#8s5MQ

Robiłam kiedyś imprezę, zaprosiłam kilka osób. Niestety cała sałatka, którą zrobiłam, wylądowała na podłodze. Było mi jej szkoda, na dodatek nie miałam nic innego do podania (oprócz chipsów i przekąsek), więc wszystko pozbierałam, powyciągałam na tyle paprochów, na ile byłam w stanie, a całą resztę dobrze wymieszałam i podałam na imprezie. Sama sałatki nie tknęłam, ale goście pałaszowali aż miło i bardzo chwalili. Nikomu się nie przyznałam.
dussiolek Odpowiedz

Przyznam się- raz podałam tort, któremu kot obgryzł cały czubek zanim nałożyłam krem. Chyba jestem mistrzem dekoracji, bo nikt się nie zorientował ;)

WielkieGie4 Odpowiedz

Czego oczy nie widzą...

Vemonis Odpowiedz

Jeśli nie masz zwyczaju robić kupy na podłogę to raczej gościom nic nie groziło.

Msciwoj82 Odpowiedz

Jak podłoga czysta, to nie rozumiem problemu. A jak nie, to wystarczyło zebrać z góry, a to co miało bezpośredni kontakt z podłogą wyrzucić.

agathe

W Polsce na szczęście nie chodzi się po domu w butach, w których chodzimy po mieście, więc jak dla mnie lepiej zebrać niż zmarnować. Inna sprawa, że nie podałabym gościom nic z podłogi. Jeżeli już, to zjadłabym sama.

bazienka

dostaje palpitacji jak w amerykanskich filmach laza w butach po mieszkaniu i pakuja sie w nich na kanape czy lozko
zgroza

agathe

@ciskowski, no to jestem, trudno. Wszystko jedno.

menobabcia Odpowiedz

Ja chyba wstydziłabym się takie coś podać. To jakiś brak szacunku dla gości.

bazienka Odpowiedz

a myslisz, ze jak to wyglada w restauracjach? ;)

nkp6

w szanujące się i swoich klientów restauracji, coś takiego nie przejdzie.
No ale w wielu miejscach tak niestety jest. Siostra miała okazję pracować w takiej, gdzie jak klient nie dojadł surówki, to zbierano ją do pojemniczka i dawano następnemu klientowi. Podobnie z dekoracjami na talerzu (te różne wzorki z warzyw), jeśli były nienaruszone to wykorzystywano je ponownie.

Ostrzenozeinozyczki

Jak to nie przejdzie ? A zasada pięciu sekund ?

bazienka

a widzisz, ja pracowalam w takiej, gdzie sie plukalo albo niezjedzone restki np. salatki, bigosu, zupy czy cos wmieszalo z powrotem do garnka (jako kelnerka, ale widzialam, co sie dzialo)
w innej managerka podczas kontroli czyszczenia zamrazerem znalazla mintaja, ktorego data przydatnosci do spozycia minela 2 lata wczesniej- tego dnia kelnerzy polecali rybe...

JMoriartyy Odpowiedz

Już bez przesady, nikt jeszcze nie umarł pd zjedzenia czegoś, co spadło na podłogę.

kociak301

@JMoriartyy może i nie, ale niesmak by pozostał jakby się wydało hahaah

ohlala

Tego akurat nie wiemy, może jednak umarł ;) Ogólnie raczej chodzi o to, że jedzenie z podłogi powinno być świadomą decyzją. 😂

Brudnopis Odpowiedz

Kiedyś mama kazała mi upiec murzynka na szybko, bo przyjechali goście. Z niewiadomych przyczyn zaraz po upieczeniu upadł mi cały na podłogę, a nie była to zbyt czysta podłoga - bardzo stary dom na wsi, przedsionek (z jakiegoś powodu tam stał piekarnik) do którego mogły wchodzić koty no i ludzie w butach. Walczyłam ze sobą, ale ostatecznie przyniosłam go mamie do pokrojenia, jak gdyby nigdy nic. Ja nie jadłam :D

Dragomir Odpowiedz

Na pewno nie była bardziej szkodliwa niż etanol i papierochy.

brainiac141 Odpowiedz

Dlatego nigdy nie ufaj jedzeniu, którego nie tyka gospodarz.

Saletra

Coś w tym jest 😄 Ale ja na przykład uwielbiam piec ciasta, największą przyjemność sprawa mi ich dekorowanie a prawdę mówiąc za wypiekami jak i reszta słodyczy nie przepadam, zazwyczaj spróbuję mały kawałek żeby ocenić czy wszystko jest okej ale jeśli podaje gościom to sama nie jem, podobnie np. z sałatką z gyrosem, nie przepadam więc nie jem ale moi znajomi/ rodzina bardzo więc robię specjalnie dla nich chociaż sama jej nie jem, więc myślę, że są pewnie wyjątki 😁

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie