#8immw
Boję się, bo jestem gejem. Od kilku lat mieszkam z moim partnerem (jest moim pierwszym i jedynym chłopakiem, ale to nie jest istotne dla tej historii) i chyba po raz pierwszy naprawdę boję się o nasze życie i zdrowie. Jestem przerażony widząc jak młodzi ludzie, "przyszłość narodu", rzekomi patrioci, krzyczą na ulicy do innych ludzi "Wypierdalać!" i rzucają w nich przedmiotami albo biją tylko dlatego, że ktoś kocha innego mężczyznę lub inną kobietę.
Powiem coś od siebie. Nie chodzę na marsze równości, nie mam kolorowych ubrań, nie afiszuję się ze swoją orientacją, bo uważam, że nikogo to nie interesuje. To, co robię w domu czy to, z kim mieszkam to wyłącznie moja sprawa. Niektórzy zarzucają mi, że nie wspieram osób LGBT, a ja chcę tylko przeżyć spokojne życie z osobą, którą kocham. Uważam, że jeśli dwoje dorosłych ludzi za obustronną zgodą chce być ze sobą, to nikt nie może im tego zabronić.
Nie chcę koniecznie zawierać związku małżeńskiego i nosić obrączki, ale chcę mieć dostęp do informacji o stanie zdrowia człowieka, z którym spędziłem pół życia. W tej chwili mój partner, z którym jestem prawie 10 lat, pod względem prawnym jest dla mnie obcą osobą. Może i chciałbym kiedyś wygłosić "Świadomy praw i obowiązków...", ale nie to jest dla mnie najważniejsze.
Nie chcę adoptować dzieci. I chociaż myślę, że dziecko, które ma dwie mamy albo dwóch ojców będzie szczęśliwsze niż dziecko w domu dziecka, to sam nie chcę być ojcem, bo wiem, że się do tego nie nadaję. Mogę się opiekować dzieckiem znajomych przez parę godzin, ale na pewno nie na stałe.
Nikogo nie prowokuję swoim wyglądem czy zachowaniem. Ubieram się zwyczajnie, mówię zwyczajnie, zachowuję się zwyczajnie. Jak zwyczajny facet. Bo jestem zwyczajnym facetem. Jestem w okolicach trzydziestki. Mam dobrą pracę, ładne mieszkanie, samochód. Mam spokojne i ułożone życie, ale ostatnio coraz bardziej się o nie boję.
A jestem Katolikiem i nie rzucę kamieniem, a napisze tylko, że z całego serca życzę Tobie i Twojemu partnerowi jak najlepiej i życia w spokoju, daleko od tego cyrku co się ostatnio odwala.
Moim zdaniem autor w tej sytuacji zachowuje się bardziej po katolicku niż niektórzy zagorzali katolicy wyrządzający krzywdę homoseksualistom. Też jestem osobą wierzącą ale uważam że jeśli już ktoś decyduje się być w homoseksualnym związku to powinno się tą decyzję uszanować. A w zamian te osoby powinny uszanować nasze poglądy i zasady i chociażby nie afiszować się ze swoją orientacją. Nie mam nic przeciwko jakimś delikatnym przejawom czułości na ulicy ale kurcze no średnio mnie interesuje to kto z kim ostatniej nocy spał albo i nie koniecznie.
Już nie wspominam o niszczeniu symboli religijnych czy innych bardziej radykalnych przejawach tej "rywalizacji". Szanujmy się bardziej to wszystkim będzie się lepiej żyło.
I dobrze bo jak to Jezus powiedział "będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego". I tu nie ważne są poglądy, orientacja, wygląd, kolor skóry itp.
Dokłanie tak ZyciowaIdiotka ! ;)
Jeden komentarz brzmiał tu: "Parady równości to dopiero koszmar i sami sobie na niego pracujecie. Nikt nie będzie tolerował zboczeńców z dildo na głowie lub profanacji symboli religijnych."
