#8sJvu
Minęło kilka lat, w międzyczasie wyprowadziłem się od rodziców, poznałem dziewczynę. Pojechaliśmy na pierwszy wspólny wyjazd nad morze. Świetnie się bawiliśmy, było bardzo miło. Jednego wieczoru poszedłem kupić jakieś piwka. Gdy jednak wróciłem do pokoju, zastałem moją dziewczynę w stanie focha nieresponsywnego. Tzn. foch totalny i brak reakcji na pytania. W końcu z płaczem wydusiła kilka tekstów w rodzaju "nie wiedziałam, że jesteś tego rodzaju facetem" czy "ja cię chyba w ogóle nie znam".
Co się ostatecznie okazało? Jak mnie nie było, chciała zadzwonić z mojego telefonu do siostry, bo jej telefon nie miał zasięgu. Szukając wśród kontaktów pozycji "Sylwia" natknęła się na kontakt "SUCZKA NA PUKANKO".
Mmm, pseudohodowla.
Jak ktoś chce rasowego psa, to sobie kupuje.
Ciekawe co zrobiliście z resztą szczeniaków. Jeśli sprzedaliście, to wiedz, że to nielegalne. :)
mi się wydaje, że właśnie pokrywana suczka była z hodowli, z tej samej co pies autora
wstrętne pseudo :x
Jeśli w rodowodzie psa hodowca nie zastrzega prawa do krycia i nie zostało ono zastrzeżone w umowie przy zakupie psa to można go wystawiać za opłatą jako reproduktora z tym, że zazwyczaj hodowcy szukają czempionów po czempionach, po wystawach i z osiągami aby unikać przenoszenia niepożądanych cech, wad genetycznych i chorób.
Drodzy Państwo, którzy dajecie nieprzychylne komentarze, nie znacie dokładnie tej historii i/lub zagadnienia jakim jest hodowla, więc nie oceniajcie!
Ja tam się pierwszy raz spotykam z motywem "płacenia" szczeniakiem za krycie, również po raz pierwszy słyszę, żeby to właściciel suki z porządnej, legalnej hodowli, ogłaszał się w internecie i czekał na łut szczęścia, zamiast zwyczajnie wybrać sobie psa z dobrym rodowodem i sukcesami wystawowymi z psów zarejestrowanych w związku kynologicznym (wystarczy wziąć katalog wytaw) czy dogadać się ze znajomym. Akurat to się praktykuje czasem, że jest krycie za krycie, jeśli oba psy są tak samo "wartościowe" i obie hodowle odnoszą podobne korzyści.
Pseudo jak nic.
Sorry, ale coś z głową masz że tak zapisujesz kogoś.
No to niezłe krycie bez uprawnień hodowli
@Kowalskytv pudło - to co opisałeś to właśnie typowa pseudohodowla. Fenotyp, czy rodowód NIE są uprawnieniami do hodowli. Pies, z uprawnieniami hodowlanymi musi spełniac szereg warunkó pod względem fenotypowym (zgodnosc ze wzorcem), charakteru,oraz u wielu ras musi przejsc badania pod kątem chorób genetycznych, jak chociażby dysplazja. W momencie gdy toś rozmnaza psa bez uprawnien hodowlanych oznacza to jedna z dwóch rzeczy - albo właściciel jest po prostu idiotą, nie majacym pojecia na temat hodowli, albo typowym producentem, który ma w dupie to, że bedzie produkował pomyłki genetyczne. C wiecej - wiele pseudohodowli po "rodowodowych rodzicach, bez uprawnien" to właśnie sytuacje, gdzie rodzice na uprawnienia sie nie kwalifikowali
Żeby potomstwo było rasowe, nie wystarczy, ze rodzice wygladaja na dana rase, a rowniez rodowod nie jest oznaka, ze dany pies nadaje sie do dalszego rozmnażania. I też ne jest tak, że n"najczesciej" krycie jest za szczeniaka. Najcześciej to jest za kasę, a w zależności od tego jak wartościowy jest samiec bywa, ze i dwa szczeniaki.
Patrząc na opis historyjki to ani samiec, ani suka nigdy nie dostały uprawnien hodowlanych