#lZ6AU wyznanie o stracie później ciąży... A teraz ciąg dalszy. Do napisania tego wyznania skłoniły mnie pojawiające się historię o podobnych przypadkach. Co nie mówiłam wcześniej jeszcze w trakcie ciąży z mężem wzięliśmy psa. A bo jak jestem na wolnym to jest czas wychować itp. ja chciałam małego, mąż dużego. I padło na kundelka, który był oddawany (jestem fanką kundelków, ale nie hejtuje jak ktoś chce rasowego). Mała miała być średniej wielkości a jest no ciut wieksza (40kg)xD no ale .... Ten pies mnie uratował, uratował w stopniu którym nawet nie jestem w stanie opisać. Fakt kiedy moja córka zmarła zaniedbaliśmy szkolenie, gdzie teraz się poprawiany i są znaczne postępy. Jednak wtedy po wyjściu ze szpitala jedyne co to miałam chęć sama umrzeć by nie czuć. Po co wystawać z łóżka po co jeść po co żyć. Ale ta mała "wredna" istota mi nie pozwalała. Musiał człowiek wstać rano wyprowadzić, musiał człowiek nakarmić, musiał się pobawić, bo przecież szczenie roznosi energia. Czy mnie wkurzała? Oj jeszcze jak, ale to nie jej wina. I tak dzień po dniu walki jakoś jest. Nie, to nie prawda że czas leczy rany. Wydaje mi się, że tęsknota za córka jest coraz gorsza zwłaszcza, że mam wszelakie wyniki badań i dalej nie wiemy czemu to małe serduszko przestało bić. Ale trzeba żyć, bo jak to mówił mały książę. Jest się odpowiedzialnym za coś co się oswoiło. Już jej nie zaniedbam, a to cholernie mądry pies... Z głupim byłoby łatwiej... Ale żyję. I każdy kto podobnie przechodzi, będzie w h*** ciężko, ból nie mija... Można się jednak przyzwyczaić
Dodaj anonimowe wyznanie
Dziękuję, że Pani żyje. Mam nadzieję, że będzie Pani zawsze zdrowa i szczęśliwa.
Nie czytałam tamtego wyznania, ale i tak wiadomo, co się zdarzyło - jedna z najgorszych śmierci, bo śmierć dziecka. Mogę próbować sobie wyobrazić, co czujesz, ale na pewno nie będzie to całkowite wyobrażenie sobie. Bardzo Ci współczuję. W tej bardzo smutnej historii jest coś, co dodaje nadziei i otuchy - bliskie istoty, w tym pies. Na pewno ze zwierzęciem łatwiej znosić problemy i swój ból. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i żeby Twój ból malał.