Właśnie to mnie bardzo boli, że ludzie wrzucają wszystkich do jednego worka. Całą społeczność traktują tak samo. Sam sobie na to zapracowałem, żeby rzucać we mnie kamieniami? Nie jestem zboczeńcem. I żeby nie było niedomówień: Nie popieram profanacji symboli religijnych i sam jestem wierzący. Znam oficjalne stanowisko Kościoła wobec osób homoseksualnych, ale zostałem wychowany w katolickiej rodzinie, w której wiara zawsze była ważna.
Kto traktuje tak samo całą społeczność lgbt? Nie spotkałam się z jakąś nagonką na osoby o takich skłonnościach dopóki nie było z ich strony akcji opluwania wartości katolickich. Obecnie mamy do czynienia z obroną tych wartości, co nie może dziwić. Ludzie czują się zagrożeni, więc się bronią.
Polecam instagrama jezus_cie_kocha i jego ostatni wpis dotyczący osób homoseksualnych ;)
Napiszę tak. Osobiście do osób o innej orientacji seksualnej nic nie mam, dopóki nie zaczynają się z tym afiszować, tak jak teraz to całe LGBT. Niby w czym ludzie z tej "ideologii" są lepsi od osób heteroseksualnych? Dlatego nie toleruję ludzi popierających LGBT, bo to jedna wielka hipokryzja.
Nigdy nie miałam nic do osób homoseksualnych... Aż do teraz. Jestem katolikiem i boli mnie że takie osoby mogą sobie na legalu wyśmiewać ważne dla mnie symbole. Boli mnie że mówią o tolerancji równocześnie obrażając moje poglądy i wyśmiewając mojego Boga.
Chcę żyć w prawdziwe tolerancyjnym kraju, w którym rządzi większość. Mniejszości trzeba również mieć na uwadzę, jednak nie można dopuścić do sytuacji w której grupka osób dyktuje i narzuca poglądy większości.
Chcecie tolerancji, bądźcie tolerancyjni.
Hmm, a może Ty dajesz się zmanipulowwć propagandzie medialnej? Ja osobiście nie oglądam telewizji - więc szanse są dość małe :).
Użycie wizerunku Matki Bożej z tęczą w aureoli jest dla mnie obraźliwe. I nie dlatego że tęcza jest czymś złym, a dlatego że obraz został wykorzystany w czysto politycznym kontekście. Nie powinien być modyfikowany w jakikolwiek sposób bo jest symbolem otoczonym kultem i należy się z nim (jak z każdym ważnym symbolem zresztą) obchodzić z szacunkiem.
Popatrz, idąc twoim tokiem myślenia moglibyśmy uznać że spalenie flagi innego narodu, jest wtedy złe gdy ktoś uważa ogień za zło. Bezsens? Absolutny.
Co do profanacji mszy - została odprawiona świętokracko przez osobę do tego nieuprawnioną z użyciem pism Kościoła Katolickiego z czysto politycznych pobudek. Jest to dla mnie niesmaczne i smutne. Nie będę tutaj pisać o tym, że w przypadku każdej innej religii zrobiono by w takiej sytuacji raban.
Nie rozumiem twojego argumentu z kodeksu karnego. Racja, nie ma w nim zapisu o dyskryminacji ze względu na orientację... Ale czy to oznacza że homoseksualiści mają prawo dyskryminować i obrażać innych? Nie rozumiem czym mogłaby być dyskryminacją ze względu na orientację... Jak dla mnie nie ma ona absolutnie znaczenia w życiu zawodowym.
Czyli zawsze miałaś coś przeciw, a teraz po prostu znalazłaś sobie powód, dzięki któremu 'legalnie' możesz mówić źle o homo.
Ile osób było przy szopkach z obrażaniem symboli katolickich? Jeden procent homoseksualnych? A może wręcz zaledwie kilka/kilkanaście tysięcy? Nie wiem, jak ułomnym trzeba być, żeby dać sobie prawo mówić 'mam problem z ludźmi o takich cechach, bo jakaś grupa cośtam zrobiła'. Beznadziejne. Nie wiem czy wiesz, ale większość nie chodzi nawet na te marsze. I powiedz komuś pokroju autora, że ogólnie masz coś do niego, bo ludzie, których nawet nie zna, zrobili coś, co ci się nie podoba.
'Nie lubię wszystkich katolików, bo była historia z bronieniem krzyża i uważam, że to takie i owakie. Wszystkich ogólnie nie lubię za to!'
