper. Zaczęło się niewinnie, od wspólnej masturbacji i wyobrażania sobie, że obok są dziewczyny, a skończyło na tym, że to zrobiliśmy. Szczerze mówiąc, mi się spodobało i tak mi zostało. Niestety rozstaliśmy się, kiedy poszliśmy do szkół średnich, ale dalej byliśmy dobrymi kolegami.

Teraz mamy ponad 20 lat. On znalazł sobie dziewczynę i niedawno się zaręczyli, ja znalazłem chłopaka. Kacper miał ostatnio urodziny, no to zrobił małą imprezę, oczywiście ja wpadłem z moim chłopakiem, o którym nikt nie wiedział, wtedy jeszcze myśleli, że to mój kolega. No i popiliśmy trochę, a pod sam koniec imprezy byliśmy tylko ja, mój chłopak, Kacper i jego narzeczona. I natchnęło nas na wspominki o szkole i jak to było fajnie i nie wiadomo skąd trochę nam się wymsknęło o naszych harcach w gimnazjum. Najlepsze było to, że mój nawalony chłopak zaczął Kacprowi dziękować, że dzięki niemu on może teraz ze mną być i że gdyby nie on, to teraz pewnie bym miał jakąś dziewczynę. Skonsternowana narzeczona mojego kolegi nie wiedziała co powiedzieć, a jej mina wyrażała więcej niż tysiąc słów.
Szwedacz Odpowiedz

Dziwią mnie komentarze. Po prostu młodzieńcze eksperymenty, a tu od razu robią z niego belzebuba i szykują stos. Ona pewnie też miała jakieś wcześniejsze doświadczenia, więc po co to roztrząsać. Myślę, że gdyby mi mąż powiedział, że spał kiedyś z chłopakiem, odpowiedziała bym mu "ja też, i co z tego?". Planując z kimś ślub, przeważnie, budujemy to na czymś znacznie trwalszym i naprawdę nie robi różnicy kto z kim wcześniej co robił ;)

JMoriarty

Sorry, nie wiesz, że jesteś w Polszy?

Szwedacz

Ech...

Szwedacz

Tak, to też istotne. Jakbym siedziała z jego koleżankami i któraś by wypaliła że z nim spała, pewnie poczułabym ukucie. Tylko chodzi o to, że normalne związki pogadają i pójdą dalej, a nie tak jak tu masa osób deklaruje, że by zerwała, bądź pisze, że pewnie go rzuciła. (Jest teraz coraz więcej komentarzy, ale na początku były właśnie takie).

cluelesstapioca Odpowiedz

jakbym sie o czyms takim dowiedziala na imprezie to bylby deal breaker

ohlala

Bo kiedyś partner miał epizod homoseksualny lub jest biseksualny? Widać słabe te twoje uczucia.

Szwedacz

Niekoniecznie rozmawiali o byłych partnerach seksualnych, nie musiał wcale zataić.

hugendubel Odpowiedz

Zapewne zerwała zaręczyny jak tylko wytrzeźwiała.

Postac

A czemu? Bo facet zrobił coś kilka lat wcześniej, jak nawet jej nie znał?

bazienka

niby dlaczego? kazdy ma jakas przeszlosc, takie eksperymenty sie zdarzaja, nawet jak ktos nie jest bi
poza tym oni wtedy sie nawet nie znali

bazienka

no niekoniecznie, jakos nie ma info, by robil to co chwila z kim innym, mial od tego jednego kolege ;)

Dragomir Odpowiedz

O kuźwa, lecę po chipsy. Zapowiada się jakaś Umbrieliada.

Dragomir

Trochę tak, tęczoluby są bardzo wyrozumiali na wybryki homosi, a kto ich nie popiera to faszysta i na stos (albo ze skały w przepaść, mniej zaściankowe). Ale i tak te grupowe tematy z wątkiem homo kojarzą mi się z Mistrzem C.

Dragomir

Wiele rzeczy mi się z nim nie kojarzy. Na pewno takie cechy jak zazdrość, przyzwoitość ani chrzescijanskie, tradycyjne wartości mi się z nim nie kojarzą.

Vito857 Odpowiedz

Cóż, każdy z was w ten sposób odkrył swoją seksualność. A że narzeczona była skonfudowana - cóż, nie jest zabronionym spróbować.

Dodaj anonimowe wyznanie