Wchodząc na rozmowę kwalifikacyjną, niechcący wyrwałam drzwi z zawiasów. Jeszcze nie wiem, czy dostanę tę pracę, ale moja osoba z pewnością zostanie zapamiętana najlepiej spośród wszystkich kandydatów.
Na studiach wchodząc na egzamin rozbiłem sobie głowę o drzwi (nie pytajcie jak), egzamin zdałem.
PaniPanda
Jak???
scor
+1 mnie też to ciekawi.
PiratTomi
Ale co jak? Jak zdał czy jak rozbił głowę? Pewnie nie zmieścił się w drzwiach.
DanceInRain
Ja się często obijam o futryny, nieważne czy w drzwiach jest tłum, czy idę sama. Otarcie jest obowiązkowe :')
PoraNaPiwo
Odnośnie rozbijania głowy, przypomniała mi się wycieczka do Malborka. Przewodnik zawołał uwaga głowy nisko, po czym koleżanka, która szła za nim centralnie zaryła głową w ścianę nad futryną. Wysoka dziewczyna była o dość solidnie przyłożyła😅
Nafi
Niektórzy mają problem ze zdawaniem w normalnych warunkach, a Ty dałeś sobie radę i z rozbitą głową. Nieźle. :D
Caldas
Z chęcią bym podał więcej szczegółów, ale wtedy to nie było by już takie anonimowe.
Tosislawa
Ja w szkole otwierając okno wrwałam je z framugi(drewnianej)
u znajomej, w starym typie sraczyka spuszczając wodę wyrwałam całe bebechy
a i miałam spotkanie twarza w twarz z zakazem wjazdu.
Obsunał się na słupie a ja gadając do koleżanki idącej z tyłu obróciłam się za pózno
W pierwszym tygodniu pracy idąc do łazienki zagadałem się z kumpelą i uderzyłem z impetem we framugę drzwi nabijając sobie kolosalnego guza środku czoła. Wyglądałem jak jakiś Quasimodo.
I tu pojawia się problem filozoficzny. Ale przy takiej obsadzie na pewno ktoś będzie wiedział.
Czy wypadek w czasie rozmowy kwalifikacyjnej można uznać za wypadek przy pracy? ( rozmowa w siedzibie pracodawcy , termin był uzgodniony ).
MalinoweGofry
Właściwie to problem raczej prawny. ;) Aż założyłam konto żeby odpisać. Nie, ponieważ aby był to wypadek przy pracy musi być nawiązany stosunek pracy, podczas rozmowy go jeszcze nie ma, oraz dodatkowo zdarzenie musi się stać podczas wykonywania obowiązków, podczas delegacji, drogi do lub z pracy, musi też zostać zgłoszone niezwłocznie przełożonemu oraz BHPowcowi z firmy. Jeśli dopiero się idzie na rozmowę nie ma stosunku pracy, nie ma się przełożonego, ani dostępu do BHPowca ale jednak to pierwsze jest kluczowe. :) Jeśli się poturbujesz w drodze od lekarza do firmy jadąc ze świstkiem od lekarza medycyny pracy to też nie bo nadal nie będziesz mieć podpisanej umowy, a tym samym nie wystąpi stosunek pracy.
Na dawnej WSMce w ZS, mój kolega Wiosło (trenował wioślarstwo - silny chłopak) jeszcze przed zajęciami na starej auli, zostawił swoje rzeczy, po czym wyszedł do toalety. Kiedy wrócił, zajęcia się już zaczęły, a prowadzący zamknął drzwi na klucz. Wiosło po powrocie tak mocno naparł na stare drzwi (sądził że się zacięły), że drzwi z futryna wpadły do środka auli na podłogę. Zszokowany prowadzący wywalił naszego kolegę z zajęć i na nic nie zdały się tłumaczenia, że on sie nie spóźnił tylko był w toalecie.