Pewnie nie wiesz, ale to jest zawsze ten sam typ osób, które ośmieszają dane towarzystko - homo, katolików, obcokrajowców, cokolwiek - IDIOCI i fanatycy.
@FoxyLady
Nie wiem na jakiej podstawie wyciągasz wnioski że mam coś do osób homoseksualnych. Otóż - NIE MAM. Wśród moich znajomych znajdują się nawet osoby o odmiennej orientacji i w żaden sposób mi to nie przeszkadza, nie moja sprawa po prostu.
Dlaczego mnie obrażasz pisząc o ułomności? Na jakiej podstawie? Nie rozumiem. Ale wiem, że przez osoby które tak się zachowują, w miejsca merytorycznych dyskusji wprowadzają zwykle chamstwo, niemożliwym jest prowadzenie dialogu w tym kraju. To działanie w myśl zasady - "Mnie należy się szacunek, ty bezmózgi beznadziejny idioto". No nie, nie będziemy rozmawiać na tak niskim poziomie o ważnych sprawach.
Nie atakuje osób homoseksualnych, ale przez PR-owe działania organizacji LGBT nie jestem jej zwolennikiem, nie popieram ich postulatów. Ale, na miłość Boską, potrafię rozróżnić działaność organizacji od Człowieka. Bo każdemu człowiekowi należy się szacunek.
Chleb, na podstawie pierwszych dwóch zdań twojego pierwszego komentarza ;-).
Chleb, czekaj - w związku z działaniami prowymi nie popierasz postulatów. Czyli uważasz, że ponieważ jakieś dwie laski zrobiły coś nie tak, to ileś tysięcy Polaków nie powinno mieć możliwości ślubu z ukochaną osobą.
Dzięki, stary.
Dobra
@FoxyLady, masz rację. Źle się wyraziłam. Nie miałam nic do osób homoseksualnych, teraz mam dystans.
@WillaWianki - nie chodzi o działania dwóch lasek, a o kilka lat działalności organizacji sprzyjających LGBT. Mam prawo nie popierać organizacji, z której działalnością się nie zgadzam :). Nie dziękuj, to demokracja :)
Nie popieram tego, co się wydarzyło. Jednak... nie dziwię się. Kiedy to całe środowisko LGBT zrozumie, że ludzie mają dość nachalnej homopropagandy wciskanej w każdy zakamarek życia politycznego i kulturalnego? Nie nawołuję do agresji wobec osób homoseksualnych, niech sobie żyją. Ale te wszystkie marsze równości, które same z równością i tolerancją mają niewiele wspólnego, to już przesada. Nie może być przyzwolenia, aby w imię walki o tolerancji, obrażać innych ludzi i ich przekonania.
Problem w tym, że geje nie znikną a dalej nie mają równych praw. My mamy dość tego, że nie mamy prawa do ślubu, jesteśmy atakowani na ulicy. Sugerujesz że za chodzenie za rękę z dziewczyną/chłopakiem lub noszenie tęczowych elementów stroju ludzie powinni być obrzucani jajkami i kamieniami? Wyobraź sobie ze ktoś obrzuca maraton lub procesje (które też przecież mają swoje symbole, nawołują do współuczestnictwa i blokują ulice) czymkolwiek. To już się nie wydaje w porządku prawda?
Oczywiście - zli ludzie są w każdym środowisku - u jednych to dziewczyna od cipomaryjek a u innych ksiądz molestujący dzieci ale z nimi duża część środowiska się nie zgadza
Czytałeś mój komentarz? Napisałem, że nie popieram tego, co wydarzyło się w Białymstoku. Pytanie, czy sugeruję że za chodzenie za rękę z dziewczyną/chłopakiem lub noszenie tęczowych elementów stroju ludzie powinni być obrzucani jajkami i kamieniami jest zatem bezzasadne.
Myślę, że środowisko LGBT jest samo sobie winne tej eskalacji agresji, z którą się spotkało. Gdyby chodziło tylko o pokojowy i spokojny przemarsz ulicami miasta okej. Ale obrażaniem katolików, ich symboli i wartości religijnych pokazujecie, że wasza rzekoma walka o tolerancję jest w gruncie rzeczy manifestacją obłudy, pogardy i hipokryzji.
