#93QIp

Mam w domu w każdym pokoju porozkładane książki popularnonaukowe. Służą one do dekoracji i słuchania pochwał, jakich to ja nie mam wspaniałych zainteresowań :).
Haiku Odpowiedz

Gorzej jak się trafi ktoś z wiedzą zawartą w tych książkach :D

fcklogic Odpowiedz

Ja mam na przykład odkurzacz i mop z wiadrem. Też głównie dla podniesienia prestiżu :D

Owsiankozerca Odpowiedz

Ewidentnie służą do dekoracji, widać po przecinkach, a właściwie ich braku.

NOTHING000 Odpowiedz

Chwalisz się swoim pozerstwem?

Niezywa

Teraz mnóstwo ludzi koszulki z zespołami których nawet nie słucha, bo taka moda i mnóstwo takich w sieciówkach i co, nikt się nie przypierdziela.

diq1

Pamiętam swoje zażenowanie milon lat temu, jak się okazało, że noszę ja cyckach logo Rolling Stones, a nie potrafię wymienić nawet jednej ich piosenki...
A tak mi się spodobał w sklepie ten wywalony język...

aceofspades

Akurat noszenie koszulki zespołu, którego się nie zna, tylko dlatego, że podoba się obrazek na niej, nie jest pozerstwem. Chyba, że ktoś nie lubi danego zespołu, ale nosi koszulkę tylko dlatego, że wszyscy tego słuchają/lubią. Wtedy to już paserstwo.

Wiskyihejz

Napisała to na anonimowej stronie.

diq1

No dla mnie to było jak utożsamianie się z jakaś grupą społeczną i chyba spalilabym się ze wstydu, jakby ktoś podszedł "o, też słuchasz RS, co myślisz o piosence/ostatnim albumie/whatever?"

obcywobcymkraju

Po to ktoś wymyślił komunikację i konwersację, by ich używać, zamiast w ciszy płonąć ze wstydu.

- Nie słucham. Skąd taki pomysł?
- Masz koszulkę Rolling Stones...
- No i? To tylko koszulka, podoba mi się obrazek i to wszystko.

aceofspades

Ze słownika języka polskiego:
"pozerstwo - udawanie kogoś innego niż się jest w rzeczywistości; sztuczność w sposobie bycia."

Więc jeśli ktoś nosi koszulkę zespołu, ale nie udaje, że jest fanem, tylko wprost mówi, że zespołu nie zna, ale lubi koszulkę, to nie jest to pozerstwo.

Gro9 Odpowiedz

Żałosne...

Halusia Odpowiedz

Ja mam mnóstwo książek, przeczytałam z nich może z 30.
Zazwyczaj słucham audiobooków lub czytam ebooki. Zwyczajnie nie lubię za dużo ze sobą nosić, a czytam/słucham dosłownie w kazdym wolnym momencie.
Jednak jak mi któraś pozycja się spodoba to muszę mieć własny egzemplarz :D
I tak Grę o Tron przeczytałam w sumie z 7 razy, ale moje prywatne egzemplarze były czytane tylko raz ;p

Achnoniewiem Odpowiedz

Nie rozumiem do konca tak powszechnego zachwycania się tym, że ktoś ma wiele różnych, niezwiązanych ze sobą zainteresowan. Co z tego niby wynika? Uważam, że lepiej robić jedna rzecz doskonale, niż kilka lub kilkanaście niezwiązanych ze sobą, ale średnio.

RaRatlerek Odpowiedz

Jakbyś je jeszcze przeczytała, to mogłabyś odpowiedzieć jakoś na te pochwały.

Samedamnlife Odpowiedz

I tak po prostu leza? Nigdy nie przyszlo Ci do glowy, zeby choc z nudow je przeczytac?

Dodaj anonimowe wyznanie