Na studiach wchodząc na egzamin rozbiłem sobie głowę o drzwi (nie pytajcie jak), egzamin zdałem.
Jak???
+1 mnie też to ciekawi.
Ale co jak? Jak zdał czy jak rozbił głowę? Pewnie nie zmieścił się w drzwiach.
Ja się często obijam o futryny, nieważne czy w drzwiach jest tłum, czy idę sama. Otarcie jest obowiązkowe :')
Odnośnie rozbijania głowy, przypomniała mi się wycieczka do Malborka. Przewodnik zawołał uwaga głowy nisko, po czym koleżanka, która szła za nim centralnie zaryła głową w ścianę nad futryną. Wysoka dziewczyna była o dość solidnie przyłożyła😅
Niektórzy mają problem ze zdawaniem w normalnych warunkach, a Ty dałeś sobie radę i z rozbitą głową. Nieźle. :D
Z chęcią bym podał więcej szczegółów, ale wtedy to nie było by już takie anonimowe.
Ja w szkole otwierając okno wrwałam je z framugi(drewnianej)
u znajomej, w starym typie sraczyka spuszczając wodę wyrwałam całe bebechy
a i miałam spotkanie twarza w twarz z zakazem wjazdu.
Obsunał się na słupie a ja gadając do koleżanki idącej z tyłu obróciłam się za pózno
No, wejście z przytupem, nie ma co.
W pierwszym tygodniu pracy idąc do łazienki zagadałem się z kumpelą i uderzyłem z impetem we framugę drzwi nabijając sobie kolosalnego guza środku czoła. Wyglądałem jak jakiś Quasimodo.
I tu pojawia się problem filozoficzny. Ale przy takiej obsadzie na pewno ktoś będzie wiedział.
Czy wypadek w czasie rozmowy kwalifikacyjnej można uznać za wypadek przy pracy? ( rozmowa w siedzibie pracodawcy , termin był uzgodniony ).
Właściwie to problem raczej prawny. ;) Aż założyłam konto żeby odpisać. Nie, ponieważ aby był to wypadek przy pracy musi być nawiązany stosunek pracy, podczas rozmowy go jeszcze nie ma, oraz dodatkowo zdarzenie musi się stać podczas wykonywania obowiązków, podczas delegacji, drogi do lub z pracy, musi też zostać zgłoszone niezwłocznie przełożonemu oraz BHPowcowi z firmy. Jeśli dopiero się idzie na rozmowę nie ma stosunku pracy, nie ma się przełożonego, ani dostępu do BHPowca ale jednak to pierwsze jest kluczowe. :) Jeśli się poturbujesz w drodze od lekarza do firmy jadąc ze świstkiem od lekarza medycyny pracy to też nie bo nadal nie będziesz mieć podpisanej umowy, a tym samym nie wystąpi stosunek pracy.
To się nazywa mocne wejście ;)
Jak się bawić, to się bawić, drzwi wyważyć, okna wstawić!
Jesli stanowisko ochroniarza to od razu zazadaj wiekszej pensji. Beda sie bali odmowic.
Na 100 % cię zaamiętają, w końcu nie codziennie się zdarza, że ktoś wchodząc wyrywa drzwi z zawiasów 😁
Jeżeli przy tym dobrze wypadłaś na rozmowie, to na pewno bym cię zatrudniła!
Na dawnej WSMce w ZS, mój kolega Wiosło (trenował wioślarstwo - silny chłopak) jeszcze przed zajęciami na starej auli, zostawił swoje rzeczy, po czym wyszedł do toalety. Kiedy wrócił, zajęcia się już zaczęły, a prowadzący zamknął drzwi na klucz. Wiosło po powrocie tak mocno naparł na stare drzwi (sądził że się zacięły), że drzwi z futryna wpadły do środka auli na podłogę. Zszokowany prowadzący wywalił naszego kolegę z zajęć i na nic nie zdały się tłumaczenia, że on sie nie spóźnił tylko był w toalecie.