Równie dobrze ktoś z nas mógłby napisać "kościół sam sobie jest winny eskalacji agresji z jaką się spotyka. Gdyby chodziło o pokojowe i spokojne msze to okej. Ale obrażaniem osób LGBT i zabieraniem im prawa do miłości pokazuje że ich rzekome miłosierdzie jest manifestacją pogardy obłudy i hipokryzji" czy w drugą stronę to już nie działa?
mimilenka zgadzam się. Też myślę, że gdyby chodziło jedynie o pokazanie, że nie są sami, że się nie boją to nie miałaby miejsca sytuacja w Białymstoku. Ot po prostu przeszliby ulicami, a następnie się rozeszli. Tymczasem jest inaczej i nie może dziwić, że ludzie protestują przeciwko manifestacjom, na których się ich znieważa. Chciałabym przytoczyć jakąś analogiczną sytuację, ale to życie pisze najlepsze scenariusze. Zobaczcie sami: zbiera się grupka ludzi, którzy deklarują, że chcą walczyć o tolerancję, o to, by ich szanowano. Tymczasem w ramach swojej manifestacji obrażają innych ludzi dlatego tylko, że ci mają inne poglądy. Co ma wspólnego walka o tolerancję z organizowaniem procesji z cipką, mającą imitować procesję katolików z ich najświętszą wartością?
niebieskieokulary a czy są jakieś agresywne i niepokojowe Msze? Oficjalne stanowisko Kościoła jest takie: ,,Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i – jeśli są chrześcijanami – do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji.'' - KKK 2358
Kościół nie potępia grzesznika - potępia grzech.
Moi drodzy, gdyby ci ludzie ,,przeszli się tylko ulicami miasta, a potem się rozeszli" to nic by to nie dało, nikt by się tym nawet nie zainteresował, zostałoby tak jak jest. Jednak chodzi tu o wywalczenie pewnych praw, dlatego podejmowane są takie, a nie inne środki.
Badzio, nie dziwisz się, że ktoś zginął?
Malinowy soczku, czy dzięki temu marszowi ktokolwiek ma lepsze zdanie o LGBT? Nie. Czy pokazało to że LGBT to tacy sami ludzie jak reszta i są częścią społeczeństwa? Nie. Czy spowodowało to tylko że społeczeństwo jeszcze bardziej jest wrogo nastawiona do LGBT? Tak.
Paradoksalnie, myślę, że gdyby marsze równości zniknęły, poziom homofobii w Polsce spadł by drastycznie. Przykro mi to mówić, ale przeciętny Polak to już chyba nie wie, jak wygląda przeciętny gej. Jak go zapytać, to na myśl od razu cisną się te kolorowe (za przeproszeniem) błazny, które wyglądają, jakby uciekły z amatorskiego cyrku. Wiem, każdy ma prawo nosić to co chce (to co moje jest moje, co jara mnie hehe), ale swoim wyglądem i zachowaniem przypinają łatkę całemu środowisku, muszą być tego świadomi. Idźmy dalej, uczestnicy marszy tak bardzo chcą być tolerowani, że dbają o to, by zaleźć za skórę chyba każdemu. Tęczowe symbole narodowe? Maryja z tęczą? CIPOMARYJKA? SERIO? Temat homoseksualizmu w biblii podsumuję jednym zdaniem; Fakt, Biblia mówi o tym zjawisku jako "obrzydlistwo w oku Boga", więc homoseksualiści zostaną z niego rozliczenie, ALE, katolicy, pamiętajmy, że wszyscy zostaniemy rozliczeni z przykazania miłości (A bliźniego swego jak siebie samego). Podsumowując powoli wywód, większość uczestników marszy zachowuje się, jak taki młodszy brat, który chce za wszelką cenę pokazać starszemu, że jest od niego lepszy, więc patrzy co ma starszy i to przerabia. Ludzie, proszę, tolerujmy się nawzajem.
PS.
Autorowi życzę odwagi i cierpliwości, oraz, żeby nie musiał się nią wykazać ;) Pozdrawiam Ciebie i Twojego partnera.
