#BY3Kv
Lato, ciepły dzień. Zdjąłem koszulkę, koszę trawę. Wyłączyłem na chwilę maszynę i poszedłem zobaczyć czy bratki, co to je sobie zasadziłem na grządce, zaczęły już kwitnąć. I wtedy - pac! Dopadła mnie ta puchata bestia i już zabiera się za odstawianie scen rodem z jakiegoś psiego porno. Z trudem sukinkota zrzuciłem z siebie, a ten znowu leci w moim kierunku. Chwyciłem go więc za obrożę, uklęknąłem i w odruchu wychowawczej nauczki sam zacząłem symulować akt kopulacji z jego nogą krzycząc na całe gardło: "I co? Fajnie ci? Dobrze ci? Lubisz to?". Trwało to może z kilkanaście sekund, ale w pewnym momencie zauważyłem, że czworonóg z dużym zainteresowaniem patrzy w stronę płotu. Spojrzałem więc i ja. A tu stoi pięć osób z jakimiś kartonami w łapach... Nowi sąsiedzi. Wprowadzają się do chaty obok, a ja klęczę zatrzymany w połowie żmudnego procesu obijania się moszną o tylną łapkę wymuskanego dupelka.
- Eee... Czołem sąsiady - wybełkotałem. Wziąłem psa na ręce i niczym speszona dziewczynka pobiegłem do domu.
Do dziś jak ognia unikam nowych mieszkańców tej nieruchomości. Pies wykastrowany. Problem znikł. Uczucie najgłębszego zażenowania pozostało...
Padłam :D
I jak, fajnie mu było? Lubił to? 😁
Matko, dawno się już nie śmiałam tak głośno przy wyznaniu 😂
Ej dla mnie urocze jest, że taki wielki facet uprawia kwiaty w ogrodzie :-D
Powiedz mi tylko drogi Autorze jak dwumetrowy chłop dymał małą nóżkę pieska? :-)
To samo zapytanie przyszło mi do głowy ;-)
Może to był pudel olbrzymi? Te bynajmniej małe nie są;)
Moja szynszyla tak samo 👌
Świetne ;p
Mnie to bawi😆
Już dawno się tak nie uśmiałam, dodaje do ulubionych:):):)
O nie, też mam pudla i dobrze to znam XDDD
Ło matko. I siostro. Dawno się tak nie uśmiałam.