Kierownik w moim korpo rozmówił się ze mną i opierniczył za to, że wyjadam ludziom jedzenie z lodówki, a potem kazał wracać do pracy. 15 minut później popierniczał z MOIM obiadem do kuchni. Sytuacja ogólnie wygląda tak, że cała ekipa myśli, że to ja, a kierownik po prostu znalazł sobie kozła ofiarnego.
Dodaj anonimowe wyznanie
U mnie w pracy chłopak dodał z pół kilo soli do mleka. Na śniadaniu trzy czwarte ludzi pluło kawą. I wiadomo było kto kradnie.
Przeczytałam "pluło krwią" i się zastanawiałam, co to była za sól ;-)
Z kumplem w warsztacie dodaliśmy viagry do kawy, też było wiadomo kto podkrada😂
Lamcunt, jesteś moim mistrzem! Tylko wiesz, że jak któryś by miał słabe serce, to mógłby wykorkować?
Klientki pewnie wyjeżdżały zadowolone?
@PoraNaPiwo nie myślało się o tym, ale śmiechu było jak kilku wykrzywiło i nie wiedzieli od czego😉
Klientki miały poczekalnie, więc mogły tylko patrzeć na nasze śmiechy
Autorze, jeśli czytasz anonimowych powinieneś sam się domyślić, czego następnym razem dodać do swojego obiadu :v a najlepiej namów do tego jeszcze choć jedną okradana osobę :D
Zareagowales jakos widzac, ze ma zamiar pochlonac Twoj obiad? Czy zdecydowales sie siedziec cicho, bo to kierownik, a teraz wylewanie zali w internecie?
dodaj laxigenu, niech gnoj cierpi
albo żeby miał zaparcie :)
Dodawaj do jedzenia środek przeczyszczający, aż podżeracze się nauczą nie wyjadać nie swojego.