#96X6w
W pierwszą samotną noc w szpitalu nagle otworzyły się drzwi i do mojego pokoju wjechał jakiś stary schorowany mężczyzna na wózku. Wystraszyłam się i ze strachu nic nie mówiłam. Mężczyzna ten bardzo powoli i niezgrabnie starał sie usiąść na wolnym łóżku obok mojego. W końcu gdy już tam siedział zdołałam coś z siebie wydusić i zapytałam "Przepraszam, co pan robi?".
On zaskoczony i zdezorientowany odpowiedział "A to nie jest toaleta?". Dotarło do mnie, że on miał zamiar załatwić się na tym łóżku. Wytłumaczyłam mu gdzie jest toaleta i przez resztę nocy mogłam już spać spokojnie.
Dobrze że się przełamałaś, jakby już zrobił co miał zrobić, to noc nie byłaby przyjemna ;)