@Animozja Czy ja mówię, że popieram obrażanie uczestników marszy LGBT? Mówię, że Ci, w których "media szukają sensacji" swoim zachowaniem pracują na wizerunek całej społeczności homoseksualnej, bo to właśnie oni są pokazywani w telewizji. Dalej, przyznaję, "kolorowi" miałaś prawo zinterpretować w sposób, o który niekoniecznie mi chodziło (nie obwiniam Cię, moje niedopowiedzenie). Nie chodziło mi o elementy ubiory (wielu ludzi heteroseksualnych, których znam, dobrze widzi się w bardzo jaskrawych i krzykliwych kolorach), chodziło mi bardziej o elementy makijażu, które są kompletnie przesadzone, wręcz karykaturalne (stąd porównanie do "błaznów"). Tłumaczenie biblii nie ma tu nic do rzeczy, homoseksualizm był, jest i będzie potępiany przez zarówno biblię, jak i KKK. (Nie Ku klux klan, Katechizm Kościoła Katolickiego). Potępienia nie mylimy z szykanowaniem i prześladowanie (Przykazanie miłości wciąż aktualne). Przy porównaniu do "braci", mówiąc większość miałem na myśli większość tego, o czym szary Kowalski słyszy z tej, czy z innej strony.
Sumując, jestem tolerancyjny i mam nadzieję, że homofobię w Polsce w końcu uda się zwalczyć (na razie robi się to źle). Jednak zachowanie niektórych osób homoseksualnych wykracza daleko poza granice tolerancji, dobrego smaku i zwykłej, ludzkiej przyzwoitości.
Pozdrawiam Cię, Animozja i dziękuję za wymianę zdań.
Tu nie chodzi o zwolenników i przeciwników LGBT, tylko o politykę. To politykom zależy by skłócić ludzi, by ich podzielić na tych "dobrych" i tych "złych", wszystko byle ciemny lud to podłapał i na nich głosował. Dziel i rządź!
To nie jest strona od tego
Właśnie jest. Ludzie się pogubili w tym swoim amoku i w końcu dojdzie do tego, że zaczną bić dzieci, które mają tęczę na ubraniu. Gdzie autor wpisu ma o tym powiedzieć jak nie w internecie? Na ulicy? Nie zdąży jeszcze zacząć mówić o co mu chodzi a już znajdzie się grupa ludzi, którzy zaczną rzucać w niego wyzwiskami tylko dlatego, bo wg nich stoi nie po tej stronie barykady co oni.
Nie wiem, co chciały osiągnąć osoby odpowiedzialne za ten marsz równości, organizując go w najbardziej religijnym i nietolerancyjnym mieście, bo raczej wiedziały, że będzie protest i draka. Chyba chodziło o rozdmuchanie sprawy i puszczenie w eter nieprawdziwych informacji. Wyprowadzę Cię z błędu, autorze - nikt w Białymstoku nie będzie ganiał Cię z kamieniami jeśli będziesz zachowywał się jak człowiek. Lecz jeśli pójdziesz manifestowac swoje odmienne poglądy w taki ekspresyjny sposób jak to robią ci ludzie z marszu, licz się z tym, że zostaniesz zbojkotowany, bo każdy ma prawo bronić swoich wartości.
A czym się mamy bronić przed naporem tęczowego bolszewizmu? Rysowaniem słoneczek na chodnikach wzorem Francuzów broniących się w ten sposób przed terroryzmem?
Dla mnie to niech ludzie robią sobie co chcą, póki się z tym nie obnosza. Z biologicznego punktu związki homoseksualne są bezpodstawne, bo celem żywych organizmów jest rozmnażanie się. I to żaden przejaw homofobii, tylko biologia. Nie rozumiem tego parcia na zawieranie związków małżeńskich przez osoby homoseksualne, bo z punktu widzenia rządu osoby takie nie spodza potomstwa. Uważam za to, że powinny moc dziedziczyc po swoich partnerach, moc wiedzieć o stanie zdrowia itp. Ale ślub i większość praw z trgo wynikających powinien być zarezerwowany dla osób które dadzą przyszłość Narodowi.
