#Smh1j

Zawsze byłam gorzej traktowana niż moja siostra. Jako niemowlę dostawałam ataków epilepsji i przyjmowałam bardzo silne leki jak na tak małe dziecko. Miały tak mnie uwstecznić, że nie miałam szans na ukończenie podstawówki.

Dziś studiuję fizjoterapię na AWF-ie w Krakowie, ale dla mojej mamy nadal jestem nikim. Zawsze mnie biła pod byle pretekstem. Wiedziałam, że wyprowadzka bardzo mi ułatwi życie. Niestety zaczęła się ta cholerna pandemia i musiałam wrócić do mojego domu. Nienawidzę tego miejsca. Czekam, aż koronawirus się skończy.
Raz23babajagapatrzy Odpowiedz

Kompletnie nie rozumiem trzeciego zdania. 😫

TymRazemNieZapomne

Ja w tym zdaniu nie rozumiem słowa "nas". Autorka myśli o sobie w liczbie mnogiej?

Retiro

Może to przez te leki?

xaSiax

A może chodzi o nią i resztę dzieci, które dostawały te same leki?

bazienka

Leki byly bardzo silne lub mialy bardzo powazne skutki uboczne- z opoznieniem rozwojowym i umyslowym wlacznie. Tylko kogo "nas"? Autorke i kogo?

Laquearia

A tam mały skrót myślowy, a się czepiacie ;), mnie bardziej martwi cala treść w tym zdaniu zawarta...

Wolfdzban

Zauważyłem że dużo osób które spotkałem z epilepsją mówilo o sobie w liczbie mnogiej bez żadnego wyraźnego powodu, możliwe że jakaś niewyjaśniona zmiana w mózgu do której dochodzi podczas pierwszego ataku. No ale to tylko teoria

molek

1. Zawsze byłam gorzej traktowana niż moja siostra.
2. Jako niemowlę dostawałam ataków epilepsji i przyjmowałam bardzo silne leki jak na tak małe dziecko.
3. Miały tak mnie uwstecznić, że nie miałam szans na ukończenie podstawówki.
A te komentarze odnoszą się do "nas" w trzecim zdaniu. Szacun!

Bidford Odpowiedz

"Dziś studiuje fizjoterapie na AWFie w Krakowie, ale dla mojej mamy nadal jestem nikim." Jej siostra studiuje, a ona jest dla mamy nikim.

Laquearia Odpowiedz

Cóż jak wiele z nas... Spróbuj pocieszać się myślą, że pomeczysz się trochę siedząc z matką dla większego dobra. W końcu co by nie mówić gdyby zajęcia na studiach odbywały się normalnie prawdopodobnie sytuacja z wirusem byłaby dużo gorsza. Byłoby więcej strat, a w koncu i tak raczej zostałyby wprowadzone obostrzenia, tylko całość by dłużej trwała.

bazienka Odpowiedz

Juz jest lepiej, masz mozliwosci, idz do jakiejkowliek pracy, nawet do budy z goframi, przynajmniej nie bedzie cie w domu przez wiekszosc dnia.

molek Odpowiedz

Wielu czeka aż się skończy choć nie każdy doczeka

Niemazaco Odpowiedz

Pewnie cię to nie pocieszy bo mnie tez nie pociesza ale bardzo wielu studentów z powodu pandemi musiało zostawić swoje plany i wrócić do domów rodzinnych gdzie nie jako zostali trochę na lodzie i tez jedyne czego pragną to końca pandemi. Bardzo to przykre i frustrujące. Trzymaj się jakoś 😉😳

Hermijonina Odpowiedz

A to epilepsja może minąć ???

Ckawka

Tak...

Morswinek

Może się "wyciszyć".

Laquearia Odpowiedz

Cóż jak wiele z nas... Spróbuj pocieszać się myślą, że pomeczysz się trochę siedząc z matką dla większego dobra. W końcu co by nie mówić gdyby zajęcia na studiach odbywały się normalnie prawdopodobnie sytuacja z wirusem byłaby dużo gorsza. Byłoby więcej strat, a w koncu i tak raczej zostałyby wprowadzone obostrzenia, tylko całość by dłużej trwała.

molek

Jeżeli chodzi o sam czas to przypadkiem nie jest odwrotnie? Jak wszyscy na raz chorują to epidemia nie kończy się szybciej, bo już nie ma kto się zararazić?

Laquearia

Molek, ja osobiście wierzę, że uda nam się pokonać wirusa i ze wszyscy co zachorowali wyzdrowieją lub umrą. W każdym razie mam nadzieję, że nie będzie już kto miał zarażać choć ta nadzieja może być złudna. Jeżeli nie byłoby żadnych obostrzeń zdecydowanie wiecej ludzi zaraziłoby się ale po jakimś czasie by wyzdrowieli (lub też umarli) i byli znowuż narażeni na zachorowanie. Bez obostrzeń moim zdaniem działoby się tak w kółko, a Ci co poraz drugi zachorowali (potem trzeci, czwarty itd) byliby ponownie narażeni na śmierć.

Dodaj anonimowe wyznanie