Nie są bezplodne, oczywiście. Ale w takim razie... Niech sobie dwóch facetów zrobi dziecko. Mogą próbować do woli. Dwie babki to samo. Próbować nikt nie broni. Ale skoro tak się nie da, to biologicznie jest bez sensu... Już nie mieszam w to przekonań religijnych i światopoglądowych. Czyta biologia.
Czyli rozumiem, że małżeństwom bezpłodnym, lub takim, które nie chcą mieć dzieci należałoby odebrać wszelkie prawa wynikające z zawarcia małżeństwa. Nie rozumiem co komu przeszkadza, że dwóch panów podpisałoby w urzędzie papierek, który ułatwiłby im wspólne życie.
My z zona nie mozemy miec dzieci... Czy w zwiazku z tym powinnismy sie rozwiesc i zyc ze soba jako partnerzy, bo "nie zaslugujemy" na malzenstwo??
Nie możecie mieć dzieci z przyczyn losowych, zdrowotnych lub np inni nie mają dzieci z wyboru. Oni nie mogą z przyczyn technicznych. Po co się w tym doszukiwać nienawiści do lgbt? Największym wkładem jaki może dać człowiek w państwo to nowi obywatele. Osoby homo z własnego wyboru pozbawiają się tej możliwości. A przez tysiąclecia w każdej kulturze model rodziny był jednakowy. Dziwicie się że ludzie o orientacji prorodzinnej nie akceptują tego że osoby homoseksualne chcą zawierać małżeństwa. Ciężko jest zmienić tok myślenia. 30 lat temu tego nie było. Ale zamiast ludzi przekonać do siebie, to lgbt organizuje gejpaarady, która cóż, wygdalaja jak wyglądają. I na siłę próbują się domagać wszystkiego.
No i tu kolego polegles: osoby homo z wlasnego wyboru? Od kiedy to orientacjia seksualna jest wyborem?
@DZIKI89 "przez tysiąclecia w każdej kulturze model rodziny był jednakowy" . Nieprawda. Są kultury, w których występują związki poligamiczne, np. muzułmanie, wiele kultur Afryki. U Majów występowała poligynia. Model rodziny jest więc też konstruktem kulturowym, umową społeczną, a co za tym idzie podlega możliwości społecznych negocjacji.
Ta wojna nienawiści nie bierze się z ludzi. Bierze się z polityki. Z coraz powszechniej nam wciskanej filozofii gender. To robią politycy. A ludzie mają dość absurdów, do jakich to prowadzi. Ale zamiast iść na Wiejską i wywieźć na taczkach polityków - atakują gejów. Jak zwykle gniew nie idzie tam, gdzie powinien.
A że geje walczą o swoje prawa? Słusznie. Gdyby nie walczyli, to do dzisiaj nie mogliby chodzić po ulicach trzymając się za ręce. A nawet dziś nie zawsze jest to bezpieczne, jak zauważa autor.
Tak jak feministki. Kobiety śmiejące się z feministek są żałosne. Gdyby nie feministki, nadal chodziłybyście po dworze tylko z przyzwoitką. Nie mogłybyście pracować, posiadać własnych pieniędzy, prowadzić samochodu itd. To wszystko wywalczyły dla was feministki - a wy się z nich śmiejecie i od nich odcinacie. Tych praw nie dali wam mężczyźni sami z siebie. Te prawa dostałyście dzięki niesamowicie odważnym kobietom, które były poniżane, karane, więzione, bite i krzywdzone na wszelkie możliwe sposoby, a mimo to ciągle miały odwagę mówić - jestem równa mężczyźnie.
Tak jak teraz środowiska LGBT podnoszą głos i mówią - jesteśmy równi osobom heteroseksualnym.
I feministki i LGBT walczą o równość. Bo nadal tej równości nie ma. Ale zamiast równości, której ludzie pragną, politycy tworzą się jakieś chore układy, jakieś przywileje, parytety, wynaturzenia. W niektórych szkołach nie można już mówić mama i tata. Jest rodzic jeden i dwa. To się robi obrzydliwe. I tego nie robią geje. To robią nam politycy. To do nich idźcie z pretensjami.